IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Klasa nr 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

PisanieKlasa nr 3    Pon Kwi 04 2016, 22:55

Klasa nr 3

W klasie nie uświadczy się żadnych niespotykanych przyrządów, ogromnych tablic z kolorowymi wykresami czy jakichkolwiek innych, dziwnych pomocy naukowych. Nie znajduje się tu choćby tablica, na której profesor zapisywałby co ważniejsze terminy lub pojęcia, schematy budowy zdań czy warte zapamiętania sentencje. Okna pomieszczenia wychodzą na najmniej interesującą część terenów, więc znudzeni wykładem uczniowie nie mają nawet na czym zawiesić wzroku – ich jedynym zajęciem pozwalającym oderwać myśli od nudnego tematu zajęć zostaje więc tworzenie, w większości wypadków wątpliwej, sztuki szkolnej na wysłużonych, starych ławkach.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Sro Lip 06 2016, 15:47

Anna pomaga historykowi dopiero od dwóch miesięcy, więc samo przez się zrozumiałe jest, że ma jeszcze zahamowania przed wypytywaniem o program i proponowaniem zmian tak przełomowych jak rewolucja październikowa. O, nawet kalendarzowo się zgadza.
Bo Ania święcie jest przekonana, że program nauczania historii powszechnej, choć obszerny dość, by zadowolić nawet ją, gorliwą studentkę, jest okropnie niepoukładany i łatwo się w nim pogubić. Zwłaszcza, że większą część zajęć z ostatnim rokiem prowadzi się z uporem godnym lepszej sprawy w tej paskudnej klasie. Jakby na historii nie można było się skupić jeśli pozostawi się uczniom choć jeden przedmiot, któremu można poświęcić z trudem skupioną uwagę.
Gdyby Ania nie pasjonowała się przedmiotem, z pewnością zauważyła by wcześniej, jak nieudolnym wykładowcą jest historyk, mimo swej ogromnej wiedzy. Siedząc w stosownej odległości i rozdając uczniom mapy aż rwała się do dopowiedzeń, ciekawostek. Czasy starożytne aż w nie przecież obfitują. Nawet ustąpiłaby i przemilczała, że to zupełnie bzdurny pomysł, by z ostatnim rokiem omawiać starożytny Rzym zamiast historii najnowszej.
I nie trzeba tu koniecznie roztaczać apokaliptycznych wizji i wielkich rozczarowań, ale chronologia zawsze miała więcej zalet niż wad. Ponadto, Anna z własnego doświadczenia wie, że nikt nie chce w towarzystwie rozmawiać o wydarzeniach minionych więcej niż dwadzieścia lat temu.
Pozbieraj mapy, złociutka.
Więc stażystka Ania zbiera. I porzucone w pośpiechu pióra, pożyczone zapominalskim podręczniki. Historia to chyba ostatnie tego dnia zajęcia, zwykle nie spieszą się aż tak. A może szykuje się jakaś niedozwolona impreza w dormitorium...
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Klasa nr 3    Pią Lip 08 2016, 20:13

Jesteś wcześniej. Zawsze przychodzisz wcześniej. Lubisz ostentacyjnie siadać przed zajęciami w pierwszej ławce i gapić się tak namolnie na te wszystkie przerażone stażystki, które przychodzą tutaj co roku i męczą się z wami przez kilka miesięcy, a później lądują w Hotynce. Zwykle peszą się na twój widok, nie lubią, gdy je obserwujesz, bo robisz to zbyt perfidnie i przenikliwie. Tym razem nie było inaczej, Anna nie mogła cię nie zauważyć, zwłaszcza podczas lekcji historii, gdy odpowiadałeś niemal na wszystkie zadawane przez profesora pytania, nie dając się nikomu innego wykazać. Wchodzisz wolnym krokiem do klasy, powoli siadasz na swoim ulubionym miejscu i  zakładasz ręce na klatce piersiowej, uśmiechając się najpiękniej jak tylko potrafisz. Piętnaście minut przed czasem. Piętnaście minut horroru.
- Proszę się pospieszyć – zaczynasz po chwili bezczelnym, nieprawdopodobnie nieznośnym głosem. Wszyscy wiedzą, że wcale nie jest z ciebie taki przykładny chłopiec z dobrego domu. Pozwalasz sobie na to zwłaszcza, gdy jesteś z kimś vis-à-vis. – Zaraz będą uczniowie, a tu wciąż nieposprzątane. Niedorzeczność – mówisz bez ogródek, ostentacyjnie wywracając oczami i równomiernie stukając palcami o blat. Masz wrażenie, że te praktykantki są coraz gorsze, nigdy nie sądziłeś, że aż tyle czasu może zabrać posprzątanie jednej sali. Od czego jest przecież magia? Nie rozumiesz więc, dlaczego Lefèvre krząta się sama po kątach, zamiast wykazać się inteligencją i ułatwić sobie pracę. Droga Aniu, czy masz coś jeszcze do zaoferowania oprócz pięknych włosów? Czy może jesteś kolejną pomyłką w tej szkole?
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Nie Lip 10 2016, 18:58

To takie przykre uczucie jakby znów miała piętnaście lat i, hipotetycznie, zostawiła otwarty pamiętnik na łóżku i ktoś go przeczytał. Nigdy nie prowadziła pamiętnika, ale na użytek obrazka załóżmy, że jest typową przedstawicielką swojego gatunku i ma podobnie zbędne doświadczenia w repertuarze.
Jakby dostrzegłszy na ramieniu skorka strzepnąć go gwałtownym ruchem, a potem i tak przez godzinę odczuwać paskudne pełzanie na skórze.
Anna ma niebywałe szczęście do dupków, którzy wchodzą w jej życie (albo, jak w tym przypadku, do pustej klasy, w której miała nadzieję znaleźć chwilę ciszy i filiżankę gorącej kawy) bez słowa i za punkt honoru obierają sobie próby wyprowadzenia jej z równowagi. Kiedy zacznie sądzić, że cały świat sprzysiągł się przeciw niej, za wyraz swojej niechęci przyjmując patykowatych pyszałków?
Niewiele brakuje, doprawdy.
Trudno nie zwrócić uwagi na ten ton, napuszony bardziej niż kupiona w supermarkecie bułka, na cyzelowane głoski, na świadczącą o wysokim urodzeniu bezbłędną wymowę wszystkich nazwisk i nazw miejscowości, pod którymi rycerze wgniatali sobie wzajemnie przyłbice setki lat od dziś.
Łatwo, nad wyraz łatwo, stracić do niego cierpliwość.
- Arsene. Panu się zdaje, że jest tu od wydawania poleceń. W tym miejscu to raczej moja rola, więc proszę darować sobie chamstwo i odzywki jak do pokojówki. - Zaśmiałaby się (wymuszenie) gdyby nie przemożna chęć połamania mu tego rzymskiego nosa, poza czubkiem którego Arsene odmawia widzieć cokolwiek. Niby nie może go wyprosić, nie ma w żadnym regulaminie żadnego punktu zabraniającego uczniom przychodzenia wcześniej na zajęcia.
Starannie złożyła mapy w jednej z szuflad pod ścianą. Nauczono ją, by te naprawdę stare egzemplarze oszczędzać od dotyku ludzkich rąk, ale nie mogła odmówić sobie przyjemności, jaką dawał chropowaty stary pergamin i plamy atramentu znaczące jeziora i masywy górskie, nieco odmienną fakturą imitujące kształt krajobrazu. Machnięciem różdżki otworzyła wszystkie okna.
- Czy ma pan jakąś sprawę do profesora?
Po co inaczej miałby przychodzić na kwadrans przed zajęciami? Wątpiła, by nawet jemu, który znał odpowiedzi na wszystkie zadawane pytania, aż tak spieszyło się, by zgłębiać tajniki historii.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Klasa nr 3    Wto Lip 12 2016, 22:56

- Panu się nie zdaje – odpowiadasz, wręcz brutalnie i bez zastanowienia wchodzisz jej w słowo, wcale nie zmieniając tonu swojego głosu, choć mógłbyś to zrobić. Przecież teoretycznie wypadało, ale nie tobie, jesteś ponad to wszystko, robisz to, co ci się podoba. A Anna nie była dla ciebie żadnym autorytetem, przez te niecałe dwa miesiące nie było takiej okazji, by mogła czymś szczególnym ci zaimponować. Uroda to nie wszystko, sam dobrze o tym wiesz, bo przecież nie należysz do najprzystojniejszych mężczyzn – jesteś zbyt chudy, nos masz zbyt krzywy, a twarz aż za bardzo specyficzną. Ale musisz przyznać, że lubisz jej długie rude włosy, które tak pięknie mienią się w słońcu, i ten promienny uśmiech beztroskiego dziecka; gasł on jednak za każdym razem, gdy tylko panienka Lefèvre zauważała cię na horyzoncie. Podcinasz ludziom skrzydła, często nawet nie wiedząc dlaczego, po prostu tak masz. – Nie słyszałem o żadnej profesurze przed imieniem i nazwiskiem na początku roku szkolnego. Coś się zmieniło? – Niech sobie nie myśli pani praktykantka, nie będzie w Koldovstoretz tak łatwo.
- Pan profesor kazał mi przyjść kwadrans wcześniej. Poczekam – dodajesz po chwili, a mefistofeliczny uśmiech nie schodzi ci nawet na moment z twarzy. To nie jest prawda, wcale tutaj nie musiałeś być, jesteś tutaj przez swoje własne widzimisię, lecz wymyślanie małych kłamstewek na poczekaniu nie jest dla ciebie niczym szczególnym. Nie da się też ukryć, że historia nie jest twoim ulubionym przedmiotem, choć nigdy nie mogłeś przed nią uciec, kto jak kto, ale Kuraginowie zawsze przykładali dużą wagę do wiedzy na temat rozwoju cywilizacji czarodziejskiej. Spoglądasz na nią natarczywie, jakby sprawiało ci to nieprawdopodobną przyjemność. Nie odrywasz od niej wzroku, nie mówisz potem już nic, tylko przechylasz delikatnie głowę na bok. Patrzysz, patrzysz i patrzysz. Jesteś nieznośny.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Wto Lip 12 2016, 23:46

Są granice. Są zasady, zarówno regulaminu szkolnego jak i savoir vivre, ale przecież są też granice. Pyk, pyk, pyk - jak zapałka pod naporem kciuka łamią się te pierwsze, te utrzymujące łagodny ton głosu i te powstrzymujące ławicę morderczych wizji napływających jej do głowy.
Nic dziwnego, że Kuragin ma taki dziwny nos: na pewno ktoś nieraz mu przywalił za to chamstwo i połamał kość. A on uparcie nosi te pamiątki jako co w zasadzie?
- Być może nie słyszał pan dlatego, że decyduje się jedynie słuchać własnego głosu. - To nie było pytanie. A to, że profesor kazał mu przyjść to nie była prawda, rzecz jasna. Anna spędza z człowiekiem co najmniej osiem godzin dziennie, już nawet wie, co historyk jada na kolacje i gdzie trzyma pozłacaną protezę tylnych zębów. Umie przewidywać jego decyzje i jest więcej niż pewna, że osoba Kuragina irytuje go tak samo jak Annę więc wszelkie możliwe sprawy załatwiałby najpierw przysyłając mu orła.
Nie musi być dla niego autorytetem, ani trochę jej nie zależy. No, może tylko tyle, co zmusza ją duma i przekora wciąż przez niego prowokowane. Owszem, nie uśmiechała się na jego widok, tak samo jak on nie cieszył się na jej. W trakcie spotkań Odrodzenia tak samo parowała jego uwagi, ale tam było już jej terytorium. Tam robił błędy, które mogła - i nie omieszkała - poprawiać. Krztusił się w łacinie, mylił przekłady. Jego przekonanie o własnej perfekcji nie wystarczyło, by ona zaistniała.
- Równie dobrze może pan poczekać za drzwiami.
Nie mogła używać zwrotu my, stawiać siebie na jednej linii z nauczycielem. To była rozgrywka jeden na jeden, w której obie strony myślą, że są na wygranej pozycji.
Dość beznadziejna sytuacja. Ale do dzwonka jeszcze tylko dwanaście minut.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 3    Nie Lip 17 2016, 22:40

Aniu, posiadana przez ciebie wiedza na temat twojego opiekuna jest godna pochwały, kryj się z nią jednak dobrze, bo profesor – jak to większość profesorów ma w zwyczaju – lubi przecież robić problemy o wszystko i nic, swoich racji broniąc niczym lwica, zwłaszcza wtedy gdy są w mniejszości, zaś jeszcze zacieklej dba o prawidłowy obraz swojego wizerunku w oczach innych. Jedno niewłaściwe słówko, a gotów przysiąc, że właśnie zniszczono mu karierę. Równie często zapominając, jak nikłym zainteresowaniem cieszy się wśród całej szkolnej braci.
Niespieszno mu na własne zajęcia – dobrze wie, że w razie wypadku zostawi klasę pod twoją opieką. Jesteś mu nieocenioną pomocą, aniołem!, gdyby nie twoje zjawienie się w Koldovstoretz, przysięgam, udałby się na urlop wypoczynkowy, z którego wróciłyby jedynie pocztówki, skrupulatnie dokumentujące odbytą przez niego podróż. Przytłumione głosy dobiegające zza zamkniętych drzwi docierają do niego zbyt późno. Klamka już zostaje naciśnięta, drzwi mimowolnie uchylają się na kilka centymetrów, skrzypiąc przeraźliwie. Znowu będzie trzeba je naprawić. Naoliwić? Ania na pewno wie, co z nimi należy zrobić.
- Arsene Grigorevichu! Jak dobrze, że jesteś! – woła od progu, a oczy niebezpiecznie iskrzą mu na widok młodzieńca. W stronę swojej protegowanej posyła głęboki ukłon. Tak Aniu, masz rację, Kuragina zazwyczaj wolałby trzymać na odległość, tyczy się to zarówno Arsene, jak i Cyrila. Dzisiaj jednak ma dla niego zadanie wyjątkowe. – Przygotowałaś wszystko, Anno?
Bez skrępowania, nie zwracając większej uwagi na młodych, podąża w stronę biurka, ciężko za nim zasiadając. Możecie być pewni, że prędko się z miejsca nie podniesie.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Klasa nr 3    Sro Lip 20 2016, 02:59

- Powiem tyle. Skoro nie słyszałem, to się nie mylę. – Tytułem profesora Anna z pewnością pochwalić się nie może, wciąż przecież jest tylko studentką i to jeszcze tak nieszczęsnego i mało opłacalnego przedmiotu jak historia magii. Ty nigdy nie pokierowałbyś swoich planów zawodowych w tym kierunku, najprawdopodobniej dlatego, że uważasz się za osobę stworzoną do wyższych celów. – Nie poczekam, panno Lefèvre – ucinasz stanowczym głosem rozmowę, zastanawiając się, czy udało ci się ją doprowadzić już do szału. Nikt ci nigdy nie przywalił w nos, choć zdajesz sobie sprawę, że wielu chciałoby to zrobić, a kwestia jego dziwności nawet ci nie przeszkadza. Wzbudzasz w ludziach skrajne uczucia – jedni cię uwielbiają, drudzy nienawidzą, a ty z przyjemnością lawirujesz między granicami, naginasz je dla własnej wygody, ze skrajności przechodząc w kolejną skrajność. Niektórzy powiadają, że kiedyś źle na tym wyjdziesz, ale ty tylko wzruszasz ramionami odpowiadając, że przecież wiesz, co robisz. A gdy wszystko wymyka ci się spod kontroli, nigdy nie dajesz po sobie poznać. Zawsze zachowujesz kamienną twarz niczym marmurowy posąg, nawet teraz, gdy twoje kłamstwo nagle stało się rzeczywistością.
- Dzień dobry, panie profesorze – odpowiadasz spokojnym głosem na przywitanie, na moment podnosząc się ze swojego miejsca, by po chwili znów usiąść. Kto by się spodziewał, że tak to wszystko wyjdzie. Na pewno nie ty, Arsene, ani Anna, ale bez większego zastanowienia grasz dalej, z pięknym uśmiechem na szlachetnej twarzy, nie masz przecież nic do stracenia. Trzeba pociągnąć tę zabawę do końca, jakkolwiek miałaby się skończyć. Niestraszna ci żadna tragedia. – Tak, przyszedłem nieco wcześniej. Miałem też kilka pytań odnośnie ostatnich zajęć, lecz pani Lefèvre nie potrafiła mi na nie rzeczowo odpowiedzieć – mówisz i wzdychasz z lekkim zrezygnowaniem, kątem oka spoglądając na Annę.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Nie Lip 24 2016, 21:49

Zaszlachtuję, przysięgam. Powyrywam kudły, a nos jeszcze raz połamię.
Spokojna twarz jedynie być może zmarszczonym delikatnie jak od przykrego zapachu nosem zdradzała mordercze myśli kotłujące się pod wzburzonymi włosami. Chyba mu się udało doprowadzić ją do szału, bo zaczęła zastanawiać się nawet, czy nie udało by się jej jakoś dyskretnie załatwić smoka, żeby Kuragin choć raz mógł spotkać się ze stworzeniem równie jak on sam gruboskórnym.
- Nie mogę panu zabronić - skapitulowała w końcu, obmyślając, jaką torturą może się odwzajemnić za nachodzenie jej w czasie żałośnie krótkiej przerwy. Wszystkie, które jak dotąd przyszły jej do głowy zajęłyby co najmniej piętnaście minut. Może wyrobiłaby się, gdyby odjąć zbędne ozdobniki.
Z odmętów wahań o rzeczach bolesnych lub kompromitujących (albo, co nad wyraz pożądane, obie te rzeczy naraz), których życzyła w tym momencie Kuraginowi wyrwało ją przybycie profesora.
Obdarzyła uśmiechem jego dworny ukłon i drgnęła na dźwięk jego entuzjastycznego powitania z uczniem, tonu podszytego niechęcią, który słyszała już dzisiaj rano przy śniadaniu, kiedy rozmawiał z naczelnym ekologiem Koldovstoretz o tym, jak to wyszywanie proporców Starszyzny na papierze ekologicznym jest wspaniałym pomysłem.
Swoją drogą, Annę ciekawiło jak Arsene znosi osobę krewniaka. Niby krew nie woda, ale krnąbrny uczeń dał się już poznać jako taki, co wyjątkowo niechętnie przyjmuje cierpiętnicze grymasy i krucjaty o banalne sprawy.
- Tak, wszystko gotowe.
I żachnęła się na uwagę jakiej nie poskąpił sobie Arsene na temat jej rzekomej niekompetencji, ale w obecności profesora nie zdobyła się na obelgę, która sama wcisnęła jej się na usta. Pokręciła tylko głową ze spokojnym politowaniem jakie przeznacza się dziecięcym wygłupom, mimowolnie zbliżając się w swoim balansowaniu na granicy między pozycją uczniowską a nauczycielską w stronę wykładowcy.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 3    Sro Sie 03 2016, 23:01

Profesor w pełnym zdumienia geście zwraca głowę w stronę protegowanej. Czy prawda to, Aniu? Wiesz przecież, jak tej młodzieży ufać nie można, zawsze coś przekręci, coś zamiesza, byleby na ich wyszło. Żadnego poszanowania dla starszych, dla autorytetu! A z drugiej strony, jeśli wzór na pytania odpowiedzieć nie potrafi, jeżeli należytej wiedzy nie ma, to i poważanie maleje, i we wstyd się większość przyoblekać musi. Wzdychając ciężko, splata ze sobą palce jak do modlitwy, na dłuższą chwilę zamykając oczy i mając nadzieję, że zaraz sprawa sama się wyjaśni. Sprostowania jednak nie ma żadnego, w klasie panuje tylko dość krępująca, wstydliwa cisza.
- A jakież to kwestie cię dręczyły, mój drogi, że tak spieszno ci było do ich wyjaśnienia? Co dwie głowy to nie jedna, razem na pewno uda nam się zaspokoić twoją ciekawość – mówi spokojnie, krótkim, nieznoszącym sprzeciwu ruchem dłoni nakazując Kuraginowi zająć miejsce naprzeciwko siebie.
Niech będzie i tak. Najpierw obowiązki, później przyjemności; dodatkowy esej wraz z obszerną prezentacją trzeciego powstania dziwożon i jego skutków w oparciu o dwa następne może poczekać, a nuż temat ponadprogramowej pracy ulegnie zmianie, jeśli Arsene nadal będzie miał jakiekolwiek wątpliwości odnośnie ostatnich zajęć.
A może to ty, Anno, będziesz tak miła i podyktujesz temu nicponiowi karne zadanie? Profesorowi nie umknęło, że policzki masz bardziej zaróżowione, choć w pomieszczeniu temperatura jest znośna, wywietrzyło się już wystarczająco solidnie. Ha, może aż nazbyt!
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Klasa nr 3    Sob Sie 20 2016, 19:26

Zaszlachtuj. Powyrywaj kudły. Połam krzywy nos. Zrób mu jakąś krzywdę, Anno. Przecież należy ci się, Arsene. Przez całe życie niemal wszystko uchodzi ci płazem, nie znasz  słowa „konsekwencje”, choć może gdybyś w końcu poznał jego znaczenie, to nauczyłbyś się być człowiekiem, który wie, co to szacunek do drugiej osoby. Butny i zarozumiały z ciebie chłopak; zdaje się nawet, że pozjadałeś wszystkie rozumy tego świata. Bo przecież wiesz najlepiej. O wszystkim. A nawet jeśli nie – potrafisz pięknie kłamać i mydlić oczy, że tak właśnie jest. Zupełnie jak teraz, gdy złamałeś Annę szybciej niż mogłoby ci się wydawać. Wszak kapitulacja oznacza przegraną, a ty wygrałeś. Po raz kolejny. Aż dziwne, że twoje imię nie oznacza zwycięstwo. Może nawet powinieneś porządnie się zastanowić nad jego zmianą?
- Nie chciałem dłużej czekać, profesorze. Historia magii to wszak ważny przedmiot, zwłaszcza dla nas, członków dynastii magicznych. Niemniej jednak przygotowuję się do referatu, by wygłosić go w przyszłym tygodniu w ramach naszego koła Odrodzenie
– zaczynasz powoli, zwracając się w jej kierunku. Graj, Aniu, graj, chyba nie chcesz znowu przegrać. Uśmiechasz się do niej lekko, choć niepokojąco, by po chwili kontynuować: – Ostatnio na zajęciach mieliśmy o masowych polowaniach na rusałki w połowie XVIII wieku. Jak pan wie, panie profesorze, stał za tym Pyotr Złotobrody, jednak w rodowej bibliotece znalazłem informacje na temat Leona Zachłannego, jakoby to właśnie on rozpoczął tę nagonkę. Czy to prawda? – kończysz wypowiedź, spoglądając w stronę zaczerwienionej Anny.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Sob Sie 20 2016, 23:28

Nie przypuszczała nigdy, by mogło zdarzyć się tak, że zechce planować mord na kimś innym niż jej przyszły małżonek mimo woli, a jednak. I to na nieletnim, choć wrednością zapewne w ogóle nie ustępującym jej narzeczonemu. Dogadali by się jak nic, dobrze, że stroni od szkolnych murów, a na starszyźnianych zjazdach zajmuje się raczej kadzeniem komu się tylko da zamiast poświęcania uwagi młodocianym pyszałkom.
To, najwyraźniej, również wchodzi w nawyk temu typowi mężczyzny. Ze zgrozą Anna słuchał ugrzecznionego tonu stosowanego przez ucznia wobec kogoś, kto faktycznie może mu zagrozić. Nie ma jednakowoż przepisu zabraniającego praktykantom dawania szlabanów, o tym też warto pamiętać. Głównie Anna zapomina o tej możliwości, skłonna raczej przyzwyczajać się do posłuszeństwa (albo chociaż sympatii) okazywanej jej przez większość braci uczniowskiej.
- Skur... ekhem, Kuragin. Panie Kuragin, rozmawialiśmy już o tym. Dwukrotnie - zaczyna zanim z ust profesora dobywa się choćby i jego zwyczajowe westchnienie, jakim okrasza odpowiedź na każde pytanie.
Proszę. Oto gra.
- Znaczna większość źródeł, zarówno osiemnastowiecznych jak i późniejszych zgadza się, jakoby to Pyotr Złotobrody zapoczątkował polowania, jednak znane są nieliczne materiały przypisujące to posunięcie Leonowi. Pochodzą one głównie z rejonów Rumunii i Węgier, a tam - co z kolei pan dobrze wie - jedynymi liczącymi się historykami są członkowie rodu Janashvili. Przez wzgląd na relacje, jakie łączą od wieków rodzinę pana ze wspomnianym rodem, nie dziwi, że właśnie powielający tę informację przekaz znalazł pan w swojej bibliotece. Tym niemniej, jest ona najprawdopodobniej nieprawdziwa, a przynajmniej istnieje więcej dowodów, że to właśnie Pyotr Złotobrody odpowiada za pogonie za rusałkami.
Nie szuka potwierdzenia u profesora, by nie zdradzić się z niepewnością swojej wiedzy, nawet jeśli miałaby być śladowa.
- Ponadto, myślę, że się pan pomylił. Podczas spotkań Odrodzenia omawiamy teraz historię Imperium Brytyjskiego, podobny referat byłby zatem raczej nie na miejscu. Mimo to, skoro wykazał pan już chęć, czemu by nie wygłosić go na kolejnych zajęciach tutaj.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Klasa nr 3    Wto Wrz 06 2016, 18:19

Proszę. Oto gra.
- Dwukrotnie? – Unosisz brew do góry, spoglądając na nią uważnie. Jakie dwukrotnie? Przecież to nie tak było, Anno. – Ostatnim razem nie zdecydowała mi się pani poświęcić nawet chwili. Ponadto, myślę, że się nie pomyliłem, skoro w końcu rozmawialiśmy na ten temat. Przy okazji, szanowny profesorze, chciałbym zgłosić, że ja, jak i większość uczniów z mojego roku, nie jesteśmy zadowoleni z aktualnie prowadzonych zajęć z Odrodzenia. Jak pan widzi, jeszcze chwilę temu mieliśmy o masowych polowaniach na rusałki, a teraz? – Patrzysz uważnie na Annę, a kąciki ust zaczynają ci niebezpiecznie drgać. Jesteś przecież osobą, z którą nie powinno się zadzierać, a już na pewno nie w taki sposób. – Imperium Brytyjskie. W tym przypadku ewidentnie brakuje chronologii i składności  – odpowiadasz zgodnie z prawdą, nie ukrywając faktu, że znacznie bardziej wolałeś uczęszczać na kółko w zeszłym roku. Masz przynajmniej nowego kozła ofiarnego. W dodatku rudego. Jak stereotypowo.
- Niemniej jednak, odnosząc się do mojego zapytania – powątpiewam w tezę odnośnie Pyotra Złotobrodego, dowody nie są jednoznaczne. Poza tym, nie sądzę, by jedynymi liczącymi się historykami na tamtych ziemiach byli Janashvili. Gruzini są zbyt skupieni na swojej przeszłości i kontemplowaniu rodzimych tradycji niż krajów zza Morza Czarnego, z którymi niewiele nawet mają wspólnego. – Czy to niewiedza historyczna, droga Anno? Czy ty właśnie popełniłaś faux pas? Przenosisz swój wzrok na mężczyznę, uśmiechając się lekko kącikami ust. Możesz już tryumfować, Arsene. – Pojutrze mój papa, Grgiory Ivanovich Kuragin, przybywa do Koldovstoretz, by spotkać się z panią Lidą Aristovą i dyrektor Vankhenko. Na pewno będzie chciał o tym wszystkim porozmawiać – dodajesz na koniec poważnym głosem, dobrze wiedząc, że ojciec zrobi dla ciebie wszystko. To przecież w twoim mniemaniu niedorzeczne, by być aż tak impertynenckim względem przyszłego Nestora Kuraginów.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 3    Czw Wrz 08 2016, 20:47

Okropny hałas robicie, zdajecie sobie z tego sprawę? Na pewno nie, inaczej o dwa tony ciszej prowadzilibyście rozmowę, by profesora o te fatalne bóle głowy nie przyprawić. A teraz, biedaczysko, rozmasowywać musi sobie skronie i chyba nie bardzo zdaje sobie sprawę z tego, że ból ten tylko jest potęgowany. Ale i to was nie bardzo interesuje, zbyt pochłonięci jesteście rozmową. Gestem dłoni stara się uciszyć jedno i drugie, by wreszcie huknąć ręką o blat biurka, zwracając na siebie uwagę.
- Dobrze już, dobrze, wszystko rozumiem. – Jakby na potwierdzenie własnych słów, kiwa lekko głową, wzrokiem wodząc od Anny do Arsene i z powrotem. – Wygląda na to, że pańska uwaga na ostatnich zajęciach Odrodzenia nie była w pełni skupiona na wiedzy, jaką przekazuje państwu Anna. W innym wypadku wiedziałby pan, że takie cofnięcie w czasie wynika z odnalezienia genezy polowań na rusałki. Ale w takim wypadku powinien pan przygotować referat również na ten temat i wygłosić go już na spotkaniu klubu – dopowiada z wyraźnym zmęczeniem malującym się na twarzy, choć uśmiechu stara się nie szczędzić. Dobre wrażenie jest najistotniejsze. – Wracając jednak do pańskiego pytania, zapewniam, że absolutnie nie jest prawdą, by to Leon Zachłanny rozpoczął polowania na rusałki, choć samo w sobie niezwykle ciekawe jest, że podobne informacje wciąż znaleźć można w bibliotekach tak znamienitych rodów. Jeśli nie będzie to problemem, zechcę rzucić okiem na źródła, z jakich czerpie pan wiadomości. Mniemam, że to zapiski samego Leona, kuzyna Pyotra, fanatycznie zazdrosnego o jego dokonania – dokańcza uprzejmie, splatając przed sobą dłonie i wzrok skupiając na nich, bo ileż uwagi można poświęcać uczniowi, z którym za kilka chwil spędzi w tym samym pomieszczeniu kolejne leniwie upływające minuty zajęć.
Uwaga o pojawieniu się w Akademii Nestora Kuraginów nie robi na nim większego wrażenia, uśmiecha się jednak szerzej. On też będzie chciał z nim koniecznie pomówić.
- Wyśmienicie! – Gdyby tylko miał na to ochotę, zaklaskałby w dłonie, te jednak wciąż mają zajęcie. – Chętnie zamienię z nim kilka słów. Szczególnie na pański temat. – Podnosi wreszcie wzrok na młodzieńca, racząc go tak przesłodzonym uśmiechem, że Arsene z miejsca powinien dostać cukrzycy.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Sob Wrz 10 2016, 16:14

Koniec gry. Anna nie nadaje się do tego. Owszem, może godzinami zmyślać uprzejmości przed kim trzeba, potrafi jeszcze dłużej obchodzić temat, owijać w bawełnę i ozdobniki, by zyskać na czasie i strategii. Ale nie znosi tego, nie znosi konfrontacji, w której nijak nie sposób uciec się do bardziej inwazyjnych środków przekazu.
Jak się nie podoba, nikt nie broni się wypisać - odzywka zamarła jej na ustach na widok ulatującej przez wciąż otwarte okna cierpliwości profesora. Owszem, uśmiechał się nadal, ale zdążyła już nauczyć się, jak rozszyfrować niektóre z jego min. Ta była ostatecznym ostrzeżeniem, że pora wiać.
Milczała, nie chcąc pogarszać sytuacji. Choć nadano jej status nieco wyższy niż ten uczniowski, tak naprawdę nie była tu na prawach większych niż młody Kuragin. Ten miał w zanadrzu wręcz wymarzony ekwipunek, by większości członków ciała pedagogicznego napędzić stracha. Własny ojczulek o znaczącym nazwisku i pokaźnym majątku, Szefowa Wszystkich Szefów i jedyna, niepowtarzalna Achtung-Trutka Akademii. Anna nie mogła przypomnieć sobie, by z którąś z wymienionych osób miała kiedykolwiek na pieńku, czy zresztą w ogóle do czynienia na dłużej niż dwie minuty, ale samo to mało finezyjne posunięcie przyprawiło ją o mdłości.
- Jeśli to wszystko, profesorze, pójdę już. Przepraszam za zaistniałą nieścisłość. - Przed przełożonymi czasami lepiej podkulić ogon, zwłaszcza, że od jej przyjęcia do pracy minęły dopiero dwa miesiące. - Tak jak się umówiliśmy, dzisiejszego popołudnia zgodził się pan zwolnić mnie, bym mogła dokończyć pracę dyplomową.
Do dzwonka zostało w końcu tylko kilka minut. Zanim wyszła z klasy, Anna zmierzyła Kuragina chłodnym spojrzeniem.
Kiedyś cię jeszcze dopadnę, gnojku przebrzydły.

Anna z tematu
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Klasa nr 3    Czw Wrz 15 2016, 00:02

- Przygotuję, proszę się o to nie martwić, panie profesorze – zapewniasz z uśmiechem na szlachetnej twarzy, kątem oka wciąż obserwując Annę. – Po prostu zasugerowałem się tym, co znalazłem w rodowych księgach – wyjaśniasz potulnie niczym baranek, spoglądając już prosto w kierunku historyka. Przecież pisanie szkolnych referatów nie jest dla ciebie niczym szczególnie trudnym, zwłaszcza że potrafisz konstruować piękne zdania i masz rozległą wiedzę na wiele tematów. – Ależ oczywiście, że nie będzie problemu, by zapoznać się z tym źródłem. Jeszcze dziś wieczorem napiszę do mego papy, aby nie zapomniał zabrać tej księgi z naszej rezydencji. I do widzenia, panno Lefèvre! – Chciałbyś jeszcze rzec, że do zobaczenia na następnych zajęciach z Odrodzenia, które już jutro, ale zdążyła wyjść pod pretekstem pracy dyplomowej. Najwyraźniej nie wytrzymała, a zresztą, mało kto to potrafi.
- Oczywiście, profesorze – odpowiadasz spokojnym głosem, niemal nabawiając się przez niego cukrzycy. Dobrze zdajesz sobie sprawę z tego, że ojciec i tak stanie po twojej stronie; nie przejmujesz się więc tym, co historyk ma mu do powiedzenia. To nie jest ważne. Kiwasz głową, po czym z cichym westchnięciem siadasz gdzieś w połowie klasy. Zaraz zacznie się kolejna nudna lekcja, bo Anna zwyczajnie skapitulowała. Ale to nie ostatnia wasza potyczka, nie dasz jej tak szybko spokoju. Przecież nie śmie się na tobie odegrać. Lefèvre jest spalona na starcie, a ty możesz zrobić z nią co tylko zechcesz.
Czas zacząć zajęcia.

Arsene z tematu
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Pią Paź 07 2016, 15:51

Spotkanie Odrodzenia, listopad, 16:00

W klasie zasłonięto okna, panował leniwy półmrok. Jak zawsze podczas spotkań stowarzyszenia ławki były ustawione w okrąg, by stworzyć pozory atmosfery sprzyjającej dyskusji. Tablicę zasłaniała płachta materiału, a przy przeciwległej ścianie Anna ustawiła magiczny rzutnik, z którego puści film na koniec spotkania.
Anna siedziała przy biurku dopijając kawę i przeglądając po raz chyba setny sporządzone notatki. Zawierały tylko plan wykładu, propozycję pytań angażujących uczniów w prelekcję, a mimo to wpatrywała się w nie jakby zawierały odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie kiedykolwiek nurtowały ludzkość.
To spotkanie nie należało do takich, na których próbuje się sposobem debaty znaleźć remedium na problemy dzisiejszego świata; nie będą mówić o polityce wewnętrznej i zagranicznej ani planach gospodarki.
Anna szczególnie lubiła prowadzić spotkania skupiające się na kulturze. Często urządzała odczyty i projekcje, u dyrektorki składała propozycje wyjść do teatru.
Dokończyła kawę i spojrzała na zegarek. Zostało jeszcze kilkanaście minut, a jej nie pozostało nic innego jak czekać na uczniów.
Powrót do góry Go down
avatar


Połock, Białoruś

błękitna

18 lat

IX klasa

przeciętny

PisanieRe: Klasa nr 3    Czw Paź 20 2016, 19:24

Bez większego zaskoczenia przyjęła fakt, że stawiła się na spotkaniu jako pierwsza. Stowarzyszenie Odrodzenia bez wątpienia stanowiło podstawowy i najważniejszy z pozalekcyjnych klubów do jakich mogła przynależeć choćby ze względu na noszenie nazwiska Lazarevów i pisaną jej, światłą karierę mediatorską. Uśmiechnęła się do nauczycielki przekraczając próg klasy i zajęła miejsce w jednej z ław ustawionych w półokręgu. Obrady przy okrągłym stole.
Lubiła te spotkania, lubiła widzieć na nich nowe twarze, jak i starych dyskutantów wraz z ich nierzadko skrajnymi opiniami. Wbrew oczekiwaniom rzadko kiedy rzeczywiście zabierała głos, głównie siedząc, obserwując i prowadząc nieskończenie długie notatki w jednym z dziesiątków, a może już i setek czarnych notesów, które wszędzie nosiła w swoim zaklętym wisiorze. Niewiele umykało jej uwadze, niewiele można było przed nią ukryć. Nieskończenie rozbudowujące się diagramy, nazwiska połączone z wypowiedziami, opinie prowadzące do cytatów ich przodków i praprzodków. Analiza do ostatniej zgłoski, ostatniego atomu wydychanego powietrza. Obserwowała oczy, grymasy twarzy, przyglądała się gestom rąk i prychnięciom, reakcjom na slajdy czy filmy prezentowane w sali.
I pisała.
Utrwalone na wieczność.
Stuknięciem różdżki powiększyła swój wisior tuż obok ławki i zdjąwszy z półki ostatni z szeregu kajet wydobyła z torby pióro.
- Czy mogę zapytać jaki jest dziś temat dyskusji? - zagaiła praktykantkę skrobiąc datę w narożniku kolejnej, czystej strony w notesie.
Powrót do góry Go down
avatar

Trust is like a paper. Once it is crumpled it can not be perfect... again.

Kazań, Rosja

błękitna

17 lat

VIII klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Odrodzenie, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 3    Czw Paź 20 2016, 19:42

Tym razem wiecznie punktualna Aliszka spóźniła się na spotkanie swojego ulubionego stowarzyszenia szkolnego. Włosy miała rozwiane w nieładzie, policzki zaczerwieniły się od zimna tak samo jak nos, przy którym uparcie trzymała lnianą chusteczkę. Poły płaszczyka trzymała niezapięte, pod pachą dzierżyła ciężką, zakurzoną książkę. Siląc się na uśmiech, weszła cichutko do klasy numer trzy - była ostatnia? Okazało się, że nie. Była jedną z pierwszych, mimo że minęło już kilka minut po godzinie szesnastej po południu. Wyjrzała przez okno - listopad sprawił, że drzewa całkowicie straciły swoje piękno, liście już dawno leżały, dokładnie zagrabione, na pożółkłej trawie. Niebo powoli przybierało granatową barwę, kiedy ona siadała na krzesełku. Ławki ułożone w okrąg sprawiły, że mogła przyjrzeć się każdemu w klasie - zarówno tej malutkiej dziewczynie z piątej klasy z mysimi ogonkami, w okularach, jak i wysokiemu młodzieńcowi - znajomemu Timona? - z klasy dziewiątej.
- Dzień dobry - wymamrotała Aliszka dopiero gdy zajęła miejsce i odsunęła chusteczkę z twarzy. Od kilku dni męczył ją okropny katar, ale nie zamierzała rezygnować z zajęć zmuszających ją do wyjścia z zamku. Została chwilę dłużej na lekcji botaniki, aby pomóc nauczycielowi posegregować nasiona kwiatów. Właśnie dlatego spóźniła się na spotkanie Odrodzenia - swoją drogą, wiele osób mówiło jej, że się przemęcza. A nie powinna z powodu swojej choroby. Zmorzyca. Zmorzyca, która będzie towarzyszyć jej nie tylko do końca szkoły albo studiów, lecz do końca życia. Mimo że zdążyła już się przyzwyczaić do nagłych spadków energii i ciągłego zmęczenia, zaczynało ją nużyć życie pełne ostrożności. Spójrzmy na taką Ulę, Iskrę albo Livię, one sobie niczego nie odmawiały. Ułożyła równiutko podręcznik botaniki na ławce, ponieważ nie zdążyła odnieść go do dormitorium, po czym oparła się o oparcie krzesła i opatuliła się cieplej szalem i płaszczem. Niby znajdowała się już w zamku, ale dziwny chłód jej nie opuszczał. Wytarła nos ostatni raz i włożyła chusteczkę do kieszeni, przy okazji przyglądając się studentce historii, która od niedawna prowadziła spotkania kółka. Wyglądała na sympatyczną.
Powrót do góry Go down
avatar


Bukareszt, Rumunia

czysta

18 lat

IX klasa

zamożny

Czarcie Włócznie i rozgrywający w Bełtach

PisanieRe: Klasa nr 3    Pią Paź 21 2016, 18:16

Odrodzenie to niewątpliwie jedno z moich ulubionych kółek zainteresowań w Akademii Koldovstoretz, zwłaszcza odkąd zaczęła prowadzić je rudowłosa Anna Lefèvre. Nie dlatego że jest młodą i wyjątkowo atrakcyjną kobietą, lecz z powodu bardzo interesującego sposobu prowadzenia tych zajęć – biorąc pod uwagę monotonne spotkania w poprzednim roku z profesorem od historii magii. Dlatego też teraz przychodzę tutaj z przyjemnością i zadowoleniem, gdyż wiem, że nie będzie to zmarnowany czas. W dodatku łączy nas z panią Anną jeden czynnik – oboje nie lubimy przemądrzałego Kuragina, który za wszelką cenę stara się wszystkim utrudniać życie. Mam tym samym ogromną nadzieję, że na dzisiejszym spotkaniu zwyczajne się nie pojawi. Gdy tylko wchodzę do pomieszczenia, od razu zauważam Iskrę i Alisę, do których uśmiecham się miło, po czym nieznacznie kiwam głową w kierunku praktykantki.
- Dzień dobry wszystkim – mówię grzecznie na powitanie, momentalnie zajmując jedno z wolnych miejsc niedaleko dziewczyn. Rozglądam się uważnie po całej sali, nie zauważając w niej zbyt wielu osób. Czyżbym przyszedł za wcześnie? – Co dzisiaj tak pusto? – zastanawiam się głośno, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Nie zależy mi aż tak bardzo na obecności innych, wszak w węższym i mniejszym gronie łatwiej przyswaja się nowe informacje, choć z drugiej strony w towarzystwie czuję się raźniej.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Nie Paź 23 2016, 23:07

Wcale jej nie zdziwiło, że pierwszą, która przyszła na zajęcia była Iskra. W przeciwieństwie do starszej siostry była wzorem punktualności i Anna lubiła obserwować je razem choćby przez wzgląd właśnie na wszystkie różnice między nimi. Lubiła te skrawki doświadczenia z posiadania rodzeństwa, którego zawsze jej gdzieś brakowało.
- Cześć, Iskra. - w pustej klasie mogła pozwolić sobie na bardziej poufałe powitanie kuzynki. - Dzisiaj nie będzie zbyt wiele czasu na dyskusję. Omówimy sobie historię kina, a potem obejrzymy "Spalonych słońcem".
Przybycie kolejnej uczennicy potraktowała jako sygnał, by włączyć rzutnik i zaklęciem pozbyć się pustego kubka z biurka. Na razie na ścianę padało tylko światło, nie wyjęła jeszcze kuferka z kliszami, pochylona nad szufladą zapytała:
- Alisa, zimno ci? Rzuć zaklęcie ogrzewające jeśli chcesz, a jeśli masz ochotę na ciepłą herbatę, częstuj się.
Nie była zbyt dobra w zaklęciach kulinarnych, ale dzbanek herbaty z imbirem jakoś udało jej się zorganizować.
Zanim przyszło jeszcze kilkoro uczniów, w tym Dionisie, Anna wyświetliła już pierwszą kliszę, na której widniało zdjęcie z tegorocznej ceremonii rozdania Oscarów. Rozejrzała się po klasie, odetchnęła z cicha i próbując opanować początkowe drżenie głosu, odezwała się do uczniów.
- Dzień dobry. Najwyższy czas zacząć. Jak pamiętacie z ogłoszenia, porozmawiamy sobie dzisiaj o kinie. Na początek chciałabym, żeby każdy z was wymienił jedno lub dwoje magicznych artystów związanych z filmem. Reżyserzy, aktorzy, albo chociaż wasz ulubiony film. Iskra, może zaczniemy od ciebie?


Ostatnio zmieniony przez Anna Lefèvre dnia Nie Lis 06 2016, 21:52, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar


Połock, Białoruś

błękitna

18 lat

IX klasa

przeciętny

PisanieRe: Klasa nr 3    Pon Paź 24 2016, 09:20

Iskra tkwiąc w pewnym zamyśleniu, obserwowała bez emocji kilkoro pojawiających się uczniów, gapiąc się w ich twarze z miną kamiennego posągu. Ocknęła się dopiero przy nagłym wygaszeniu świateł, z gracją odwracając spojrzenie zawieszone na paniczu Eminescu na powrót w stronę swojego notesu.
- Kinematografia. Spaleni słońcem... - mruknęła pod nosem, prowadząc szybkie notatki na czystej stronie notesu z wprawą sądowego protokolanta. Pisania bezwzrokowego nauczyła się pod koniec pierwszej klasy.
Uniosła lekko brwi na zadane jej pytanie i uśmiechnęła się lekko. Starała się zawsze zachowywać pełen profesjonalizmy dystans w stosunku do kadry nauczycielskiej, nawet jeśli w tym wypadku zdarzyło jej się spędzić z pedagogiem niejedne święta przy rodzinnym stole. Lazarevowie byli wyjątkowo zżytym rodem, organizującym huczne i ogromne przyjęcia dla wszystkich członków rodziny.
Znały się przecież z Anką nie od wczoraj.
Wzięła lekki wdech zastanawiając się krótko nad odpowiedzią.
- Skoro będziemy oglądać Spalonych słońcem, wypadałoby wymienić Mikhailova jako reżysera i za jej niezwykły występ - Arinę Petrovną, wcielającą się w małą Nadię. Niestety nie znam wielu filmów, jestem fanką bardziej tradycyjnych rozrywek. - tu wykonała dłońmi gest otwierania i zamykania książki.
Odkreśliła tytuł w notesie i w rzędzie rozpisała nazwiska obecnych na spotkaniu uczniów, ciesząc się z panującego półmroku. W ciemnościach przecież mogła przyglądać się komu chciała tak długo jak miała na to ochotę i nikt nie mógł zauważyć!
Powrót do góry Go down
avatar

Trust is like a paper. Once it is crumpled it can not be perfect... again.

Kazań, Rosja

błękitna

17 lat

VIII klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Odrodzenie, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 3    Pią Lis 04 2016, 10:29

Siedziała w płaszczu, nic więc dziwnego, że zwróciła uwagę Anny na siebie. Lubiła ją od pierwszych zajęć, ale trzymała ją na dystans godny relacji uczennica-nauczyciel. Zamrugała kilka razy oczami, kiedy zgasło światło, a projektor został włączony. Wzrok szybko przyzwyczaił się jej do półmroku - i dopiero kiedy w klasie zapanował półmrok, podźwignęła się z krzesła i za radą stażystki podeszła do stolika, na którym stał dzbanek z herbatą. Z imbirem. Uśmiechnęła się jedynie do Anny w podziękowaniu, po czym sięgnęła po filiżankę i nalała do niej złocistego płynu. Następnie posłodziła herbatę jedną kostką brązowego cukru i powoli, bardzo powoli wróciła na swoje miejsce, próbując nie rozlać herbaty. Szkoda, że na spotkaniu nie było Timona - on na pewno zaniósłby jej herbatę, o wiele bardziej z gracją i wdziękiem niż ona. Na szczęście udało jej się postawić filiżankę na spodku przy jej krześle bez żadnych dodatkowych ekscesów, tylko troszeczkę herbaty wylało się na spodek, parząc jej palce, ale to nic. To nic. Zamieszała herbatę łyżeczką i zaraz potem Anna stanęła na środku i rozpoczęła spotkanie. Projektor wyświetlał fotografię z rozdania Oscarów. Dostojna, elegancka. Spaleni słońcem. Oglądała ten film w zeszłym roku, bardzo jej spodobał. Zresztą żadnego dobrego porównania nie miała, nie obejrzała ich zbyt wiele. - Uważam, że aktor grający Kotova, niestety, nie pamiętam jego nazwiska, bardzo dobrze odegrał swoją rolę. Walczył o żonę i córkę do ostatniej minuty, a film jest godny polecenia - uśmiechnęła się Alisza, popijając gorącą herbatę. Od razu zaczęła się rozgrzewać. Jednak to nie był koniec jej wypowiedzi. - Osobiście lubię filmy wyreżyserowane przez Elenę Karolovą, a mój ulubiony to Zaczarowana Wołga - wzruszyła ramionami. Tak samo jak Iskra, nie poświęcała zbyt wiele czasu filmom, ale kilka zdołała obejrzeć, zmuszona przez matkę. Matkę - uosobienie kultury, gracji, etykiety i najnowszych hitów mody.
Powrót do góry Go down
avatar


Bukareszt, Rumunia

czysta

18 lat

IX klasa

zamożny

Czarcie Włócznie i rozgrywający w Bełtach

PisanieRe: Klasa nr 3    Nie Lis 06 2016, 19:23

- Osobiście chciałbym wymienić Ilyę Averbakh, gdyż moim zdaniem zasługuje na uwagę, zwłaszcza po jej ostatnim filmie Cudze listy. Genialne kreacje aktorskie i trzymająca w napięciu atmosfera, dlatego też polecam każdemu, kto jeszcze nie miał okazji zapoznać się z tym dziełem. Warto też wspomnieć o Damyanie Stepanovie, bardzo młody reżyser, który zadebiutował filmem Guwernantka z Syberii. Uniwersalny temat, dużo prawdziwych emocji i ukazane piękno naszych rosyjskich terenów. – Trochę się rozgadałem, ale nic na to nie poradzę, że kinematografia to jeden z tych tematów, który naprawdę mnie ciekawi. Osobiście jednak wolę kino mugolskie, pomimo tego że aktualnie przeżywa dość spory kryzys ze względu na duże cięcia budżetowe, ale wciąż ma w zanadrzu wiele do zaoferowania, zwłaszcza z lat minionych. Spalonych słońcem miałem szansę obejrzeć zaraz po premierze, lecz przydałoby mi się odświeżyć ten film, gdyż moje pierwsze odczucia były… nijakie. Czasem po prostu potrzeba czasu, by spojrzeć na coś z zupełnie innej perspektywy. Kto wie, może tak właśnie będzie w tym przypadku? Że zobaczę coś, czego wcześniej w żaden sposób nie potrafiłem dostrzec?
- Prawda jest taka, że młode pokolenie reżyserskie jest bardzo obiecujące. Ma zupełnie inne spojrzenie, takie świeże i mocno europejskie, czego przez wiele lat nie było widać w rosyjskiej kinematografii, ale to już osobny temat – dodaję na sam koniec, by dać tym samym możliwość wypowiedzenia się pozostałym kolegom i koleżankom. Z cichym westchnięciem spoglądam kątem oka na Alisę i Iskrę, po czym przenoszę swój wzrok na panią Lefèvre, jednocześnie czekając na jej wypowiedź. Nie da się ukryć, że jej zajęcia przypadły mi do gustu o wiele bardziej niż z profesorem od historii.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Klasa nr 3    Nie Lis 06 2016, 22:26

Anna słuchała z uwagą, jak pięknie wysławiają się dwie pierwsze uczennice; ani po ich posturze, ani po doborze słów, a już na pewno nie po tym, że bardziej niż wizualne rozrywki cenią sobie czytanie nie można było trafnie ocenić ich wieku. Uśmiechała się nawet mimowolnie, potakując - wypadało chociaż w ten sposób docenić ich starania, choć Anna starała się podczas spotkań poświęconych kulturze i rozrywce wprowadzić nieco luźniejszy nastrój. Większość członków Odrodzenia była już prawie o krok od ukończenia szkoły, należała się im choć chwila wytchnienia, zwłaszcza, że mieli wkroczyć nie tylko w dorosłość, ale i inne czasy.
To, co w dzieciństwie było obce jej, ale i większości jej uczniów, teraz było na porządku dziennym. Magiczne kino, jeszcze dwie dekady temu będące w powijakach, teraz rozwijało się z piorunującą szybkością, bilety do kin taniały, a film stawał się coraz popularniejszą formą przekazu sztuki także wśród magicznej społeczności.
Nie chcąc, by młodzież o błękitnej krwi zamknęła się w przestarzałych realiach, niemal zbyt często przytaczała na spotkaniach nowości, także mugolskiej proweniencji.
- W rolę Kotova wcielił się Mikhailov właśnie. - wspomniała, zwracając się do Alisy. - A obejrzałaś Milczenie czarnoksiężnika? To też Karolovej. Zdecydowanie różni się w nastroju od Wołgi, ale też gorąco ci go polecam.
Dionisie z kolei wykazał się wiedzą, której się po nim nie spodziewała, choć szczerze nie znosiła obu filmów, o których wspomniał.
- Masz rację, Dionisie. To, co kilka lat temu stało się modne w zachodnim filmie do nas dociera dopiero i być może niedługo znowu stanie się przestarzałe. Ale musimy mieć nadzieję, że czeka nas jeszcze wiele obiecujących premier, które techniką i fabułą pójdą z duchem czasu.
Wysłuchała pozostałych opinii (wdając się prawie w kłótnię na temat Czarownicy i Mugolki z jedną z piątoklasistek) i podziękowała za wypowiedzi, by zmienić kliszę na kolejne zdjęcie, tym razem nieruchome i czarno-białe.
- Żeby jednak wrócić przedtem do początków kinematografii, przeniesiemy się do końca dziewiętnastego wieku, do Paryża. Tam właśnie bracia Lumière urządzili pokaz pierwszego filmu, w grudniu tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego piątego roku. Film trwał imponujące kilkanaście sekund, a wyświetlone zostało za pomocą urządzenia zwanego kinematografem.
Opowiadała tak dalej, o tym jak szerzyła się popularność filmów, jak stopniowo wprowadzano do nich dźwięk i kolor, w końcu o tym, jak i wśród czarodziejów rozpowszechniło się zainteresowanie kinematografią.
- Być może wiecie, kto był konstruktorem pierwszej magicznej kamery? - rzuciła w kierunku uczniów, chcąc zaangażować ich jeszcze chociaż na chwilę zanim rozpocznie się projekcja Spalonych słońcem.
Opowiadała jeszcze przez czas jakiś, skrótowo przybliżając im fabułę najlepszych filmów magicznych z całego świata (wśród których ewidentnie faworyzowała Cztery świece i Morderstwo w Sieci Błysk), by w końcu wyciągnąć projektor i nastawić film. Usiadła wśród uczniów i w milczeniu śledziła fabułę, jakby oglądała go po raz pierwszy.


Ostatnio zmieniony przez Anna Lefèvre dnia Czw Lis 24 2016, 22:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 3    

Powrót do góry Go down
 
Klasa nr 3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next


Skocz do: