IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Klasa nr 35

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

PisanieKlasa nr 35    Pon Kwi 04 2016, 22:56

Klasa nr 35

Sala w głównej mierze przystosowana do prowadzenia zajęć z warzelnictwa eliksirów, chociaż zdarza się przeprowadzać tu lekcje magii rytualnej czy okultyzmu, przeważnie ze względu na odpowiednie wyposażenie w składniki. Ławki ustawione są pod ścianami, dzięki czemu pośrodku klasy znajduje się wolna przestrzeń. Za biurkiem nauczyciela postawiono potężną szafę z zakratowanymi drzwiami, w której przechowywane są wszelkiego rodzaju pomoce naukowe jak podręczniki, fiolki, dodatkowe kociołki, kredy i ingrediencje.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Czw Wrz 15 2016, 21:05

Zadanie domowe z warzelnictwa eliksirów

Nie da się ukryć, że po ostatnich sprawdzianach część uczniów siadła na laurach, dlatego też przygotowałem dla Was – uczniów klas VII, VIII i IX – zadania domowe z warzelnictwa eliksirów, które związane są z aktualnie (bądź w najbliższym czasie) przerabianym materiałem. Na oddanie pracy macie półtorej tygodnia, a w razie wszelkich pytań zapraszam na konsultacje po zajęciach.

Zadania dla klasy IX: przez Zachód na Wschód, czyli Eliksir Wielosokowy a Mikstura Janusa. Wymień po siedem podobieństw i różnic wynikających między tymi eliksirami. Wypisz wszystkie niezbędne ingrediencje, opisz skutki użycia niewłaściwych proporcji, a także przebieg powstawania tych specyfików.

Zadanie dla klasy VIII:
Michał Sędziwój – słynny alchemik i odkrywca tlenu czy szarlatan? Na podstawie szkolnego podręcznika, dzieła Novum Lumen Chymicum i wiedzy zdobytej nie tylko na zajęciach z warzelnictwa eliksirów, ale także historii powszechnej, uzasadnij swoje zdanie w wypracowaniu na 800 słów.

Zadanie dla klasy VII: Panaceum – środek leczniczy przeciw wszystkim chorobom poszukiwany od wieków przez alchemików na całym świecie. Oceń, czy istnieją realne szanse na jego odnalezienie, a także wymień najbardziej znane próby stworzenia Panaceum na terenach Rosji i krajów sąsiednich.

Działamy na bardzo prostej zasadzie – w tym temacie wykonujecie rzut kością, zaś w treści posta opisujecie jak Wasza postać wykonywała zadanie lub po prostu je oddała. System przyznawania ocen jest równie nieskomplikowany – za wiedzę z warzelnictwa eliksirów odpowiada w statystykach kategoria „Alchemia”, dlatego ilość przyznanych w niej punktów należy dodać do wyniku, jaki uzyskało się podczas rzutu kością. Minimalna ilość punktów, którą można w ten sposób uzyskać to 2, maksymalna wartość wynosi 26, w związku z tym skala ocen z tego przedmiotu wygląda następująco:


System przyznawania ocen
2-3 punkty
Ocena: 1
4-5 punktów
Ocena: 2
6-12 punktów
Ocena: 3
13-19 punktów
Ocena: 4
20-26 punktów
Ocena: 5


Czas na wykonanie rzutu i napisanie posta macie do 25 września, następnego dnia zadanie zostanie podsumowane oraz przydzielone punkty do pucharu Akademii.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

majętny

Alruana, Czarcie Włócznie

PisanieRe: Klasa nr 35    Czw Wrz 15 2016, 22:11

Jeśli szło o alchemię, Yuri wolał tworzyć eliksiry niż opisywać je w długaśnych wypracowaniach. Po prostu przekładał praktykę nad teorię. Uważał, że najlepiej uczyć się ważyć wywary za pomocą metody prób i błędów. Dzięki niech prościej zapamiętać, jakie składniki były potrzebne do jakiego eliksiru. Ile czasu należało ważyć dany eliksir. Tak, to o wiele ciekawsze niż wykuwanie na pamięć przepisów z podręczników. Niestety szkoła nie podzielała jego poglądów na nauczanie. Uparcie trzymała się starych, aczkolwiek sprawdzonych metod. Pewnie uważali, że tak będzie taniej - co roku nie będą marnowały się tony drogocennych składników. Poza tym, uczniowskie eksperymenty przeważnie kończył się katastrofami. Coś wybuchnie albo dojdzie do zatrucia uczniów wyziewami z kociołka. Żaden zdrowy na umyśle nauczyciel nie dałby podopiecznym wolnej ręki w tworzeniu eliksirów. Trzeba było się z tym pogodzić.
Yuri stłumił westchnięcie i wreszcie przysiadł do opisywania obu eliksirów. Mikstura Janusa oraz Eliksir Wielosokowy. Poniektórzy autorzy książek z dziedziny alchemii upierali się, że, poza odmiennym sposobem przyrządzania, między Miksturą, a Eliksirem nie było żadnej większych różnic. Działały na podobnych zasadach. Co było wierutną bzdurą. Mikstura starego Janusa była o wiele skuteczniejsza. Zamiast zachwycać się wszystkim, co pochodziło z zachodu, wypadałoby pogodzić się z faktem, że magia wschodniej Europy pod pewnymi względami była bardziej rozwinięta. Inaczej popadnie się kompleksy.
Po przewertowaniu stosu książek, zabrał się do pracy. Wpierw opisał podobieństwa i różnice. To była najbardziej irytująca część zadania, gdyż wymagała dokładnego wczytywania się w rozdziały opisujące eliksiry. Gdyby chodziło o dwie albo i trzy podobieństwa, byłoby znacznie prościej i szybciej uporać się z tą robotą. A tu trzeba było wynaleźć aż siedem! Szczęśliwie dobił do wymaganej siódemki. Przeszedł do następnej części pracy. Prędko uporał się z wypisaniem ingrediencji. Gładko poszło pisanie o skutkach użycia niewłaściwych proporcji. Miał przy tym trochę zabawy, bo wyobraźni co rusz podsuwała obrazki na wpół przemienionych, groteskowych czarodziejów. Wypracowanie zakończył przedstawieniem procesów warzenia eliksirów.
Pojawił się w klasie numer trzydzieści pięć i nie kryjąc ulgi, że to już koniec, złożył pracę domową na biurku nauczyciela.


Ostatnio zmieniony przez Yuri Aristov dnia Nie Wrz 25 2016, 14:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Czw Wrz 15 2016, 22:11

The member 'Yuri Aristov' has done the following action : Kostki


'k6' : 5
Powrót do góry Go down
avatar


Sosnowiec, Polska

półkrwi

18 lat

IX klasa

ubogi

Piromanci, szukająca w Bełtach

PisanieRe: Klasa nr 35    Czw Wrz 15 2016, 22:57

Niechętnie zapisałam tak wielowarstwowe zadanie. Wolałam konkrety i wyraźne podpunkty - przyznaję, być może to przez sosnowską podstawówkę. Ale takim małym dzieciaczkom raczej się ułatwia życie.
Najpierw sobie napisałam notatkę: "Eliksir Wielosokowy a Mikstura Janusa - po siedem podobieństw i różnic. Składniki. Skutki niewłaściwych proporcji. Przebieg ich powstawania". W ten sposób podzieliłam je sobie na cztery części. To już coś.
Jeszcze tego samego dnia w bibliotece wyszukałam sobie książki traktujące o tych dwóch miksturach i zapisałam cechy wspólne i różniące. Wydało mi się to najłatwiejsze po ciężkim dniu. Przy okazji zapisałam sobie składniki, aby potem ich nie szukać.
Następnego dnia z uporem maniaka szukałam wszelkich niechcianych efektów ubocznych złego ważenia. Na szczęście temat nie był dla mnie nudny, bo alchemią nawet lubiłam się zajmować. Są gorsze rzeczy niż tworzenie płynów o dziwnym smaku i kolorze.
Kolejnego dnia zastanawiałam się co się kryło pod hasłem "przebieg ich powstawania". Chodziło o same eliksiry czy też ich składniki? Po rozpisaniu się na temat pierwszej kwestii postanowiłam z drugą zaryzykować i dopisywać z czasem - najwyżej jakichś ingrediencji nie zawrę. Zresztą niektóre z nich są tak oczywiste nawet dla młodszych klas, że teoretycznie chyba mogły mi umknąć...
W ten sposób dopisywałam codziennie informacje o paru rzeczach aż do dnia oddania. Nie zdążyłam zawrzeć wszystkiego, ale jak to mówią: raz się żyje!
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Czw Wrz 15 2016, 22:57

The member 'Bogna Nicicka' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 01:00

Warzelnictwo eliksirów to bez wątpienia twój ulubiony przedmiot w Akademii Koldovstoretz, dlatego też nie bez powodu przykładasz się do niego z sercem i prawdziwą pasją w oczach. Gdy tylko dowiedziałeś się na zajęciach o zadaniu domowym od profesora, pobiegłeś do szkolnej biblioteki, by tam skorzystać z odpowiednich książek. Nie lubisz niepotrzebnie zwlekać i odkładać rzeczy do zrobienia na później, więc zabrałeś się za to od razu. Temat wydawał się banalny, gdyż bez problemu potrafiłeś wymienić po siedem – a nawet więcej – podobieństw i różnic wynikających między Eliksirem Wielosokowym a Miksturą Janusa. Jedynie ingrediencje sprawiły ci problem, dlatego też wolałeś upewnić się na wszelki wypadek potwierdzonym źródłem z podręcznika. Musisz wszak dostać piątkę – nie dopuszczasz do myśli innego scenariusza. W końcu rzadko kiedy otrzymujesz oceny poniżej czwórki. Ostatecznie bardzo szybko uporałeś się z napisaniem referatu, nie zajęło ci to nawet godziny, więc po opuszczeniu biblioteki, czym prędzej zaniosłeś je do klasy nr 35. Nie byłeś szczególnie zaskoczony, gdy dostałeś najwyższą ocenę. Nie obchodziło cię też to, że ludzie patrzyli na ciebie z zazdrością. Jesteś przecież skazany na sukces. Urodziłeś się po to, by dostawać to, co najlepsze – nawet jeśli chodzi teraz tylko o oceny.


Ostatnio zmieniony przez Arsene Kuragin dnia Pon Wrz 26 2016, 00:50, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 01:00

The member 'Arsene Kuragin' has done the following action : Kostki


'k6' : 5
Powrót do góry Go down
avatar


Samara, Rosja

błękitna

rusałka

18 lat

IX klasa

majętny

uczennica

Czarcie Włócznie, szukająca w Zmorach

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 02:14

Zorana, ponieważ chodziła na wszystkie zajęcia, nie zamierzała odkładać prac domowych na później. Eliksiry nie należały do jej ulubionych przedmiotów, jednak nie oznaczało to, że nie będzie się przykładać. Jeszcze tego samego dnia, w którym została zadana praca, udała się do biblioteki, by nie napisać żadnych głupot.
Wpierw spędziła kilkanaście minut na wybieranie odpowiednich ksiąg i szperanie po regałach. Niby chodziło tylko o dwa eliksiry, ale musiała mieć pewność, że wszystko wykona perfekcyjnie (a przynajmniej na miarę swoich możliwości). Najważniejsze było dać z siebie wszystko. Wybrała więc kilka opasłych tomiszczy, usiadła w jakimś zacisznym kącie i rozwinąwszy pergamin, zaczęła skrupulatnie, punkt po punkcie, rozwijać odpowiednie zagadnienia.
Zaczęła od różnic i podobieństw - nic prostszego. Ingrediencje również nie stanowiły specjalnego problemu. Ostatnie dwie kwestie wymagały zaś od Karamazovej głębszego wczytania się w treść wybranych ksiąg, a nawet poszukanie innych. Lubiła posiadać wiedzę z wielu źródeł, porównując starsze jak i nowsze wydania, choć do tych drugich miała zdecydowanie więcej zaufania. Nauka w końcu nieustannie szła do przodu.
Spędziła kilka godzin nad tym zadaniem i miała nadzieję, że nie umknęło jej zbyt wiele kwestii. Alchemia wszak nie była jej najlepszą stroną, ale była zdeterminowana, by jej się uczyć. Oddała rzecz jasna pracę domową w terminie, nie byłaby sobą, gdyby tego nie zrobiła.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 02:14

The member 'Zorana Karamazova' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
avatar

Kaliningrad, Rosja

błękitna

16 lat

VII klasa

bogaty

Panacea, kapitan i pałkarz w Bełtach

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 06:39

Nic tak bardzo nie motywuje do błyskawicznego zajęcia się nauką i jednoczesnego odkładania jej w czasie, jak wizja kolejnego, bezsensownego treningu pod nadzorem Lutogniewa Wrońskiego. Cała drużyna Bełtów nagle okazuje się niezdrowo zafascynowana alchemicznymi zagadnieniami, stanowczo wzbraniając się przed wyjściem na boisko i zasłaniając całą stertą szkolnych obowiązków. Już Luto doskonale wie, co dla każdego z nich jest obowiązkiem, a co przyjemnością, więc z wielce naburmuszoną miną, słysząc kolejny raz tę samą wymówkę z ust czwartej zagadniętej osoby, chcąc nie chcąc, sam musi zmierzyć się z esejem z warzelnictwa eliksirów. Może to ze względu na przynależność do szkolnej Panacei, może z przekory, może z braku wiary w niemożliwe, jedynym słusznym założeniem jest dla Lutogniewa to, w którym szanse na odnalezienie tego „niby” mitycznego środka przeciwko wszelkim chorobom są bardziej niż realne. Toteż językiem mocno potocznym zaczął wyjaśniać w swojej pracy własny – i według niego jedyny słuszny – punkt widzenia na zadane zagadnienie, ostatecznie prawie zapominając o drugiej części, w której winien przytoczyć kilka najważniejszych dla Federacji Rosyjskiej oraz reszty świata prób stworzenia panaceum. Sytuację, jak zazwyczaj zresztą, starał się uratować Adam, powstrzymując młodego przed tak nierozważnym oddaniem nauczycielowi niesprawdzonej przez starszego Wrońskiego pracy.
W wielkich bólach, na kolanie, prawie robiąc przy tym dziury w kartce, Luto podopisywał jeszcze bardziej na odwal informacje o tym, ile w przybliżeniu prób utworzenia panaceum zanotowano w historii, szerzej, chociaż wciąż bardzo skrótowo, przybliżając cztery najbardziej znaczące. I już nikomu nie chwaląc się skończoną robotą, zwinął pracę w rulon, przewiązując ją jedną ze wstążek, które zazwyczaj znajdowały się przy przysyłanych mu listach. Może przynajmniej to sprawi, że przyjemniej będzie się czytało jego wpracowanie.


Ostatnio zmieniony przez Lutogniew Wroński dnia Nie Wrz 25 2016, 17:38, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 06:39

The member 'Lutogniew Wroński' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
avatar


Orsza, Białoruś

półkrwi

wilkołak

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 15:57

(jesteś pewny, że w ogóle powinieneś się za to zabierać?)
(to frajer jesteś.)
Michał Sędziwój – słynny alchemik i odkrywca tlenu czy szarlatan? Zagadnienie, które mają opracować na warzelnictwo eliksirów obchodzi go równie bardzo, co zeszłomiesięczna pełnia. Michał Sędziwój ani słynnym alchemikiem nie był, bo Łaurysz dowiedział się o nim dopiero na szkolnych zajęciach, a nie w czasie przeglądania tych setek ksiąg, które przeszły mu swojego czasu przez ręce, ani szarlatanem nie był – w takim wypadku każdy z czarodziejów, czymkolwiek by się nie parał, musiałby nosić równie zaszczytne miano. Nie trzeba więc być wieszczym, nie trzeba umieć nawet przeciętnie we wróżbiarstwo, by wiedzieć, jak skończy się kolejna przygoda Tarsiuka z eliksirami, nawet jeśli nie musi mieszać niczego w mocno już sfatygowanym kociołku, a jedynie robić to, co potrafi najlepiej – lać wodę tak obficie, by prace pozostałych uczniów też były mokre, przez co niezdatne do sprawdzenia przez profesora. Nie ma żadnych szans, by zadanie, jakie przed nim postawiono, zostało zwieńczone sukcesem. Novum Lumen Chymicum i kilka niewiele znaczących notatek, jakie kiedyś sporządził i które udaje mu się wygrzebać na temat Michała Sędziwója, przez parę dni twardo zalegają w nogach łóżka, gdzie wieczorami stara się dopisywać chociaż kilka zdań do powstającego w trudach i znojach wypracowania. Z którego, ostatecznie, nie jest ani trochę zadowolony, przez skórę czując, że nie przybliży się tak napisaną pracą do polepszenia swojego wyniku z tego przedmiotu. Mimo to, nie czekając do końca wyznaczonego przez profesora terminu, składa esej na jego biurku, by czym prędzej zapomnieć o tak fatalnej porażce w swojej edukacyjnej karierze.


Ostatnio zmieniony przez Łaǔryš Tarsiuk dnia Nie Wrz 18 2016, 19:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 15:57

The member 'Łaǔryš Tarsiuk' has done the following action : Kostki


'k6' : 1
Powrót do góry Go down
avatar


Kijów, Ukraina

błękitna

wieszczy

17 lat

VIII klasa

bogaty

Alrauna

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 15:58

Tym razem miało mi się udać. W końcu ostatnio miałem niezwykle piękny sen, w którym od profesora z warzelnictwa eliksirów nareszcie otrzymałem piątkę. Ja znakomicie wiem, że może orłem z tego przedmiotu nie jestem i pewnie nigdy nie będę, ale on nawet nie dostrzega moich starań. Co prawda zawsze zdarza mi się spóźniać na zajęcia – nie wiem kto umieścił ten przedmiot o ósmej rano w harmonogramie lekcyjnym – ale przynajmniej wykazuję jakiekolwiek chęci i zawsze zgłaszam się z Antonem na ochotnika, by choćby pomieszać w kociołku czy przynieść pod okiem profesora roślinne ingrediencje ze szkolnej szklarni. Wtedy zawsze zajęcia mijają jakoś o wiele szybciej. Przyznam jednak szczerze, że tym razem nie byłem na ostatniej lekcji z warzelnictwa, bo od tych niespodziewanych wizji okropnie bolała mnie głowa. Dowiedziałem się za to od Antona, że mamy uwarzyć Miksturę Janusa. Wydawało mi się to trochę podejrzane, bo to przecież materiał dla dziewiątej klasy, ale wzruszyłem tylko ramionami, zabierając się za szukanie składników. Potem przez przypadek spotkałem Szentgyörgyi, która słysząc o zadaniu kazała mi się puknąć w głowę, więc wyszło na to, że Valeriev oczywiście wszystko przekręcił. Ale jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, iż nie muszę warzyć eliksiru tylko opisać dzieje Michał Sędziwója! Z zadowoleniem oddałem więc zadanie domowe, oczekując dobrej oceny od profesora i nie omieszkując mu nawet wspomnieć, że tym razem naprawdę się starałem. Pełen nadziei liczyłem na choćby czwórkę, gdy otrzymałem… dwa? Na Peruna, ale jak to możliwe?!


Ostatnio zmieniony przez Milan Vasilchenko dnia Sob Wrz 17 2016, 03:24, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Wrz 16 2016, 15:58

The member 'Milan Vasilchenko' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
avatar


Bukareszt, Rumunia

czysta

18 lat

IX klasa

zamożny

Czarcie Włócznie i rozgrywający w Bełtach

PisanieRe: Klasa nr 35    Sob Wrz 17 2016, 02:23

Warzelnictwo eliksirów zdecydowanie nie należy do moich ulubionych przedmiotów, choć nie mogę też powiedzieć, że idzie mi wybitnie źle. Jestem przeciętnym uczniem – zawsze się przygotuję, przed lekcją przeczytam materiał z ubiegłych zajęć, jednak nie staram się na tyle, by mieć jedną z wyższych ocen. Choć mógłbym, bo lubię rywalizować z innymi rówieśnikami, jednak nie mam wręcz obsesyjnego parcia, coby z każdego przedmiotu mieć bardzo dobre noty. Raczej nie wiążę swojej najbliższej przyszłości z alchemią, a w tym ostatnim roku mojej edukacji w Akademii Koldovstoretz postanowiłem skupić się na tym, co naprawdę lubię i będzie mi potrzebne. Poza tym, ostatnimi czasy odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że profesor nieszczególnie za mną przepada, notorycznie przyczepiając się do moich wypracowań i umieszczając wiele krytycznych adnotacji, jakobym nie potrafił pisać zwięźle i na temat. A teraz z kolei musiałem wymienić po siedem podobieństw i różnic między Eliksirem Wielosokowym a Miksturą Janusa. Mogłoby się pozornie zdawać, że zadanie domowe jest bardzo proste, ale był haczyk związany z opisaniem skutków użycia niewłaściwych proporcji. Z tym od zawsze mam ogromny problem, dlatego też tego podpunktu ostatecznie zdecydowałem się nie umieszczać w swojej pracy, by przypadkiem się nie ośmieszyć. Dodatkowo zbliżał się termin oddania wypracowania, a ja wolałem mieć to z głowy niż niepotrzebnie się tym zamęczyć. Po jednych z porannych zajęć na drugim piętrze udałem się więc do klasy nr 35, by odłożyć swoje zadanie o eliksirach, a później ruszyć już na lekcje.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Sob Wrz 17 2016, 02:23

The member 'Dionisie Eminescu' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
avatar


Sosnowiec, Polska

półkrwi

18 lat

IX klasa

przeciętny

Werniks

PisanieRe: Klasa nr 35    Sob Wrz 17 2016, 15:23

Byłam zdania, że z alchemii jestem całkiem niezła. No, może nie będę w przyszłości warzyć eliksirów, które podbiją sklepowe półki, ale szło mi nie najgorzej. I miałam taką wizję: ja, trzymająca dumnie moje wypracowanie ze śliczną czwóreczką napisaną czerwonym tuszem. Tak, to by było coś.
Problem jednak pojawił się wtedy, gdy trzeba było sobie na tę czwórkę zapracować, to jest: odrobić pracę domową. Bogowie mi świadkami, że zbierałam się do niej nadzwyczaj chętnie i wręcz nie mogłam się doczekać, by przysiąść do książek i rozpocząć akcję "zakuwanie", po prostu czułam taką wewnętrzną potrzebę złapania za pióro, chwycenia podręcznika i rolki pergaminu, i jaką ja bym pracę napisała, panie! Temu psorowi majtki by spadły. W spodniach. I wyszły nogawką. Po prostu jakoś tak się złożyło, że miałam wiele interesujących zajęć, rozwijających mnie i moje pasje, na przykład bardzo aktywnie leżałam na łóżku i jęczałam, że mi się nic nie chce. To prawie jak odrabianie pracy domowej.
Dopiero na kilka dni przed terminem oddania wypracowań zorientowałam się, że chyba czegoś nie mam. Na przykład nie mam ani jednego słowa na pergaminie.
I rozpoczął się bieg w stronę biblioteki i gorączkowe wertowanie książek do alchemii.
Pracę oddałam zziajana i wykończona psychicznie, bo żeby zdążyć musiałam popracować trochę późnym wieczorem, ale ważne, że oddałam i nawet nie byłam spóźniona! Mogłam czuć dumę z dobrze wypełnionego obowiązku szkolnego. W końcu alchemik nie skapnie się, że wypisałam tam bzdury, prawda? Piszę tak ładnie, że właściwie treść pozostaje do interpretacji dowolnej.
Miała się spełnić moja wizja. Gdy profesor oddawał wypracowania, wierciłam się na krześle, niepewna tego, czy chcę znać ocenę, czy nie. Wreszcie wyczytane zostało moje nazwisko - Elznerowicz Iwona - i przez chwilę nie zerkałam na wynik, jakby chcąc wczytać się jeszcze raz w swoje hieroglify śliczną kaligrafię i popodziwiać swoje dzieło. Niech mnie, optymizm to podstawa. Przecież na pewno będzie dobrze, może nawet piąteczkę zła-
Trzy.
Cholera.
Ale w sumie jakby zamknąć jedno oko, potem drugie, to to wygląda nawet trochę jak czwórka...


Ostatnio zmieniony przez Ilona Elznerowicz dnia Sob Wrz 17 2016, 15:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Sob Wrz 17 2016, 15:23

The member 'Ilona Elznerowicz' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Panacea, Komitet Dyscyplinarny

PisanieRe: Klasa nr 35    Sob Wrz 17 2016, 17:12

Adam uczył się jedząc. A raczej: jadł nie przerywając uczenia się, gdyż ta druga czynność trwała nieporównanie dłużej. W końcu szkoła już dawno przestała uczyć przez zabawę, czy w ogóle w jakikolwiek sposób rozpieszczać i od pierwszego dnia września Adam był boleśnie świadom, że w ostatniej klasie pracy będzie najwięcej, i to będzie ona należeć do tego najmniej przyjemnego rodzaju.
Notatki z lekcji, mimo że były poplamione czekoladą (a może sosem sojowym?) zawierały, jak sądził dość dużo informacji do napisania jednego z wielu wypracowań. Zawsze opierał się tylko na nich i zdobywał najwyższe oceny. Na lekcjach alchemii, chcąc nie chcąc, pracował zawsze najciężej ze wszystkich przedmiotów, chociaż nie wiązał z nią bezpośrednio swoich planów na przyszłość. Przykładał się wyłącznie dlatego, by pokazać ojcu, że jest dość zdolny, by kiedyś przejąć po nim interes. Ponadto, musiał utrzymywać średnią, by chociaż przez ten ostatni rok zapewnić sobie w Komitecie Dyscyplinarnym.
Z bólem w sercu zdecydował się w końcu uciec się do podręczników. Wszystkie miał na własność, a większość nosiła jeszcze ślady użytkowania przez jego ojca. Ślady te stanowiły zwykle przydatne dopiski, ewentualnie nieudolne rysunki i wierszyki ułatwiające zapamiętanie receptur.
W wersji finalnej praca zajęła dwa pełne arkusze papieru zapisane równym, aptecznym pismem.
Adamowi zdało się nawet, raz w trakcie pisania, że jeden z klientów ojca zlecił mu kiedyś przyrządzenie mikstury Janusa; w jego pokoju były podobno najlepsze warunki do marynowania krwawnika i męczył się przez tydzień z tym okropnym smrodem. A o zębie łapiducha, i jak trudno go zdobyć w Rosji, ojciec nie zamykał się przez kilka miesięcy.
Pracę Adam oddał przed terminem, a na biurku nauczyciela składał ją z niebywałą ostrożnością i dużą pewnością swego, w końcu po coś się napracował.

/Adaś jest świetny, dajcie coś miłego
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Sob Wrz 17 2016, 17:12

The member 'Adam Wroński' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

17

VIII klasa

majętny

PisanieRe: Klasa nr 35    Nie Wrz 18 2016, 15:31

Siedziałam i rozmyślałam nad pracą domową z alchemii, najpierw wyjęłam podręcznik, obok niego położyłam Novum Lumen Chymicum i tak siedziałam i patrzałam na ten podręcznik, nie chciało mi się robić tej pracy domowej… Byłam leniwa? Owszem, jednak nie leniwa do granic możliwości. Dlatego też tak po godzince napisałam pięknym, kaligraficznym pismem: „ Michał Sędziwój - słynny alchemik i odkrywca tlenu czy szarlatan? ”, następnie poszłam sobie zrobić herbatkę. Wróciłam z herbatką do biurka i zaczęłam myśleć, którą stronę obrać? Czy uważam, że Sędziwój był słynnym alchemikiem? Próbowałam sobie przypomnieć, co było mówione na lekcjach, w końcu stwierdziłam, że spojrzę na moje notatki. Jednak nie mogłam tam nic znaleźć.. Więc wzięłam te notatki i rzuciłam je na ziemię. W końcu doszłam do wniosku, że raz się żyję.. Dlatego też pisałam całkowicie z głowy, radziłam sobie w miarę dobrze z alchemii, dlatego też liczyłam, że i tym razem to, co zapamiętałam z lekcji, mnie nie zawiedzie.
Skończyłam to pisać, miałam jeszcze dwa dni na sprawdzenie pracy, zwrócenie na nią większej uwagi, jednak ta praca nie podobała mi się aż tak bardzo, że nie byłam w stanie jej przeczytać a co dopiero poprawić błędy. Policzyłam tylko ilość słów, zgadzało się. Odwiedziłam klasę numer 35 i położyłam kartkę z pięknym kaligraficznym pismem na biurku nauczyciela.
Jak wielkie było moje zdziwienie, jak dostałam czwórkę, sądziłam, że dostanę jakąś dwójkę, może maksymalnie trójkę, a tutaj czwórka.. Czułam się tak mądra, jak chyba nigdy.


Ostatnio zmieniony przez Jasmina Aristova dnia Nie Wrz 18 2016, 16:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Nie Wrz 18 2016, 15:31

The member 'Jasmina Aristova' has done the following action : Kostki


'k6' : 4
Powrót do góry Go down
avatar


Kryształowa Twierdza

błękitna

17 lat

VIII klasa

majętny

Czarcie Włócznie, Werniks

PisanieRe: Klasa nr 35    Pon Wrz 19 2016, 22:03

Yuliya nigdy nie działała płynnie. Jej energia dzieliła się na krótkie skoki napięcia, następnie przechodząc do stanu stand-by. Tak samo działo się z jej zainteresowaniem przedmiotami. O ile nie były to jej koniki, nie mogła się na nich skupić w stu procentach. Podobnie było z warzelnictwem eliksirów.
Na wieść o pracy domowej z eliksirów, jej serce rozdarło się na pół. Z jednej strony pisanie. Sztuka. Ciężko było napisać coś pięknego, nawet na dowolny temat. Z drugiej strony presja oceniania, czasu i tego, że tematyka nie była wcale taka luźna. Miało być to w końcu wypracowanie, a w dodatku z limitem słów. Osiem setek? Co to za durny limit! Tyle to mogła napisać nawet zaraz po wstaniu z łóżka, przed wyjściem na zajęcia, gdyby oszczędziła sobie toaletę.
Michał Sędziwój. Coś słyszała, coś jej się o uszy obiło. Następna część tytułu tylko rozjaśniła mrok jej myśli, zostawiając już bardzo niewiele dla wyobraźni. Miała działać na podstawie podręcznika, "Novum Lumen Chymicum" i swojej własnej wiedzy. Na całe szczęście, im więcej myślała o Sędziwoju, tym więcej sobie przypominała. Wystarczyło to tylko przelać na papier.
Siadła więc, trzymając na lewym kolanie podręcznik, na prawym zaś "Novum". I siedziała tak dobre trzy dni, poświęcając się tej kwestii całkowicie. Chciała wiedzieć wszystko, była to już kwestia ambicji i głodu wiedzy. Pochłaniała kolejne dawki wiedzy tym szybciej i łatwiej, im więcej czasu jej jasne oczy skupione były na literach, układających się w początkowo nudne, następnie całkowicie zajmujące zagadnienia. Wierząc w możliwość nauki przez sen, a także dlatego, by mieć książki zawsze przy sobie, wkładała je pod poduszkę, gdy kładła się spać. Następnie targała je wszędzie gdzie się dało, by ostatecznie wydać swój osąd.
Słynny alchemik i odkrywca tlenu.
Szarlatan to takie niemiłe słowo. Te zdanie miała ciągle gdzieś z tyłu głowy, gdy rozpoczynała pisać swoje małe 'dzieło'. Co chwilę przerywała potok słów i kreśliła różne niepotrzebne słowa, by tylko zmieścić się w przepisowej ósmej setce. Miała świadomość, że czytający tę pracę będzie miał niezły ubaw. W końcu udawała, że coś wie. Prawda, jej wiedza była znacznie większa niż przed wiadomością o treści pracy domowej, ale nadal popełniała typowy uczniacki błąd. Chciała przekazać za dużo informacji i przy tym może gdzieś wkradł się jej jakiś chochlik. Belzebub pisarski. A może zmyśliła więcej niż przypuszczała? W końcu lekkie pióro nie zawsze było piękne, czasami zwodziło na manowce za bardzo.
Ale w końcu się udało. Równo osiemset słów. Taki esej, podpisany imieniem i nazwiskiem dziewczyny znalazł się na profesorskim biurku i w tym samym momencie, jego autorka zdawała się o nim kompletnie nie pamiętać.


Ostatnio zmieniony przez Yuliya Onegina dnia Pon Wrz 19 2016, 22:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    

Powrót do góry Go down
 
Klasa nr 35
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next


Skocz do: