IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Jezioro Ładoga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

PisanieJezioro Ładoga   Nie Kwi 10 2016, 17:36

Jezioro Ładoga

Ten zbiornik wodny swą popularność zawdzięcza swemu nieprzeciętnemu rozmiarowi. Będąc największym jeziorem w Europie ściąga na sobie uwagę mnóstwa wędkarzy, których można tu spotkać o niemal każdej porze roku, a także turystów, którzy najzwyczajniej w świecie chcą odpocząć od miejskiego zgiełku i wskoczyć do orzeźwiającej wody. Latem miejsce oblegane jest przez młodą populację za sprawą powstania wielu pól kempingowych wokół jeziora. Po Ładodze przemieszcza się także wiele statków turystycznych, które za opłatą zabiorą ochotnika w przyjemny półgodzinny rejs.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Czw Maj 19 2016, 21:42

Kiedy Zula obudziła się rano czekała na nią bardzo niemiła niespodzianka. Na parapecie jej mieszkania siedział orzeł, ale nie byle jaki. Był to ptak jej brata, Pana Idealnego, broniącego honoru rodziny i dobrego imienia. Niepewnie podchodzi do okna, tak jakby zwierzę miało się zaraz na nią rzucić i wydłubać jej oczy. Odwiązuje list, przez chwilę ma jeszcze cień nadziei, że może to nic groźnego, może po prostu nagle sobie o niej przypomniał i pragnie się dowiedzieć co też u niej słychać, pragnie dowiedzieć się jak tam jej idzie praca w Ministerstwie, jej złudne nadzieje pryskają jednak w momencie, w którym zaczyna czytać treść listu. Nic co jest tam napisane na pierwszy rzut oka nie wydaje się być groźne, nie zwiastuje zbierających się nad losem Zuli czarnych chmur, jednak ona za dobrze zna swojego brata. On coś wie, a to co wie, może sprowadzić wiele zamieszania do już i tak szalonego życia aktoreczki.
Zula spogląda na zegarek, do rozpoczęcia pracy zostało jej jeszcze sporo dnia, będzie musiała dzisiaj porozmawiać z szefem o przesunięciu jej występu na trochę później. Już widzi jego szczęśliwą minę na tę wiadomość, ale kij, już zdążyła sobie wyrobić renomę. Teraz ludzie przychodzą tylko po to, by jej posłuchać, zaczyna być gwiazdą tego podrzędnego lokalu, więc należy się jej podwyżka i bardziej elastyczne godziny pracy!
Szybko odpisuje Skandarowi, prosząc by mogli spotkać się wcześniej. Kiedy kończy, przywiązuje swoją odpowiedź do nogi Brzasku i patrzy jak ten leci. Zula decyduje się w końcu, że nie będzie szła dzisiaj na kolejne przesłuchania, jeśli chce przeżyć jutrzejsze spotkanie to potrzebuje bez wątpienia trochę spokoju i odpoczynku. Postanawia więc wybrać się nad Ładogę, świeże powietrze dobrze jej zrobi. Ubiera się w kwiecistą, cienką sukienkę, jak żegnać się z upalnym latem to po całości, pakuje do torebki swój notes i pudełko kredek, nakłada ulubione rzymianki i opuszcza tę obskurną norę. Po godzinie tłuczenia się w zatłoczonym metrze, a potem w autobusie podmiejskim, Zula wreszcie dociera do punktu docelowego. Przechadza się kawałek, po czym wygodnie rozkłada się na słońcu i zaczyna rysować.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Czw Maj 19 2016, 22:28

Wymknięcie się z domu, ucieczka od pracy, zawsze najlepsza, gdy niedozwolona. Jednak czego oczy nie widzą... Zosia korzystała z tych kilku godzin, w czasie których Shoshana udawała się do Hotynki i nie patrzyła jej na ręce. I może powinna teraz szorować podłogi albo wycierać kurze z wierzchołków szaf, ale zdecydowanie woląc wyjść z czterech ścian domu, dziewczyna korzystała z ostatnich dni lata.
Środek dnia sprzyjał pustkom. Dorośli w pracy, dzieciaki w szkole. Był cień szansy, że Zośka nie spotka żywo ducha. Za punkt docelowy obierając sobie jezioro, Sokolova napchała do kieszeni małego plecaka owoce i dotarła nad wodę, mając ochotę się do niej zanurzyć. Resztki zdrowego rozsądku (który powinien wyparować wraz z uderzeniem w żebra), powstrzymały ją jednak od nagłego zrzucenia spodni i koszulki
I to o tyle dobrze, bo przechodząc kilka kroków dalej, dostrzegła osobę, która choć tak dobrze znana, równie dobrze mogła być zupełnie kimś obcym. Istotą, która mogłaby wyśmiać głupi pomysł Zośki. Przy Zuli zaś nic wiadome nie było!
- W ciągu ostatnich kilku dni uratowałam mugola i czyściłam kibel. Czuję się spełniona - mruknęła do przyjaciółki, będąc już na tyle blisko, by ta mogła usłyszeć. Ściągając plecak, rzuciła go na trawę i klapnęła na tyłek, obok Zuli, zerkając na jej nowe dzieło. Może znalazła już bogatego męża i dlatego pozwala sobie na lenistwo, zamiast wdzięczyć się na przesłuchaniach? Zośka prędzej sama ugryzłaby się w tyłek, niż zdecydowała na taką formę zarobku. To już wolała test białej rękawiczki w wykonaniu Shoshany.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Czw Maj 19 2016, 22:58

Dzień był taki przyjemny, leżąc tak na trawie i oddając się jednej ze swoich pasji, Zuli prawie udało się zapomnieć o wszystkich troskach. Myśli o ratach, o bracie, który chyba dowiedział się o jej małym przekręcie, o wieczornym przedstawieniu, o wszystkich smutkach uciekających gdzieś daleko w jej podświadomość, zostawiając miejsce tylko dla niebieskiej kredki, która powoli w fantazyjny sposób kręciła się po białej kartce.
Dlaczego codziennie nie może być tak przyjemnie?
Nagle do uszu Zuleńki dochodzi znajomy głos. Zadziera lekko głowę do góry, by upewnić się czy przypadkiem się nie przesłyszała, nie, to naprawdę Zosja. Jej Zosja, która ją opuściła, zostawiła na pastwę szkoły, na pośmiewisko, że nic nie umie, tylko brzdąkać na tych swoich instrumentach i kręcić zadkiem, ale to już minęło, teraz Sokolova znowu z nią jest i znowu jej broni. Kiedy przyjaciółka zajmuje obok niej miejsce, Zula podnosi się i przytula się do niej, chociaż przez chwile chce poczuć ciepło drugiej osoby, tak bardzo za nim tęskni. Zula nie jest stworzona do samotności, a ostatnio czuje się tak bardzo samotna.
- Ja i cały świat jesteśmy z ciebie dumni. - Uśmiecha się do rówieśnicy, a ten uśmiech ten jest tak promienisty, że na chwilę zdaje się przysłonić słońce.
Zula wie, że świat nie rozumie jej pasji, że dla większości to nie jest uczciwa praca, ale ona się do innej nie nadaje. Kiedy była mała i przykładała ręce do dłoni ojca, ten śmiał się, że jej dłonie są zbyt drobne do ciężkiej pracy. Zula Lebiedieva i jej dłonie nieskalane pracą, bo co to za praca - śpiewanie na scenie?
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Maj 21 2016, 17:24

Zosia uśmiechnęła się lekko na ten przejaw czułości, których zdecydowanie brakowało jej w okresie, gdy Zuli nie było obok. Podejmując decyzję, mające na celu odsunięcie najbliższych, Sokolova długo pluła sobie w brodę przez ten przejaw głupoty, jaki popełniła. Teraz tylko Zula jej pozostała i nie zamierzała kolejny raz jej od siebie odpychać. Nawet jeśli dalej nie potrafiła  lekko podchodzić do drobnych gestów, takich jak przytulanie, to jednak wierzyła, że przyjaciółka wie jak wiele one dla Zosi znaczą. Tak jak i słowne pochwały, którymi zawsze aktorka ją raczyła. Niezastąpiona i jedyna w swoim rodzaju.
- Co tam rysujesz?
Odezwała się, zabierając za otwarcie plecaka. Chwilę w nim grzebiąc, jeszcze raz zerknęła na rysunek i w końcu spojrzenie zawiesiła na czerwonych jabłuszkach, wychodzących na światło dzienne. Podsuwając jedno Zuli, wgryzła się w swoje, przechylając do tyłu i kładąc na plecach.
Piękny dzień. Kolejny z tych, które nie pasowały do tajemnicy, którą skrywała Zosia. Słoneczne przedpołudnie nie było dobre na wyjawianie sekretów, jakie mogły przerazić Zulę.
Może jednak Sokolova kiedyś doczeka się odpowiedniego momentu.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Maj 21 2016, 18:14

Nie ma słów, które byłyby wstanie opisać jak bardzo dusza Zuleńki krwawiła kiedy dowiedziała się, że Zosji nie ma w Akademii, że odeszła, bez słowa, bez jednego głupiego listu, prostu nie pojawiła się na rozpoczęciu roku szkolnego, ani żadnego dnia w ciągu tych ośmiu miesięcy. Ich wspólny pokój stał się nagle jakiś taki większy, smutniejszy, nikt już nie pokazywał Zuli kwiatków, nikt nie przewracał wymownie oczami kiedy opowiadała o kolejnych spotkaniach z chłopakami, nikt nie bronił jej przed zawistnymi spojrzeniami innych dziewczyn. Była po prostu sama i żadne miłe słowo, żadne zapewnienie, że Sokolova miała na pewno jakiś bardzo ważny powód nie potrafił zakleić rany, która powstała w sercu Zuli.
Jednak teraz znowu są razem, a wszystko przez ich mały wspólny problem, ale nie myślmy o tym teraz. Na prośbę Zosji pokazuje jej swój rysunek. Ot, trzy kwiatki, nic szczególnego.  
Lazareva dziękuje skinieniem głowy za jabłko i lekko niewidocznym spojrzeniem patrzy w rozciągniętą przed jej oczami taflę jeziora. Już na pierwszy rzut oka widać, że Zula jest dzisiaj jakoś nie w sosie, zamiast z prędkością światła przemieszczać się między kilkoma wymiarami na raz, ona po prostu siedzi i kręci jabłkiem w dłoni, no i tak smutno wzdycha.
W końcu po chwili decyduje się, żeby to, co ją trapi ujrzało światło dzienne.
- Skandar chyba dowiedział się o klubie. - Wzdycha, w swojej głowie już słyszy wywód, który jej jutro przedstawi, o odpowiedzialności i tym, co damie wypada robić i o czym kategorycznie nie powinna myśleć.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Nie Maj 22 2016, 14:15

A czy Zulcia wiedziała, że dusza Zosi także krwawiła? Jak swego czasu ciało, które dostało się pod zęby okrutnej bestii, która chciała zmieść z powierzchni ziemi ród tego, który na nie polował.
Ironia losu sprawiła, że dziecię łowcy, zmieniło się w to czego nienawidził. A Zosia porzucona w końcu także przez ojca, sama walczyła z okrutnym światem, póki nie zjawił się ktoś, kto nie tylko został panem losu Sokolovej, ale także przywrócił przyjaźń, która tak piękna, musiała ponownie odżyć.
Wspólne chwile były najcenniejsze. Nawet jeśli myśli o kłopotach odciągały młode kobiety gdzieś daleko poza okolice jeziora.
Zosia widziała, że coś męczy przyjaciółkę. Czekała jednak, aż ta sama wyjawi o co chodzi. A słysząc o bratu Zuli, Zosia nie mogła nie zrobić kwaśnej miny. Skandar Lazarev. Zawsze wywoływał mieszane uczucia.
Zosia wgryzła się w jabłko kolejny raz, przez chwilę nie odzywając, jakby nie była zainteresowana dalszą rozmową. Ale była. Musiała tylko przełknąć nie tylko jabłko, ale gorycz związaną ze starszym bratem Zuli.
- Niech nie próbuje prawić kazań. Nie daj się mu.
Stwierdziła w końcu, tonem gniewnym. Może chciała trochę podburzyć przyjaciółkę? Delikatną i słodką, której już nie mogła wspierać na każdym kroku. Szkolne lata już się skończyły i każda miała inne obowiązki. Ale Zosia chciała na każdym spotkaniu wpoić jej nieco siły, która była gdzieś głęboko w niej ukryta.
Musiała postawić się bratu.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Nie Maj 22 2016, 14:30

Mała, głupiutka Zula, wiecznie zaślepiona swoimi problemami, ona cierpi, ona ma problem, nad nią znęcają się inne dziewczyny, ona, ona, ona. Tak często zapomina się zapytać, albo zauważyć co dotyka tych wszystkich, którymi się otacza, w obronie przed resztą świata. Gdyby tylko Lazarevie udało się zauważyć, że jej przyjaciółka, najlepsza i jakby nie patrzeć jedyna cierpi, Zula zaraz rzuciłaby wszystko, żeby tylko jej pomóc odciągnąć od niej te wszystkie troski, ale ona nic nie wie, a szczególnie o tym największym problemie, który Zosja musi dźwigać sama. To jest smutne, bo nawet los nie wie czy gdyby Zula obiecała Sokolovej, że przetrzyma wszystkie jej sekrety, a potem dowiedziała się o tym najgorszym to czyby została. Nie miejcie tego za złe młodej Zuli, bo to przecież tylko strachliwa ptaszyna, trzymana przez prawie całe życie w klatce.
Słysząc dobre rady Zuli wzdycha, nie jest pewna czy jej się to uda, nie dać mu się to łatwo powiedzieć, a bardzo trudno zrobić. Bierze gryza jabłka, dobre i słodkie, czuje jak sok cieknie jej po brodzie, ale nie wyciera go.
- Co tam u ciebie? Jak cię traktuje Wielka i Groźna?
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Nie Maj 22 2016, 20:51

Zosia zaś nie lubi się żalić, tłumaczyć, ani zwierzać zbyt często, więc układ jakiś obie wypracowały. Nie sądząc też, by Zula mniej uwagi poświęcała jej aniżeli sobie, Sokolova bardzo dobrze czuła się w relacji, jaką nawiązały. Zula była tą lepszą połówką, według Zośki.
Wpatrując się w ślady swych zębów w jabłku i myśląc, że temat Skandara będzie dalej ciągnięty, Sokolova została zaskoczona pytaniem o Shoshanę. Mogłaby wzruszyć ramionami, ale mając dość niewygodną pozycję do tego, oderwała plecy od trawy i oparła się na łokciach.
- W porządku. Pewnie boi się, że napluje jej do zupy.

Żartowała czy mówiła poważnie? Bo mina świadczyła o tym drugim, chociaż ktoś mógłby nie wierzyć, że Zosia byłaby do tego zdolna. Była chamska? Zulu, powiedz!
Ale nie chcąc też gadać o czymś, od czego się oderwała, Zośka poderwała się z miejsca i cisnęła ogryzek w krzaki. Zerkając to na przyjaciółkę, to na wodę, wyraźnie czegoś oczekiwała a jej twarz w końcu rozświetlił cwany uśmiech. Rozglądnęła się jeszcze dla pewności i kiwnęła na Zulę.
- Popływajmy - zdecydowała po krótkiej chwili, ruszając w stronę brzegu i w ruchu zrzucając buty. Trampki opadły na miękką trawkę, po której Zosia na boso zbliżała się do wody, rozpinając zamek swych spodni.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Nie Maj 22 2016, 23:03

Słysząc słowa Zosji, Zula wybucha śmiechem, chociaż w sumie po jej ukochanej pannie Sokolov można się spodziewać wszystkiego. Po wspomnieniu jej szkolnych wyczynów, coś takiego jak na plucie do zupy, było naprawdę słabym wyczynem, a wręcz poniżej pewnej rangi. Chyba nie myślicie, że pomysły nocnego szwendania się po szkole, albo wycieczek po lesie, próby włamania się do zamkowych wież, że cokolwiek takiego mogłoby się narodzić w ułożonej głowie panienki Lazarev? Jasnym i oczywistym jest, że w każdym z tych wybryków, do każdego z orłów, które poleciały na białoruską ziemię, przyczyniła się Zosja. Nie oddając jednak wszystkich zasług przyjaciółce, Zula była bardzo pojętnym uczniem i jej mentorka nie zorientowała się, kiedy ten rudy diabełek sam zaczął wymykać się na przechadzki.
Jaka była Zosja? Chamska, ordynarna, pozbawiona wyższych uczuć i w ogóle jakiegokolwiek szacunku do reszty świata, ale mimo wszystko już od ich pierwszego spotkania zagarnęła serce Zuli tylko dla siebie, co te dziewczyny widzą w bad boy'ach, to znaczy w bad girl (batgirl). Zosja była tym, kim aktoreczka zawsze pragnęła się stać, niezależną i wolną, bez więzów nazwiska, tego, czego ludzie po niej oczekują, nie musząc dorównać wspaniałemu braciszkowi i młodszej siostrze kujonce.
- Zafarbuj jej bieliznę na różowo. - Taka delikatna sugestia z pozdrowieniem od dłużników.
Widząc jak nagle przyjaciółka zaczyna się rozbierać i rzuca ten swój pomysł, Zula otwiera usta ze zdziwienia, w pierwszej chwili słysząc w tyle głowy okrzyk matki, że tak przecież nie wypada. Widząc jednak jak Sokolova znaczy za sobą szlak swoimi ubraniami, głos matki cichnie, niepewnie rozgląda się dookoła, nikogo nie ma.
Wiedząc, że później będzie tego żałować ściąga z nóg rzymianki i niepewnie rusza w stronę Zosji.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Wto Maj 24 2016, 16:59

Zosia zaśmiała się szczerze na sugestię swojej przyjaciółki i odwróciła do niej, lekko odrzucając włosy na ramię. Może w końcu powinna je spleść? Obciąć? Ciągle potargane przez wiatr, jakby dopiero wyszła z lasu po wilkołaczej przemianie. Lubiła jednak te swoje długie kudły, mimo ich czasem męczącej długości.
Ściągając spodnie, musiała przez kilka sekund poskakać na jednej nodze, ale w końcu ta część garderoby opadła na miękką trawę i Zosja kontynuowała swój spacer, ciesząc z towarzystwa Zuli. Zaciągnęłaby ją do wody, gdyby ta chciała zdezerterować.
- No dalej!
Musiała jednak pogonić przyjaciółkę, bo buty, to nie wszystko! Błysk w oku Zosi wydawał się zapowiadać coś gorszego niż samo pływanie. Sokolova bez zastanowienia zrzuciła z siebie koszulkę i nim Zula mogła zareagować, Zosia sięgnęła do zapięcia stanik. Jednym ruchem odpięła go i zdjęła z siebie. A potem majtki, tuż nad brzegiem.
I wbiegła do wody, aż chlupnęło głośno i Zosia skryła swe wdzięki.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sro Maj 25 2016, 19:59

Zula jest z rodziny z rodowodem, wie, jak ułożyć sztućce do wytwornej kolacji, jak zachowywać się na balach, na co etykieta pozwala, a co jest surowo zabronione. Potrafi wymienić swoich przodków do piętnastego pokolenia wstecz i zna się na większości rosyjskich rodów. Potrafi rysować, śpiewać, zabawiać interesującą konwersacją, Zula jest urodzoną szlachcianką, z mózgiem tak mocno przeżartym schematami, że gdyby przez przypadek cofnęła się w czasie do dziewiętnastego wieku, to do jej zachowania nikt nie mógłby się przyczepić.
Widząc zachowanie Zosji, Białorusinka nie wierzy własnym oczom, przecież to niemożliwe, mimowolnie przeciera oczy ze zdumienia, przecież to musi być sen. Delikatnie szczypie się w rękę i teraz jest już pewna, że to wszystko dzieje się naprawdę. Twarz Zuli robi się czerwona z zażenowania, prawdą jest, że do pracy chodzi skąpo ubrana, że jej mundurek zakrywa ją na słowo honoru, ale mimo wszystko coś zakrywa, a tak obnażyć się przed tymi wszystkimi ludźmi, których tu akurat nie ma, ale co jakby się nagle jakiś pojawił?
Słysząc głos Zosji, Zula posyła jej pełne przerażenia spojrzenie, zdaje się błagać. Widząc jednak spojrzenie, które mówi wejdziesz po dobroci, albo zaciągnę cię za włosy. Zula niepewnie pozbywa się swojej sukienki. Jeszcze jedno spojrzenie, które zdaje się błagać by przyjaciółka przynajmniej w bieliźnie zostać jej pozwoliła. Mina jest jednak nieustępliwa. Zula zrzuca z siebie resztki odzienia i w myślach błaga, by wiadomość o jej wyczynach nigdy nie doszła do jej rodziny. To mogło by się źle skończyć.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sro Maj 25 2016, 20:19

Mogła się zanurzyć od razu cała. Ale musiała się jeszcze odwrócić, by na własne oczy przekonać, że przyjaciółka nie stchórzyła i dała ponieść wspólnego szaleństwu. A widząc ją, nagusią jak pan Bóg stworzył, Zosia nie mogła się nie uśmiechnąć. A i nawet zagwizdać!
- Zuch dziewczyna!
Zaśmiała się i już nie zamierzając Zuli krępować gapieniem się, Sokolova rzuciła się plecami na wodę i zgrabnie zmieniając pozycje, zanurkowała w głębinach. Nie było jej przez chwilę, a gdy w końcu wypłynęła, miała nadzieję ujrzeć Zulę gdzieś bliżej siebie. Oczywiście, by ochlapać wodą! Nie bawiły się na salonach i mogły trochę się pobawić. Nic obowiązki znowu je nie pochłoną.
- Powiedz bratu o tej chwili.
Złośliwie zażartowała, chociaż bardziej o Skandarze, któremu również przydałoby się trochę głupot w życiu, bo siostrę miał zdecydowanie ciekawszą. Zosia mogłaby się na nią rzucić i wpakować pod wodę, ale nie zamierzając straszyć, tylko chlapnęła raz i drugi.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sro Maj 25 2016, 20:43

Powoli zawstydzona i skrępowana Zula idzie coraz głębiej. Gdyby zobaczyła ją teraz jej ukochana matula pewni ducha by wyzionęła, a babcia - ruda nawet nie chce sobie wyobrażać, co by się z nią stało, gdyby zobaczyła jak jedno z jej wnucząt tutaj się kąpie. Zula zatrzymuje się, przez chwilę przygląda się toni jeziora, jakby na dnie miała zobaczyć zaraz jakiegoś morskiego potwora, nie dostrzegając jednak żadnego, siada i patrzy się za znikającą w wodnej toni przyjaciółką. Zula nie do końca jest pewna, czy ta sytuacja się jej podoba, woda jest zimna, a ona nie umie pływać i czuje słuszny lęk przeciwko otaczającego ją żywiołowi. Czemu ona zgodziła się tu wejść, powinna chociaż raz w życiu sprzeciwić się i powiedzieć, że skoro Zosja chce się pluskać, to niech się pluska, chce to robić nago jak Pan Bóg przykazał, to proszę bardzo, ale dlaczego biedna Lazareva zawsze też musiała brać w tym wszystkim udział. Głupiutka Zula, podążała za Sokolovą niczym ten głupiutki baranek na rzeź prowadzony.
Słysząc jak Zosja krzyczy do niej, żeby opowiedziała o tym szalonym pomyśle Skandarowi, sprawia, że najpierw Zula stara sobie wyobrazić reakcję jej brata. Kiedy jednak uświadamia sobie, że to nie jest takie proste, myślami znowu idzie do jutrzejszego spotkania. Na chwilę zapomina o zażenowaniu, a żeby skupić się na tej nieprzyjemnej rozmowie, która nadejdzie jutro.
Z myśli wybudza ją wyższa fala, która uderza ją prosto w twarz. Smak wody nie jest przyjemny i mimowolnie Zula krzywi się od niego.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Czw Maj 26 2016, 16:55

Czasem po prostu Zosia pozostawiała Zulę na parę chwil. Nie przekraczając tym samym granicy cierpliwości najbliższej przyjaciółki. Dlatego teraz też odpłynęła od brzegu, nie zamierzając cały czas droczyć się z towarzyszką. Z drugiej zaś strony też, Zosia czuła potrzebę popływania. Zmycia z siebie wszystkich brudów codziennego dnia i myśli, które nawet przez moment nie napawały Zosi optymizmem.
Jak tylko wyjdzie na brzeg i założy ciuchy, znowu powróci do swej pesymistycznej postawy, która odpycha wszystkich. Tak jak w metrze, gdzie mimo ratunku jaki przyniosła, swym zachowaniem przegoniła mugola. Takie momenty, jak wtedy, podpowiadały Sokolovej, że nawet nie warto się dla innych starać.
Zniknęła teraz pod wodą ponownie i pojawiła się kilka metrów dalej.
- Patrz czy nikt nam ubrań nie kradnie!
Zażartowała nie wiadomo w jakim celu, ale chyba tylko po to, że słowa ślina na język przyniosła. Ale na szczęście dla Zuli, Zosia zaczęła płynąć ku niej, jakby sama miała dopilnować ciuchów pozostawionych na pastwę losu.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Czw Maj 26 2016, 22:00

Z ciekawością Zula przygląda się Zosji, która szaleje w jeziorze jakby była rybką. Nagość, ba, nic jej nie przeszkadza, nawet tak bardzo obnażona jest dumna i pewna siebie. Mimowolnie Lazareva uśmiecha się radośnie na ten widok, w końcu Sokolova jest wolna, niczym nieograniczona, cały świat jest wyłącznie jej.
Powoli ciało przyzwyczaja się do temperatury wody, Zula jest wstanie nawet zasugerować, że zrobiło jej się ciepło, mogłaby sobie  nawet tak siedzieć do końca świata. Nie żeby nagle takie nagie kąpiele jej się spodobały, w jej głowie po prostu rodzi się świadomość, że ruch, którego skutkiem będzie wysunięcie się z wody spowoduje, że szybko zrobi się jej zimno, a zimno jest nieprzyjemne. Zula przez pierwszy okres swojego życia starała się unikać wszystkich nieprzyjemnych zdarzeń, odrzucała je i starała się żyć tak, jakby ich nie było. Taka sztuka udawała się jej przez osiemnaście lat. To całkiem dobry wynik, jednak wiecznie nie da się uciekać.
Słysząc donośny głos Zosji, Zula mimowolnie odwraca się w stronę ich ubrań, na szczęście jeszcze tam są i nikt ich nie ukradł. Znowu odwraca się w stronę Sokolovej i widząc, że ta zmierza w jej kierunek, Zula decyduje się podjąć męską decyzję i wyjść z wody, coby bronić wspólnych rzeczy przed całym złem tego świata. Powoli wynurza się i od razu tego żałuje, gdyż nie rozumie, czemu tu musi być tak cholernie zimno.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Maj 28 2016, 12:32

Zosja również poczuła gęsią skórkę, ledwo wyskoczyła z wody i truchtem ruszyła do swych rzeczy. Najpierw majtki, które szybko wciągnęła na mokry tyłek, potem doskoczyła do stanika i sprawnie założyła go, jakby przyzwyczajona do zrzucania i prędkiego zakładania. Kto ją tam wie, co Zosia w rzeczywistości robiła po godzinach?
Koszulka też została wciągnięta przez głowę, a spodnie już na spokojnie, po chwili tyłkiem siadając na miękkiej trawce. Z wielce uradowaną miną, bo kolejny raz uniknęła spojrzeń tych wszystkich ciekawskich gapiów. Posyłając uśmiech przyjaciółce, przyjrzała się jej niezwykle zgrabnej figurze, której tak bardzo zazdrościła.
- Muszę się zbierać, bo mnie Shoshana udusi.
Zosia wywróciła lekko oczami i wciągając do samego końca spodnie, podniosła się powoli, by zapiąć zamek. Z cichym westchnieniem spojrzała po raz kolejny na wodę, marząc o jej powrocie, po czym założyła buty. Łapiąc za nieduży plecak, puściła na odchodne przyjaciółce oczko. Żegnać się nie musiały, bo niedługo znów się spotkają, więc Zosia nie potrzebowała żadnych uścisków. Ale jeśli Zula tak, to śmiało!
Tak czy siak Sokolova ruszyła w drogę powrotną.

Zosja z tematu
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Nie Maj 29 2016, 14:38

Widząc jak przyjaciółka szybko opuszcza wodę i ucieka do swoich spraw, tylko lekko pomachała jej na do widzenia. Z Sokolovą już tak było, zawsze gdzieś się śpieszyła, miała milion pomysłów na minutę, przez co i tak sukcesem było, że udało im się tyle czasu spędzić razem. Jeszcze z minutę posiedziała w wodzie, po czym rozejrzała się dookoła i nie dostrzegając w najbliższej okolicy żadnych osobników ludzkich, niczym Wenus wynurzyła się z piany, a że piany nie było to tylko z wody. Na jej jasnym ciele jak na zawołanie pojawiła się gęsia skórka. Szybko niszcząc taflę jeziora, Zula dobrnęła do brzegu. W pośpiechu zaczęła nakładać na siebie swoje ubrania, nie zważając, że robi to na mokre ciało. Kiedy w końcu znowu była ubrana w swoją sukieneczkę, poczuła się dużo bardziej komfortowo niż jeszcze pięć minut temu.
Ubrana zaczęła suszyć się w promieniach jesiennego słońca. Kiedy już była sucha, wybrała się na jeszcze krótki spacer po czym niechętnie ruszyła w drogę powrotną. Jakoś nie podobało się jej opuszczanie tego miejsca, pomimo nowych bardzo żenujących wspomnień. W końcu jednak zdecydowała się, a w podjęciu męskiej decyzji pomógł jej burczący brzuch. Tak, czas było wrócić do domu.

Zula z tematu
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Cze 18 2016, 16:46

Jest strasznie ciemno, strasznie zimno, a wokół strasznie dużo wody. Powinna teraz być w maminej kuchni i jeść placek z marcepanem, zmyślać, co tam porabia jej narzeczony, jakie planują wakacje, chociaż wakacje dopiero się skończyły.
Powinna być w maminej kuchni, myśleć o życiu od wakacji do wakacji. Ale czy wolałaby? Jeszcze wczoraj najdzikszym nieplanowanym występkiem w chyba całym życiu było pójście na kawę z dawno nie widzianym kolegą ze szkoły, przy czym kolega to dość łaskawe określenie. Dzisiaj przychodzi zobaczyć go nad przerażająco wielkim jeziorem, gdzie zapada noc i kręcą się ludzie z podejrzanymi pakunkami w rękach.
Trafiła na miejsce od razu, zna przecież mapy. Te stare i nowe, te, które dopiero są wydawane, jeszcze z błędami w nazwach państw powstałych po rozpadzie Związku Radzieckiego. Dobrze orientuje się w terenie, nieźle odnajduje w tłumach, chociaż skrzętnie była od nich we wczesnej młodości odseparowywana.
Błąka się nad brzegiem jeziora, chodzi tam i z powrotem i nie może nadziwić się, że naprawdę przyszła, choć zarzekała się, że nie przyjdzie. Przecież jest zimno, jest sama, nie zna tu nikogo.
Prócz niego, a jego i tak nie zna na dobrą sprawę. Tam stoi, w końcu dostrzega go po niecałej godzinie wahań, czy może chociaż zapytać kogoś, co się będzie działo.
Ustawia coś, przenosi, śmieje się wariacko. Anna kręci głową. Chyba postradała zmysły. Przecież nie może teraz nawet do niego podejść, nie może przyznać się do porażki. Że faktycznie nie mogła zasnąć, choć rano trzeba było zrobić pranie.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

26

zamożny

Saper

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Cze 18 2016, 17:39

Zimno ci? No to dlaczego się tak ubrałaś nieodpowiednio do pogody? Liczysz podświadomie na czyjąś marynarkę? Z tym będzie ciężko, ale możesz spróbować ze swetrem lub starą flanelą, jeśli to nie za brzydkie rzeczy dla ciebie, pewnie wyglądałabyś w nich jak perła w worku na ziemniaki. Coraz więcej ludzi przychodzi, a to w zasadzie dość zwarte, choć zaskakująco liczne towarzystwo. Będzie ich więcej. I jeszcze więcej. Ale nie za dużo, w końcu wszystko tutaj tej nocy odbywa się nieoficjalnie. Vit lubił te zloty, kilka razy w roku, przywodziły mu na myśl bitwy taneczne, bo wiele rzeczy było improwizowanych, chociaż każdy z artystów doskonale znał swój ekwipunek. Jemu dla odmiany było całkiem ciepło, od noszenia ciężkich skrzyń. Jego kurtka leżała rzucona gdzieś przy jednym z namiotów, wraz z plecakiem i zwiniętym kocem, chociaż i tak należał do tej grupy ludzi, którzy pomimo małego procentowo niskiej zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie potrafią najgorsze mrozy przetrwać bez potrzebnych warstw ubrań. W końcu przysiadł na jednej ze skrzyń, aby odpocząć chwilę, porozmawiać z innymi pirotechnikami, obstawić małe zakłady. Nieopodal mała orkiestra, w dobrze znanym mu składzie dostrajała instrumenty, od czasu do czasu przekrzykując się tak, że aż uszy więdły. Niesamowite, że ci sami ludzie większość życia spędzali pod muszkami w filharmonii. Ktoś zwrócił uwagę na Annę, za informacją Vit podążył wzrokiem, rozpoznając ją od razu. No i czemu tak stoi? Dlaczego brak jej pewności, skoro przyszła. Wiedział, że przyjdzie. Vit odkłada butelkę wody i schodzi ze skrzyni, kierując się w jej stronę.
- Cześć. - Mówi z szerokim uśmiechem. Nie dodaje, że wiedział, że przyjdzie. Mogłaby się jeszcze unieść, obrazić, odwrócić i sobie pójść, a wtedy wiele by straciła. Kiedy znów miałaby okazję brać udział w takim widowisku?
- Chodź, zabiorę swoje rzeczy i możemy gdzieś usiąść, z resztą sobie poradzą beze mnie.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Cze 18 2016, 21:56

Zimno było, owszem, ale na to pomagała kurtka, Anną wstrząsały dreszcze bardziej niedowierzania i dziwnego przestrachu wynikającego z bijącej po oczach niewiedzy. Wszyscy tu należą, wszyscy wiedzą po co przyszli i na coś się cieszą. Poczuła się prawie jak w jakiejś świątyni przed rytuałem, którego nie zna, a wszyscy poczytają sobie samą jej obecność za obrazę.
Zatłucze Vita jak w końcu do niej podejdzie, jest większy, ale da sobie radę, Anna nadrabia zapałem braki w sile fizycznej. Ale w końcu i tak Halićek nie obrywa żadnego ciosu, a nawet dostaje cywilizowane cześć tylko za to, że jest znajomą twarzą, że może poprowadzi ją przez ten ambaras, w który tak łatwo ją wciągnął.
Ona nie mogła z taką pewnością przewidzieć, że przyjdzie, brawo Vit, punkt dla ciebie.
- Co się będzie działo?
Mogła się domyślić, że skoro Vit ma tu jakieś swoje rzeczy, ma jakieś stanowisko, to będzie dużo ognia i hałasu. Pewnie będzie bardzo dobrze, bardzo inaczej. Ludzie dziwnie na nią patrzą, może to przez niepraktycznie puszczone na wiatr włosy, ona nie wie, że tutaj od wszystkiego pewnie mogą się zapalić, że tutaj nawet ludzie to materiał łatwopalny. Może lepiej nie dotykać Vita.
Może to dlatego, że pasuje tu mniej więcej jak pięść do nosa, nawet nie jakimś elementem swojego wyglądu, a raczej jakimś mało znaczącym choć odczuwalnym w niemiły sposób poczuciem, że nie powinno jej tu być. Jakby wydawało ci się, że ktoś idzie za tobą ciemną ulicą.
Nie protestuje, nie obraża się. Daje szansę, jakby ćwiczyła przed składaniem darowizn na bankietach w pięknych sukniach, po czterdziestce, kiedy już dopadnie ją życie.
Mijają nawet muzyków, no, no. Z dzieciństwa, od niezdarnych uczennic mamy jeszcze Anna pamięta te zawodzenia strojonych instrumentów, w wolnej chwili nauczyła się dostrajać skrzypce. Na ucho słoń jej nadepnął, czy tam koń, ale szybko chwyciła zasady fizyki, jakie sterują czystym dźwiękiem.
Anna wie coraz mniej, a cieszy się coraz bardziej.
Co ty najlepszego zrobiłeś, ty pieprzony słowacki saperze. Gdyby opowiedziała komuś o tobie, pewnie by nie uwierzyli, że w ogóle są tacy, że udaje wam się przeżyć poza scenariuszami filmów.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

26

zamożny

Saper

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Cze 18 2016, 22:47

Nie obawiaj się, nawet jeśli nie jesteś częścią tej społeczności, to dzisiaj na chwilę możesz się poczuć, jakbyś była. W końcu wszyscy będzie kontemplować to wydarzenie w podobny sposób. A Vit bez wątpienia dołoży wszelkich starań, abyś dobrze się bawiła. Wydaje ci się, to nie są ludzie, którzy wrogo spoglądają na innych, skąd w tobie ta niepewność? Przekonaj ich, że jesteś tutaj aby się dobrze bawić.
- Pavo, Sasha, Dima, Helena. – Wymienił wskazując kolejno stojących nieopodal ludzi, którym nie chciał przeszkadzać, przecież sam nie chciałby aby w takim momencie podchodził do niego znajomy przedstawiając kompletnie obcą osobę. Później będzie na to czas.
- To zawodnicy. Możesz obstawiać. Pavo ma moje ładunki, chociaż nigdy nie wiem do końca jak je wykorzysta, jego scenariusze zawsze są chaotyczne a koniec końców i tak robi kompletnie coś innego. Zresztą na tym to polega, w dużej mierze na spontaniczności. Co parę miesięcy organizujemy bitwy pirotechniczne, dzisiaj będziesz miała okazję jedną z nich zobaczyć. – Wyszczerzył się i schylił po swój plecak, pakując do niego kurtkę i koc, chociaż plecaka, starego, skórzanego i pocerowanego nie można już dopiąć. No nic, to tylko na chwilę. Przedzierają się przez tłum, gdzie Vit toruje drogę, prowadząc ją w bezpieczniejsze miejsca, przeznaczone dla gości, a nie ekipy. Dla gości. Nie oczekuj jednak ław i krzeseł jak w teatrze, bo to przecież tylko i aż pole campingowe, gdzie miejsca wybrać sobie można dowolne, zaklepując krzesłem, kocem czy materacem. Masz to szczęście, bo Vit wie, gdzie będzie najlepiej. O tutaj, wcale niedaleko namiotów ekipy, na pagórku, rzuca swój plecak, wyciąga koc.
- Nie jestem artystą, więc większość czasu mogę wygodnie leżeć i obserwować, zawsze muszę być jednak w pobliżu, gdyby ktoś coś zjebał. – Zdarza się najlepszym. Wystarczy, gdybyś się któryś technik zapomniał i zapalił fajkę nad skrzynką fajerwerków, bywają i tacy.
Vit nie wraca już na stanowisko popapranego Pavo, gdyby czegoś potrzebował znalazłby go przecież, zamiast tego rozkłada się na kocu i spogląda na jedną z bramek, po drugiej stronie pola, gdzie gromadzą się ludzie.
Odchyla głowę, spoglądając na Annę, nie musi pytać, bo czuje, że nigdy nie była na podobnym wydarzeniu. Nie liczy obchodzenia nowego roku czy imprez na zakończenie lata z paroma, prostymi fajerwerkami na niebie. Ich pokazy to zupełnie coś innego. Tutaj, na niebie i ziemi odbędą się całe ogniste bitwy, opowiedziane historie, których z pewnością długo nie zapomni. To będzie długa noc, Anno, a nawet się jeszcze na dobre nie zaczęła.
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Sob Cze 18 2016, 23:09

Próbowała przyjrzeć się każdej z twarzy, poszukać w nich czegoś podobnego do swojej, zatrzymać się, przywitać, podać rękę - tak ją nauczono, by z ludźmi żyć tylko na tym niskim poziomie, by wszystkich na początku traktować jednakowo i zachowywać dystans. Rozmawiać o tym samym, o pogodzie albo zmianach w rządzie.
Ale nie może przystanąć, przyjrzeć się. To nie są ludzie, których interesuje pogoda, bo zawsze mogą sobie na własne życzenie spreparować małe nowe słońce, które świeci przez chwilę i nagradza ich ryzyko.
Bitwa pirotechniczna nie brzmi zbyt bezpiecznie, jakby zamiast pokazów mieli co najmniej obrzucać się ładunkami i to nie do pierwszej krwi. Zresztą, przy wybuchach często tak bywa, jeśli się stoi odpowiednio blisko, że pierwsza krew jest też tą ostatnią, życie nie ma nawet za bardzo czasu przemigać delikwentowi przed oczyma.
- A kto przyjmuje zakłady?- wszystko jej już za jedno, zadecydowała iść za ciosem, więc równie dobrze może dać jednemu z zawodników zarobić. Dima wyglądał na kreatywnego, Pavo, jak Vit sam go opisał, w zasadzie na kompletnego szaleńca. A może w ramach solidarności wśród kobiet postawiła by na Helenę...
- Kto wybiera zwycięzcę? - skoro nie ma krzeseł, bileterów ani ochrony, to pewnie nie ma też jury. Anna brała udział w wielu konkursach jako dziecko. Recytatorskich, na najlepszego małego majsterkowicza w grupie wiekowej do lat dwunastu. Zawsze było jury i nikt nie siadał na kocach.
Ania nie kładzie się, czarne niebo nie ma jej nic do zaoferowania w porównaniu z zamieszaniem, ruchem panującym wokół. Lepiej obserwuje się jej z niewielkiego oddalenia, bardziej swobodnie bez Vita czujnie osądzającego jej zaciekawione spojrzenie.
Teraz boi się już tylko, że wybuch znowu ją przerazi. Jako dziecko bała się nawet letniej burzy, nigdy nie wychodziła na zewnątrz, gdy w ostatni dzień roku urządzali sobie pokazy fajerwerków. Nawet kiedy Skandar, kuzyn, którego długo uważała za najodważniejszego człowieka na ziemi oferował, że przez cały czas będzie trzymał ją za rękę i dopilnuje, że nic się nie stanie. Zawsze zatykała uszy i zaciskała powieki tak mocno, że po otwarciu oczu migały mroczki i kręciło się w głowie.
Co jeśli na nic cała ta inicjatywa, bo przy pierwszej eksplozji Ania zamiast się ucieszyć wyrwie koc spod patykowatego ciała Vita i cała się nim owinie, byle tylko odgrodzić się od tego okropnego huku.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

26

zamożny

Saper

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Nie Cze 19 2016, 00:08

Tych ludzi nie da się rozgryźć od razu. Nie poznałabyś ich lepiej nawet po krótkiej wymianie zdań o pogodzie i zmianach w rządzie. Zresztą prawdopodobnie ciężko byłoby ci ich zachęcić do podjęcia takiego tematu. Możesz spróbować po wszystkim, kiedy nie będą już tak skupieni na swoich programach, kiedy w namiocie będą mogli wychylić kieliszek likieru za udaną noc, albo zapić porażkę. Chociaż tą rzadko kiedy ktoś się przejmował. Nie były tak wyraźnie zaznaczone jak podczas innych zawodów. W tych zamkniętych pokazach chodziło głównie o wrażenia. Postaw na Helenę, zdecydowanie jest niedoceniania wśród męskiego grona. Zwycięstwa nie gwarantuję, ale na pewno byłoby jej miło, gdybyś po pokazie powiedziała, że wierzyłaś w nią od samego początku. A może pokonasz swoje słabości i wkręcisz się do tego stopnia, że dzisiaj wyłonisz swojego faworyta, lub faworytkę, na których postawisz coś następnym razem? Jeśli jednak będziesz się bać, to na pewno wzbudzisz sensację, zwłaszcza, że biedna, nieświadoma jeszcze byłaś tego, jak blisko widzów niektóre rakiety potrafią podlecieć. Na huk jest jednak rozwiązanie, powiedz Vitkowi choć jedno słowo, a w okamgnieniu załatwi ci stopery. Zdziwiłabyś się, jak wielu ludzi z nich korzysta, decydując się rezygnować z dźwięków orkiestry, które są przecież nieodłącznym elementem improwizowanych spektakli, na rzecz spokojnego kontemplowania obrazów jedynie. Vit ręką wskazuje stanowisko nieopodal, doskonale oświetlony stolik, otoczony małym tłumem przekrzykujących się ludzi. Na pewno któryś z przyjmujących zakłady obsłuży cichą pannę bez kolejki, czego reszta nawet nie zauważy, zbyt pochłonięta wykłócaniem się o bzdury.
Słysząc naiwne pytanie o jury uśmiecha się, znów półgębkiem. Kto wybiera zwycięzcę. To urocze, jej powierzchowna wiedza o pewnych rzeczach, byleby jakaś była, byle potrafiła podtrzymać rozmowę w towarzystwie, kiedy nie będzie już można ciągnąć ciekawostek pogodowych.
- Sama będziesz widzieć, kto wygrał. – Na to składało się tak wiele czynników, od materiałów, którymi i na jak długo dysponowali, po ich kreatywność lub jej chwilowy brak, oraz reakcje publiczności. Zawsze było wiadomo. Nierzadko ktoś się wycofywał i nigdy nie był to powód do kpin. Lepiej spakować zabawki i pozwolić reszcie się wykazać niż obniżać jakość pokazu. To zrozumiałe jak ten ruch i zamieszanie ją pochłaniały, w końcu uczestniczyła w bitwie pierwszy raz, ale Vit znał to wszystko doskonale, gdyby nie leżał teraz tutaj wcale nie obserwowałby tłumu, ale kręcił się jeszcze przy Pavo, wymieniając się żartami i zasłyszanymi nowościami. Ale mógł odpocząć i poobserwować ją. Póki uwagi nie pochłonie mu ogień żywszy od jej włosów. Choć i wtedy przecież nie zapomni, jak mógłby, w końcu sam ją tu zaprosił, na własnym kocu zamierzając ugościć. Może wolałaby fotele, może wolałaby teatr, ale czy na pewno? Czy to tylko przyzwyczajenie było, zakodowane w jej głowie, tak ma być. Oderwał na chwilę wzrok od dziewczyny, kiedy przeszedł obok nich jeden z techników, rzucając wokół zaklęcia ochronne, wyciszające, przeciwpożarowa, kamuflujące. Vit żałował, że Ester nie mogła pracować przy tego typu przedsięwzięciach. Parę jej machnięć różdżką i na camping nie dostałyby się nawet amerykańskie jednostki specjalne. Komuś jeszcze skinął głową, do kogoś uniósł dłoń, upił łyk wody, kładąc w końcu głowę na kocu, przymykając powieki, pozostało chwilę poczekać, choć w głowie już odliczał, te parę minut. O ile nie będzie żadnego opóźnienia. No i gdzie ty jesteś, Aniu?
Powrót do góry Go down
avatar


Moskwa, Rosja

czysta

25 lat

bogaty

studentka historii/praktykantka przy nauczycielu historii powszechnej

PisanieRe: Jezioro Ładoga   Nie Cze 19 2016, 00:33

Nie chce znowu brnąć tam, trącać przypadkowo łokciami, rzucać przepraszam, którego nikt nie dosłyszy. Ale czemu by się jakoś nie zaangażować, sprawić, by zaczęło jej zależeć. Pieniądze, nawet najmarniejsze i nawet dla bogaczy są niezłą motywacją. Za punkt honoru bierze sobie odstawić Vitowi tę znamienną kawę za wygraną. A jeśli nie wygra, to... Może znowu się rozejdą. A może zakumpluje się z tą całą Heleną i następnym razem nawet sama by tu trafiła.
- Aha. To zaraz wrócę.
I odważnie wspięła się z powrotem na nogi, odważnie postawiła kilka pierwszych kroków bez wpadania na nikogo. Atmosfera jakby robiła się napięta, oczekiwanie coraz bardziej nieznośne. Grupce zgromadzonej przy stoliku nawet słowo kaszanka dostarczyło by teraz pretekstu do bójki. Ania bogom dziękując za swój niski wzrost dopchała się w końcu do jednego z wrzeszczących i machających bilecikami chłopaków. Wcisnęła mu do ręki monety i zgłosiła Helenę. Ta akurat przechodziła (chyba), bo ktoś z radosnym okrzykiem klepnął ją mocno w plecy. Poczytując to sobie za pierwszy gest witający ją na tym małym dziwnym zgromadzeniu, wróciła do Vita.
- Postawiłam na Helenę. Ty masz faworyta? Może zrobimy sobie zakład indywidualny, o jakąś większą stawkę?
Zawsze to pierwsze miała do stracenia: pieniądze to tylko pieniądze, na miejsce wydanych przyjdą następne, więc może niech sobie Vit skorzysta na jej niemądrej szczodrości. Z tymi ryzykownymi zawodami najczęściej tak bywa, że płacą psie pieniądze za codzienne nadstawianie karku. Nawet jeśli nie jest teraz na służbie.
Czy to tak jest, że bardziej wierzy w swoje ładunki niż pomysł artysty? Czy w ogóle mu na tym nie zależy, może element konkursu jest tylko dla picu, żeby nadać większe znaczenie tym spotkaniom, skoro są już dorośli i chociaż rywalizacja, a nie tylko potrzeba obejrzenia niespotykanego widowiska wyciągała ich z domów.
- Mogę odrobinę? - dzisiaj nie dzieje się naprawdę, więc gdy zasycha jej z tego wszystkiego w gardle (a raczej: gdy zauważa, że już dawno jej zaschło) wyciąga rękę do Vita, nic się nie stanie, gdy ten jeden raz się podzielą. Topór wojenny i tak tymczasowo jest zakopany.
Wszystko, co ma miejsce i tak zaraz utonie w jeziorze i zblednie wobec rozbłysków i muzyki. Zapomną, co robią zanim na dobrą sprawę zaczną cokolwiek.
Wcale nie dziwne, że niektórzy widzowie decydują się na odcięcie sobie dopływu dźwięków. Już teraz ona sama i prawie wszyscy jej znajomi na jej miejscu cierpieli skrajnie nadmierną stymulację wszystkich zmysłów. Wytężany wzrok, by coś dostrzec w ostatnich chwilach ciemności. Niepokojące syki dobiegające ją ze strony ładunków, pokrzykiwania i piski. Zapach zimnej wody w jeziorze i wyrzuconej na brzeg roślinności. Nawet na języku jakby pojawił się posmak siarki i w otoczeniu tego wszystkiego wcale nie jest taki zły.
Tutaj jest, spójrz tylko, jak grzecznie siedzi i tylko niecierpliwie wybija piętą o ziemię jakiś niespokojny rytm, jakby bębny zagrzewające do wojny, jaką zwykła z tobą prowadzić.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Jezioro Ładoga   

Powrót do góry Go down
 
Jezioro Ładoga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next


Skocz do: