IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Klasa nr 204

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 15 2016, 00:56

Obie miały zęby na miejscu Timonie. Andriej czuł coraz większy niepokój widząc brak dziewczyn. Powinny tu być i bardziej martwił się o Ulianę, bo Livia nawet z połamanymi kończynami dawała sobie radę. Przez swoje rozkojarzenie reagował na wszystko ze znacznym opóźnieniem. Alisa go nie poznawała i brała za nowego kolegę, Timon go kopał chcąc, aby dołączył do zabawy w nabijaniu się z profesora Kuragina. Do Karamazovej jedynie się uśmiechnął, bo przy przyjacielu nie mógł sobie pozwolić na nic bardziej kąśliwego, a na temat nowego nauczyciela nie zdążył się wypowiedzieć bo ten wrócił do klasy wyraźnie podenerwowany. Parszywy dzień w nowej pracy, skąd to Andriej znał? Sam pracował i wiedział jak życie potrafi dać po dupie. Dlatego nic się nie odzywał, niech inni robią co chcą. Miał ochotę zapytać Alisę o dziewczyny, ale wątpił w otrzymanie odpowiedzi. Może Timon wie? Skoro już kończymy to szybciej będzie samemu się rozejrzeć. Może skrzydło szpitalne?
- Spotkamy się potem - rzuca do Baryshnikova, po czym wychodzi z klasy zaraz po Kuraginie.

Andriej z tematu
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

brudna

18 lat

IX klasa

przeciętny

Panacea, Świtezianka

PisanieRe: Klasa nr 204   Czw Maj 19 2016, 17:31

Nauczyciel nie wywarł na nim zbyt dobrego wrażenia chociażby dlatego, że lekcja w rzeczywistości była bardzo krótka. Myślał, że naprawdę w pewnym momencie zaczną zajmować się sprawami związanymi z edukacją. Ale w pewnym sensie było mu to na rękę, nie musiał się w końcu wysilać - mógł po prostu uciec z miejsca zdarzenia. Skinął na Andrieja głową, machnął mu nawet na pożegnanie mając nadzieję, że jeśli nie znajdą się w pokoju to na terenie szkoły. Powinien przeprowadzić delikatny wywiad środowiskowy z Andriejem. Wydawało mu się, że mieliby o czym rozmawiać i tym razem nie trzeba by było im do tego żadnego mocnego trunku. W końcu on też wstał ze swojego miejsca. Ale zamiast wyjść z klasy, od razu to przystanął przy Karamazovej.
- Przejdziemy się? - wyrzucił z siebie w dość przyjazny sposób. Odczekał chwilę, aż dziewczyna zabierze swoje rzeczy, kiedy sam poprawiał torbę na własnym ramieniu. Zaproponował w międzyczasie, że zabierze także jej jeśli wspomniana wypełniona książkami bardzo jej ciążyła. Później opuścili razem klasę, zostawiając za sobą jeszcze kilku uczniów, którym nie spieszyło się do wyjścia.

Alisa i Timon z tematu
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

przeciętny

nauczyciel geografii świata

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 15:38

wszystkie osoby, które mogłyby tu jeszcze być mają zt//

Szlaban, to miał być jego pierwszy szlaban jako nauczyciela. Ta sytuacja budziła w nim pokłady jakiejś dziwnej fascynacji, tak jakby zaraz miał wyruszyć w nową fspaniałą podróż, kto by przypuszczał, że władza odkrywa w człowieku jakieś nowe nie znane mu wcześniej pokłady siły i chęci miażdżenia i niszczenia innych. Siedział za swoim biurkiem i zastanawiał się co mogłoby być dobrym rodzajem kary za kłamstwo i ucieczkę z lekcji. W broszurze pomocniczej czytał, że dobrym rodzajem kary jest kazanie uczniom przepisywać w kółko jakąś frazę. Nie widząc w tym jednak żadnych wartości dydaktycznych zrezygnował z tego, przydałoby się coś co mogłoby ich czegoś nauczyć. Gdyby nie fakt, że mugolskie sprzęty nie działają w murach Akademii do puściłby im jakiś mugolski film dydaktyczny o segregacji śmieci, albo o obiegu wody w przyrodzie, o osuwiskach. Jak na małpy dążące do naszej wspólnej zagłady mieli niesamowity talent do tworzenia nie tylko broni masowego rażenia, ale także do wytykania sobie swojej własnej głupoty.
Czasu było coraz mniej, jego uczennice już za chwilę miały się pojawić w sali. W końcu Cyril zdecydował się na najgorszą karę jaką wykładowca mógł zlecić swoim studentom. Przez chwilą nawet zastanawiał się czy nie jest to zbyt surowa kara, niewspółmierna do przewinienia, szybko jednak uświadomił sobie, że skoro on ją przeżył i całe rzesze innych geografów, prawników, ekologów, w zasadzie wszystkich studentów wybierających sobie nauki nieścisłe.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 19:10

/ po wszystkich grach, kilka dni po wyjściu z oddziału magicznego i po pierwszym spotkaniu "Zróbmy z Livii damę".

Przyjaźń z Ulianą była jak sweter od babci - chujowy, ale żal było babci sprawiać przykrość. Dlatego znosiła całą tą szopkę z wymuszonym uśmiechem. Nie, żeby jej to nie bawiło, ale po wyjściu ze szpitala Livia jakaś nie w sosie. Rozdrażniona, wybuchowa i wulgarna, jakby sam bies skrobał jej pięty. Sama nie wiedziała czy to Andriej ją wkurzył czy list od matki, a może to, że nie odwiedził jej Samuel.
W każdym razie wieść o szlabanie u nowego profesora klęła głośno i soczyście, aż pewnie Ulianie uszły zwiędły. To zdecydowanie nie sprzyjało w zabawę jaką sobie uroiła Węgierka. Livia damą? Sukienki, ozdoby i kręcone włosy? Przez dobrą godzinę prała ją poduszką za te głupie loki, aż się uspokoiła na znak, że jest pora obiadowa. Szły korytarzem. Przez całą drogę Livia usiłowała wyprostować włosy. Było już lepiej, bo kręciołki zamieniły się w łagodne fale.
- Dzień dobry - przywitała się z nauczycielem. Weszła pierwsza, za nią Uliana. Nie zamierzała się tłumaczyć bo robią to wyłącznie winni, a ona tak się nie czuła.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 19:26

- Dzień dobry, profesorze Kuragin - przywitałam się grzecznie i zamknęłam za nami drzwi. Dzisiejszy dzień był już wystarczająco dołujący, a jeszcze na sam koniec został nam ten szlaban. Którego wcale nie powinnam mieć. Miałam nadzieję, że mój kuzyn opamięta się i zrozumie, że wcale nie uciekłam, ale niestety nie miałam dobrego alibi, nie wierzył mi, powiedział że nie może mi pobłażać, bo jestem z jego rodziny, że mam przyjść, że mi to nie zaszkodzi. Sądzę, że zaszkodzi, bo jeżeli ktokolwiek ze szkoły się dowie, że jestem na szlabanie, to moja reputacja... ech, moja reputacja. Jak tak dalej pójdzie, to nie będę miała żadnej i zostanie mi najgorsza praca pod słońcem, czyli połów ryb. Albo, zważywszy na moją węgierską ojczyznę, zbieranie papryczek.
Lekko poprawiam włosy zaczesując je zaraz po tym za uszy, po czym przechodzę kawałek dalej. Livia jest taka nieposłuszna! Wcale nie umie zamienić się w damę! Jeszcze dziś mnie przez pół dnia ganiała z poduszką, aż musiałam ją magicznie unieruchomić, żeby zrobić jej loki. A ta tylko je prostuje co rusz. Mówiłam jej, że przecież Andriej woli loki, to tylko spojrzała na mnie jak na prawdziwą idiotkę. Niereformowalna!
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

przeciętny

nauczyciel geografii świata

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 19:52

Kiedy dziewczęta przekroczyły próg, trochę zdziwił się widząc je razem. Z rozmów innych nauczycieli słyszał, że jego mała kuzyneczka raczej nie przepada za panną Bregović, a tu coś takiego. Jeszcze ostatnio Ula zgłosiła się, by odprowadzić Livię do Oddziału Medycznego, chociaż po tym zdarzeniu to słyszał jakoby Gárdonyi chodziła po szkole z wielką śliwą pod okiem. Coś się działo w otoczeniu tych dwóch pannic i Cyril czuł, że bardzo, ale to bardzo nie chce wnikać w to coś. Im mniej wiedział, tym dla jego spokojnego snu lepiej, zresztą jeśli Ula zapragnie mu wszystko opowiedzieć to tak czy siak to zrobi, nawet jeśli się jej o to nie zapyta. W sumie nie był to najgorszy układ.
- Dobrze, że już jesteście, proszę, usiądźcie - powiedział swoim zwykłym beznamiętnym tonem wskazując im pierwszy rząd ławek. Kiedy usiadły, spojrzał na nie smutno, wiedział jaki ciężki los im zgotował i aż jemu samu serce się krajało na tę myśl.  
Wstał ze swojego miejsca i podszedł do szafki, którą zaadoptował na swoje klamoty. Po chwili grzebania wyciągnął z niej dwie bardzie grube i ciężkie tomy. Tytuł głosił Prawo ochrony środowiska, przepisy i ustawy. Książki były grube i wypełnione całą dostępną ekologom bronią prawną, problem polegał tylko na tym, że żadnemu Zielonemu nigdy nie chciało się tego do końca przeczytać. Cyril sam zabierał się do tego ze trzy razy i dopiero za trzecim dobrnął do końca. Przeczytanie całego rozdziału zawierającego ustalenia prawne dotyczące rewitalizacji terenów po przemysłowych i po kopalnianych to coś, czego nie życzyłby nawet najgorszemu wrogowi, mugole to prawdziwe potwory w ludzkiej skórze skoro udało im się stworzyć tak potworną książkę.
- Oto wasza kara, macie tu spis ustaw dotyczących ochrony środowiska. Potrzebuję dwóch notatek, więc panna Bregović zajmie się znalezieniem informacji dotyczących zmniejszania ilości zanieczyszczeń powietrza, ze szczególnym uwzględnieniem tego, jak muszą ograniczać zanieczyszczenie pochodzące z fabryk i kopalni, a panna Gárdonyi z kolei zajmie się zanieczyszczeniem wód, zwracając szczególną uwagę na oczyszczalnie ścieków. Życzę miłej zabawy. - Tak sobie zażartował na koniec, chociaż w jego ustach wcale nie brzmiało to wcale jak dobry żart.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 20:14

W środku jestem skwaszona, ale na zewnątrz sprawiam wrażenie równie beznamiętnej, co nasz nowy wykładowca. Takie lustrzane odbicie. Podpadłyśmy Kuraginowi w tak prosty sposób, że aż miałam ochotę udusić Ulianę. Nie pierwszy i nie ostatni raz.
Dostać karę za głupie niedopatrzenie! Zajęłam swoje miejsce, zostawiając jedno wolne obok siebie i wolnymi ruchami powyjmowałam przybory do pisania. Słysząc co miałyśmy zrobić zaciskam tylko mocno usta. Co to w ogóle miało znaczyć? Czy to nadal była geografia czy jakiś cyrk? Jaka ochrona środowiska? Jakie zanieczyszczenia? Westchnięcie wyrwało mi się spomiędzy piersi. To kara boska za kolesiostwo z Gárdonyi. Patrzę na nią wstrętnie. Masz za swoje, Pućka! Wzięłam do ręki ustawy, jakby co najmniej kazano mi głaskać tarantule. Im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy. Co to miało być? Ach, tak. Zanieczyszczenia. Kogo to obchodziło ile, co i jak kopci. Żywiłam nadzieję, że profesor Kuragin zna zaklęcie na ładne pismo. Inaczej może się nie rozczytać, od zawsze przecież mam problem z rosyjskim.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 20:38

- Notatka na stronę wystarczy? - pytam, uniosłam lekkobrew, mając nadzieję, że uda mi się jakoś urobić kuzyna. Ech, Livia już usiadła i mierzy mnie spojrzeniem. Ja udaję, że mam to za nic, ale wcale tak nie jest. Zajmuję siedzenie obok niej i otwieram księgę, po czym unoszę spojrzenie na kuzyna. Wiele w nim wyrzutu, jeszcze więcej smutku.
Dlaczego miałam obrywać po raz kolejny tylko za to, że Livię chciałam przetransportować do łazienki.
- Panie profesorze, czy ze względu na to, że obie z Livią bardzo żałujemy, nie mogłybyśmy dostać mniejszej kary? - A więc posunę się nawet do błagania, w końcu jest taka potrzeba. Bregović pewnie nigdy nie prosi, więc nawet nie pytam ją o zdanie. Powoli rozkładam przyrządy do pisania i powoli próbuję jakoś namówić Cyrylka. - Bo tak naprawdę to w tym przypadku nastąpiło wielkie nieporozumienie, pan profesor odniósł  bardzo mylne wrażenie, że się zerwałyśmy z lekcji. Kiedy my się zatrzymałyśmy w łazience, żeby przemyć Livii ranę, a później dopiero dotarłyśmy do Oddziału Medycznego...
Pewnie dostanę drugą karę, niech mnie Livia kopnie.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 21:19

Uliana była, jest i będzie głupia. Ile razy to już pisałam? Ile razy mówiłam sobie, że nie powinnam za dużo się z nią zadawać, bo potem kończę jak kończę. Byłam zła jak osa, bo pod przykrywką wielkiej przyjaźni usiłowała zrobić ze mnie straszydło i czasem nawet jej to wychodziło. Andriej lubił loki?! Głupia nie jestem, Uliana nigdy nie pojawiła się w lokach odkąd poznała Walewskiego. Niech trzyma swoje smarowidła z dala od mojej twarzy, bo pewnie umaluje mnie jak jakąś pandę albo pingwina. Lubiłam to jak wyglądałam i dotychczas nie przeszkadzało to żadnemu mojemu znajomemu. Samuel mnie lubił, Yuri mnie lubił i Andriej mnie lubił.
Żaden tym samym nie wytknął, że powinnam się malować jak inne dziewczyny. Zapytam jednak o to później Sola. A potem innych. W kwestiach takich pierdół ufałam chłopcom, oni przecież zawsze byli szczerzy i nie kłamali, mogłam się więc ich poradzić. Zaczynałam szukać tematu, kiedy Pućka zabrała głos. Naprawdę aż tak trudno było się jej pogodzić z losem? Słysząc co wymyśliła Livia, bez zastanowienia kopnęłam ją w kostkę zgodnie z życzeniem. Było to jednoznacznie z niewerbalnym: ZAMKNIJ SIĘ.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

przeciętny

nauczyciel geografii świata

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 21:36

Już otwierał książkę, pierwszy raz w tym roku miał siąść do książki, która w swoim tytule nie zawierała niczego związanego z tematem jego pracy, ani nawet ekologią, pierwszy raz. Jednak naiwność Cyrila nie znała granic przyzwoitości jeśli twierdził, że uda mu się na spokojnie poświęcić lekturze, kiedy jego uczennice w myślach będą obmyślać plan jego morderstwa. Nie dane mu było nawet zacząć czytać pierwszego zdania, gdy na skraju świadomości usłyszał głos Uli. Z żalem odłożył książkę na biurko i zbolałym wzrokiem spojrzał w stronę Gárdonyi, wiedział, że jego kuzynka nie posiada instynktu samozachowawczego, wiedział to doskonale, ale żeby aż tak? Kiedyś wydawało mu się, że ujrzał jej zenit, ale jak widać do niego ciągle jeszcze było daleko. Westchnął cicho i tym swoim żałosnym spojrzeniem obdarzył Ulianę.
- Nie. Samo wypisywanie wszystkich ustaw dotyczących zajmie stronę, a kolejne parę to, czego szczegółowo dotyczą. - Nagle usłyszał jak coś stuka w biurko i domyślając się, że to uczniowska sprawiedliwość udał, że tego nie zauważył. Skoro on nie miał wpływu na Ulę to może chociaż jej rówieśnikom uda się ją czegoś nauczyć.
Już miał nadzieję, że Ula zacznie pisać, ale jakże wielka była jego pomyłka, jak wielki smutek i żałość kiedy ponownie usłyszał jej głos.
- Panno Gárdonyi, jeśli zaraz nie zajmie się pani swoją pracą to mam dla panny jeszcze jedno zadanie. Rozmawiałem ostatnio z krasnoludkami na temat segregacji śmieci w zamku, mają mi do przyszłego tygodnia przygotować dwa kontenery śmieci komunalnych, jeśli ma panienka coś jeszcze do powiedzenia to chętnie wysłucham tego, gdy będzie panienka sortować śmieci. Więc chcesz coś jeszcze powiedzieć? - Spojrzał po chwili na Ulę, a jego poważny wzrok mówił, że ma się zamknąć.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 22:32

- Ja się zmieszczę na kilku, umiem skondensować informacje. Zresztą poprzedni profesor geografii właśnie mnie za to chwalił - patrzę z niedowierzaniem, jak mój kochany kuzyn chce mnie zabić wzrokiem i patrzy na mnie jak na ohydnego karalucha. No nie wierzę, co on się tak wkurza, przecież nic takiego nie zrobiłam. Niby wiedziałam, że posiadanie rodziny w gronie nauczycielskim może skończyć się albo wspaniale, albo wcale nie, ale nie sądziłam, że się skończy aż tak źle. Myślałam, że będzie to wyglądało zupełnie inaczej, a tymczasem Cyryl wydawał się być tak bardzo przekonany o tym, że musi mi udowodnić (a może nie mi, tylko innym uczniom?), że nie daje mi forów, że się zaczął zachowywać, jakbym była jego najgorszym uczniem! A przecież wcale nie jestem najgorsza, a już na pewno nie przy Livii.
Zamykam usta, które mi się otworzyły z szoku i kręcę głową, nie chcę nawet mówić, zapomniałam języka w gębie. Marszczę czoło i pochylam się nad pracą.
A, jeszcze spojrzałam oskarżycielsko na Livię, bo co to za kopanie.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

przeciętny

nauczyciel geografii świata

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Maj 29 2016, 23:30

Cyril nawet nieświadomy, że jego kuzynka może mu mieć za złe ten szlaban wrócił do książki, a żeby wiedziała jak mu było smutno, tak, tak się chyba nazywa to uczucie gdy dowiedział się od Mikhaila, że wysłane przez niego uczennice nigdy nie przybyły do Oddziału Medycznego, a zamiast tego urządziły sobie jakąś bitkę w łazience. Och jak wielki smutek i żałość opanowały wówczas Kuraginowe serduszka, a jakie w tym było cierpienie za milijony.
W końcu Ulcia reaguje na groźbę i w sali numer dwieście cztery zapada upragniona cisza,święty spokój, w sumie mógłby przyzwyczaić się do tych szlabanów, dzieci cicho przygotowują notatki na wybrany przez niego temat. Może następnej gromadce zada przygotowanie za siebie sprawdzian, albo jakieś notatki na zajęcia, to mogłoby mu wydłużyć trochę czas snu. Znad książki spojrzał w stronę kartki Bregovic i szybko odrzucił taki pomysł. Może powinien zainwestować w maszynę do pisania, wtedy mógłby to jeszcze przeczytać, chociaż po dłuższej chwili zastanowienia te notatki bardzo prawdopodobne, że nie będą zawierały połowy istotnych faktów stanowiących sedno całej sprawy, bo jak można by było zapomnieć, a co gorsza celowo pominąć udział hodowli zwierząt domowych w światowej produkcji metanu, albo zakładów papierni w tworzeniu zanieczyszczeń wodnych.
Po godzinie ciszy i przeczytaniu kilku rozdziałów książki podnosi wzrok z nad tekstu i przygląda się jak idzie dziewczynkom pisanie i czy przypadkiem nie potrzebują pomocy, ma nadzieje, że jego ingerencja w proces twórczy nie jest konieczna.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Klasa nr 204   Pon Maj 30 2016, 09:53

Kopniak na opamiętanie i będzie ich więcej, moja droga, póki nie zrozumiesz praw jakimi rządzą się szlabany. Od razu było widać, że Pućka o szlabanach prędzej słyszała niż je przechodziła. Ja swoje w kozie zdążyłam odsiedzieć. Za brak zadań, za gadulstwo, za brzydkie słowo, za bójki... Zebrało się trochę tego, ale nie żałowałam. Każda kara czegoś uczy, a jak już coś robiłam to nie bałam się konsekwencji. Zamierzałam pokornie znieść wszystko, czego sobie profesor Kuragin zażyczył. Mogła mu nawet plecy wymasować, albo stopy byleby nie poszedł z tą karą wyżej, bo jak dowie się o tym główny zarząd to będą o wiele większe nieprzyjemności. Znowu wezwą rodziców, a samemu będzie trzeba się przejść upokarzający proces tłumaczenia dlaczego zrobiło się tak, nie inaczej.
Przygryzam kciuka patrząc na rosyjską cyrylicę. Na pewno w moich notatkach będą błędy, albo Kuragin nie zrozumie zdań jakie stworzyłam, bo odkąd pamiętam mieszam serbski z rosyjskim. Nauka języków obcych, o ile nie sprowadzała się do przekleństw, była mi kompletnie nie po drodze.
Francuski to moja zmora, jedyne co to idzie mi łacina. Może przełożę ustawy na łacinę? Unoszę w zamyśleniu głową, patrząc na przestrzeń nad głową nauczyciela. To byłoby iście szatańskie. Zerkam na Pućke jak starannie wywija ręką okrąglasy. Panna Idealna. Lizodup. Kabel i Konfidentka. I moja najlepsza przyjaciółka na niby. Do czego to doszło. Wertuję kartki i piszę, i piszę coraz bardziej współczując temu, kto będzie czytał moje wypociny, ale się staram. Naprawdę. Pewnie i tak po naszym wyjściu spali te kartki, albo się nimi podetrze.
- Skończyłam, panie profesorze - mówię nie wiedząc ile czasu już tu siedzimy.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 204   Pon Maj 30 2016, 21:58

Livia naprawdę nie umiała w cyrylicę, tego nie da się ukryć, co mnie zawsze zadziwiało, bo nie wiem jak w takim razie radziła sobie i udało jej się dotrzeć aż do ósmej klasy. Teraz dziwiło mnie jeszcze bardziej, bo widziałam jak jej opornie idzie wydzieranie na kartce jakiś bazgrołów. Ona podglądała mnie, czułam to bardzo dobrze, jednocześnie miałam ochotę się przed nią pochwalić, więc malowałam piękniejsze literki niż dotychczas.
Wciąż naprzeciwko nas siedział mój kuzyn, to zaś uniemożliwiało nam rozmowę. Więc skupiałam się na tym co piszę, a były to rzeczy straszne! Ustawa nigdy nie może być ciekawa, ale czy naprawdę zasłużyłam sobie aż na taką karę? Przecież nie zrobiłam nic takiego. Zamierzam się obrazić na kuzyna, że mnie tak wymęczył.
W pewnej chwili Livia mówi, że skończyła. Ja zaś jestem w połowie, bo opisuję każde ważne słowo. Unoszę brew i patrzę na nią nieprzekonana:
- No chyba żartujesz, nie mogłaś tego już skończyć, ja jestem w połowie.
To ja, kujonka.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

przeciętny

nauczyciel geografii świata

PisanieRe: Klasa nr 204   Pon Maj 30 2016, 23:39

Skrobanie piór uspokaja Cyrila, przypomina mu trochę szelest liści, to przyjemny dźwięk, a przynajmniej przyjemniejszy od ludzkich głosów. Tamte są naprawdę różne i od trzydziestu dwóch lat jak Cyril błąka się po tym świecie więcej usłyszał tych nieprzyjemnych niż takich, w których mógłby się zakochać, tych, które zawładnęły jego zielonym sercem. Z przykrością musi stwierdzić, że siedząc tu teraz z tymi dwiema pannicami i słysząc ich głosy znowu czuje zawód, skrobanie było przyjemniejsze.
Leniwie podnosi wzrok znad książki, ma nadzieję, że kiedy to zrobi zobaczy jak jego uczennice grzecznie piszą coś w swoich kajecikach. Jednak nie, one muszą patrzeć na siebie w jakiś bardzo ponury sposób i łypać na swoje prace, jakby pisały właśnie nową konstytucję albo inną deklarację niepodległości.
- Skoro uważasz, że już skończyłaś to przeczytaj to, co napisałaś, jeśli da się to uczynić to oddaj, jeśli nie to weź swoją pracę do pokoju i postaraj się sprawić, żeby była czytelna dla statystycznego zjadacza chleba. - Przerywa i spogląda w stronę Uliany. - Cieszę się, moja droga, że tak bardzo dbasz o moje oczy, ale obejdzie się bez tych wszystkich zawijasków, muszą być strasznie czasochłonne. - Wraca do książki, ale zanim zacznie czytać, naiwnie czeka aż znowu usłyszy skrobanie piór o kartki papieru.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Klasa nr 204   Wto Maj 31 2016, 11:30

Co mi zaglądasz na kartkę? Może miałam brzydsze pismo i mieszałam języki, ale na szczęście pomiędzy serbskim a rosyjskim nie istniała wielka przepaść. Zdradzę wam tajemnicę. Jak się postaram to i ładnie piszę, ale potrzebuję do tego swojego biurka oraz podusi pod tyłeczkiem i Zhu Zhu stojącej nade mną z batem. Kiwam Cyrilowi głową na znak, że rozumiem. Był taki miły, nowi zawsze byli mięciutko mili, ale przebywanie z dzieciakami o różnym stopniu rozgarnięcia umysłowego potrafiło zrobić z człowiekiem różne rzeczy. Spojrzałam na Ulianę, która zawijała literki jak naleśniki. Właściwie to bym zjadła. Z twarożkiem i rodzynkami... W każdym razie uśmiechnęłam się do niej z niemałą wyższością, która mówiła nie doceniasz mnie. Byłam pełna niespodzianek.
- Nie stresuj się Ulu, do kolacji jeszcze sporo czasu. Zdążysz - mówię cicho, tym swoim słodkim głosem dobrej koleżanki, a potem zabieram się za czytanie swoich wypocin. W kilku miejscach poprawiłam błędy. Przeczytałam wszystko po raz kolejny, aż stwierdziłam, że szlabany u Kuragina przysłużą się mojemu rozwojowi intelektualnemu. Poznałam kilka nowych zagadnień i jak ich nie zapomnę do jutra to opowiem o nich Andriejowi, albo Samuelowi. Zależnie, którego dorwę wcześniej. Wstaję z miejsca i podchodzę do katedry oddając pracę Cyrilowi. Przybieram minę, która lubią belfrzy.
- Proszę i bardzo przepraszam za kłopot. Do widzenia.

Idąc do drzwi, patrzę jeszcze na Pućkę, która się męczy nad swoim super kujońskim tekstem. Uśmiecham się do niej nie jak przyjaciółka, ale rywalka. Nie doceniała mnie, a tacy zawsze źle kończyli.
- Do zobaczenia, Ulu - rzucam jeszcze na odchodne w jej kierunku i wychodzę odrzucając swoje włosy do tyłu.

Livia z tematu
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 204   Sro Cze 01 2016, 09:21

- Nie są ani trochę - odpowiadam uroczo się uśmiechając do Cyryla, a na złość jeszcze powywijam jakieś piękne bukwy, żeby mu się oczy zmęczyły. Najwyraźniej postanowił faworyzować Livię w tym wyścigu, co mnie zirytowało do reszty, więc nie mogę pozwolić, by miał tak łatwo. Na lekcji świeciłam przykładem, zaś podczas kozy nie umiałam nawet skończyć swojej pracy pierwsza, a wszystko przez to, że naprawdę chciałam się postarać.
Kiedy Livia wychodzi patrzę wyczekująco na Kuragina, ale ten wcale jej nie zatrzymuje, nie przejął się nawet tym, w jakim stanie jest jej praca. Nie zerknął, nie sprawdził, co to miało w ogóle być?. Zdenerwowana zaciskam usta aż pobielały i wracam do pisania mojej pracy. Ja mu pokażę, ja jej pokażę. Wiedzą, że moja praca domowa musi być zawsze perfekcyjna, więc nie mogę w tym momencie zatrzymać się, postawić kropki i po prostu wybiec za Livią. Pochylam się dalej nad kartkami i kontynuuję pracę.
W przerażającej ciszy. Nie lubię tak spędzać czasu z kuzynem.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

przeciętny

nauczyciel geografii świata

PisanieRe: Klasa nr 204   Sro Cze 01 2016, 18:57

Nie znając się na skomplikowanej psychice współczesnej nastolatki, Cyril nie wie, że właśnie popełnił wielkie niedopatrzenie, za które w oczach Uliany powinien się honorowo pochlastać, albo schować w jakimś kącie i rozpłakać. Gdyby tylko nauczycielem z okazji pracy dawano książkę uczeń, czyli przyglądanie się dzikim zwierzętom w ich naturalnym środowisku. Może w takim przypadku Kuragin byłby świadomy, że powinien powiedzieć coś niemiłego do Livii, w zasadzie to powinien ją uziemić do końca roku za sam fakt, że zrobiła coś szybciej od Uli, bo czy lepiej to się dopiero okaże. Ech Livia o tym nie wiedziała bo z sali 204 wyleciała z prędkością komety, ale jeśli ekologowi nie spodoba się dostarczona przez nią praca to będzie ją pisała do uzyskania zadowalającego wyniku. Bregovic jednak już nie ma i nauczyciel zostaje sam z Ulą, która do listy ludzi, którzy się na nią uwzięli w myślach dopisuje swojego kuzyna.
Ostatnie spojrzenie na skrobiącą piórem Ulę po czym Cyril wraca do swojej książki. Czemu nie sprawdza pracy Livii? A po co psuć sobie tak dobrze zapowiadającą się książkę, skończy ją czytać to zajmie się kolejnymi przykładami uczniowskiej grafomanii.
Po bliżej nieokreślonym upływie czasu, który dobrze liczyło się prędkością przeczytanych rozdziałów Kuragin podnosi wzrok i patrzy na Ulę.
-Jest już późno, dokończ w pokoju i przynieś mi na najbliższe zajęcia.- Wraz z upływem tych słów wraca na chwilę do książki po czym znowu przypomina sobie o czymś.
-Czy mogłabyś poprosić swoich rówieśników oraz ósmo i siódmoklasistów chodzących na moje zajęcia by na październik przygotowali zgody od rodziców na trzydniową wycieczkę. Jeśli zawczasu uda mi się zdobyć pozwolenie rodziców może łatwiej uda mi się przekonać do mojego pomysłu Wielką Groźną.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 204   Sob Cze 04 2016, 22:48

Nie zamierzałam mówić już nic ponadto co musiałam mówić. A musiałam rozmówić się z Cyrylem, jakoś wszak należało, aby mnie wypuścił. Wierciłam się na tym niewygodnym krześle, kończąc wypracowanie, kiedy on nagle się odzywa. Spoglądam na niego oskarżycielsko, jak mógł puścić Livię tak dawno temu?
- Powiem im - mówię powoli, dokładnie ważąc słowa, a że jestem przecież bardzo obrażona, to nie pytam nawet gdzie ta wycieczka, mój kochany kuzynie, myślę, że jeżeli powiesz że ja jadę, to Dyrektor się zgodzi, bo ja jestem z Komitetu Dyscyplinarnego i to renomuje wycieczki wszelakie. A powiedz mi... nie, nic mnie nie interesowało. Nie tym razem, skoro jest taka a nie inna sytuacja. Kiwnęłam lekko głową na znak, że rozumiem i bez słowa zrulonowałam swoje wypracowanie, żeby było mi potem wygodniej nieść je do pokoju.
- To wszystko, mogę iść? - Ta cisza mnie zabija. W mojej głowie jest osiemdziesiąt pytań o wyjazd, a ja nie mówię nic a nic. Patrzę tępo przed siebie. Mój poważny szlaban. Za nic. Jeszcze ta cała Livia Bregović.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

przeciętny

nauczyciel geografii świata

PisanieRe: Klasa nr 204   Nie Cze 05 2016, 10:57

Swoje wycieczki z młodzieżą planował od momentu, w którym dostał tę pracę, świadomość, że raczej nie uczyni z nich ekologów, ba nawet nie zainteresuje ich samą w sobie geografią, miał jednak resztę wiary, że jeśli zawczasu pokaże im kawałek świata, to w przyszłości sami postanowią poznać resztę. On tylko lekko uchyli przed nimi pierwsze strony tej książki, a oni już resztę sami doczytają.
Myśląc nad swoja karierą pedagogiczną pragnął zaszczepić w nich ducha ochrony środowiska. Jednak świadomość, że jego słowa choćby nie wiem jak dobitne nic dla nich nic nie znaczyły, nie obchodziły ich, nie widzieli w nich nic złego. Mógł do nich mówić, pokazywać zdjęcia, wymieniać przykłady, a nawet zabierać w miejsca zdegradowane i zdewastowane, ale i to w większości przypadków nic nie da, przez chwilę się pomartwią, powiedzą coś co w ich mniemaniu chce usłyszeć po czym jak gdyby nigdy nic wrócą do swojego życia, nie zmieniając w nim nic. Taka kariera zawodowa, malowała mu się w bardzo ciemnych barwach, przeczuwał, że jeśli zostanie na tej ścieżce to skończy jak Ci wszyscy złamani przez uniwersytety ekolodzy, którzy co roku powtarzają to samo studentom, umartwiają się, męczą, chcą by w końcu ich słowa do kogoś dotarły, potem patrzą na świat, a on jest nadal taki sam. Cyril nie dziwił się, że w przypadku większości tych mugoli prędzej czy później dopadała ich wielka znieczulica ekologiczna, stwierdzali, że oni już i tak nie dożyją katastrofy więc czym tu się przejmować, po zakończeniu kariery uciekali na Syberię albo w jakieś ciepłe miejsce i stamtąd pluli na resztę świata.
Ze snucia smutnych wizji swojej przyszłości wyrywa go głos Uli, ano tak ona cały czas tam była, na chwilę mu się zapomniało. Na jej słowa tylko kiwa głową, ma wrażenie, że w tej sytuacji coś jest nie tak, że jego kuzynka zachowuje się jakoś dziwnie. Szybko jednak zrzuca to jako winę późnej pory i Uliana musi być po prostu zmęczona. Ta odpowiedź wydaje mu się być logiczna, więc postanawia w nią uwierzyć. Biedna, styrana Ula, niech lepiej pójdzie spać.

ztX2
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 204   

Powrót do góry Go down
 
Klasa nr 204
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2


Skocz do: