IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Sklep Venenum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisanieSklep Venenum   Sob Lip 16 2016, 13:51

Sklep Venenum

Niewielki sklepik Venenum w okolicach Niedźwiedziego Ryku prowadzi starszy mężczyzna, który wzbudza strach swoim groźnym spojrzeniem i licznymi bliznami na całym ciele. W środku panuje nieprzyjemna duchota, w dodatku ciężko dostać się do lady, gdyż pomieszczenie jest brudne i zagracone. Wszyscy jednak doskonale wiedzą, że to właśnie tutaj można kupić najlepsze trucizny i inne czarnomagiczne specyfiki. Nic więc dziwnego, że Fedor przyciąga tutaj niezwykle podejrzaną klientelę ze świata czarodziejów.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Sklep Venenum   Sob Lip 30 2016, 12:56

Jesteś dziś wyjątkowo niespokojny. Nie mogłeś spać niemal przez całą noc, nawet dźwięki Czajkowskiego nie potrafiły cię uspokoić, więc zasnąłeś dopiero o świcie. Od niemal samego rana patrzysz za to na wszystkich z góry, choć przecież mogłoby wydawać się, że w twoim przypadku to nic szczególnego, skoro robisz tak prawie zawsze. Mogłeś spokojnie zaszyć się w swoim łóżku w dormitorium i z niego przez cały dzień nie wychodzić; chciałeś jednak wyjść do Petersburga z innymi uczniami, mając do załatwienia kilka ważnych spraw, których nie mogłeś zrobić w murach Akademii Koldovstoretz. Gdy już wszystko wykonałeś, a czas zbiórki zbliżał się nieubłaganie, na twojej małej liście dzisiejszych celów został jeszcze jeden, choć jednocześnie bardzo istotny punkt – sklep Venenum. Udajesz się tam, w ogóle się nie spiesząc, mimo że złoty zegarek na twojej prawej dłoni cały czas tyka. Nie czujesz się zobowiązany, lecz lepszy i uprzywilejowany. Ty jesteś poza nimi, Arsene. Ostrożnie wchodzisz do środka, uważnie rozglądając się za sobą, czy nikt cię nie śledzi; wolałeś mieć upragniony spokój i nie tłumaczyć się, dlaczego właśnie tutaj przychodzisz. Znasz starca nie od dziś, przez przypadek poznając go za sprawą twojego ojca – teraz odwiedzasz go tutaj bez jego wiedzy, byleby dostać tylko to, czego chcesz. A pragniesz przecież nieskończenie wielu rzeczy, jak przystało na prawdziwego dziedzica. Nic więc dziwnego, że czarnomagiczny asortyment Venenum wprawia cię w niemały zachwyt. Czekasz cierpliwie na Fedora, wiedząc że może to zająć dłuższą chwilę, gdy przebywa na swoim zapleczu. Nigdy cię nie przerażał, nawet jego szorstki ton głosu czy blizny na pomarszczonej twarzy.
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

PisanieRe: Sklep Venenum   Pon Sie 01 2016, 16:35

Opuszczenie trzech lat szkoły i kompletne wykluczenie z życia akademickiego jak i społecznego miewało czasem swoje zalety. Nikt nie przywiązywał do jego obecności zbyt dużej uwagi, sam również starał się nie wzbudzać zbyt dużej sensacji swoją personą, w obawie przed zainteresowaniem związanym z powrotem do akademii na ostatni rok. Wielu zapewne mogłoby stwierdzić, że to całkiem nieopłacalne i mógł sobie odpuścić, jednakowoż u Nerguiego większość rzeczy, które robił miało swój głębszy, ukryty motyw o którym jedynie on sam wiedział.
Wyjście do Petersburga nie było dla niego jakimś nadzwyczajnym wydarzeniem, na początku nawet rozważał, żeby sobie darować i zostać w szkole, jednak dość szybko zmienił zdanie. Nie minęło dużo czasu od kiedy opuścił dom, mógł więc wykorzystać tę okazję, by pokręcić się po to tu, to tam i odświeżyć nieco pamięć. Bez pośpiechu samotnie przemierzał kolejne ulice, od czasu do czasu jedynie rozglądając się dookoła. Wiedział, że zbliżała się zbiórka, jednak nie miał zamiaru wracać, dopóki nie uda mu się zaliczyć jeszcze jednego z punktów programu, który zaplanował tuż przed wyjściem. Odkąd wpadł mu w ręce tajemniczy notesik, z równie intrygującą i ciekawą zawartością oraz odkąd zaczął nieco eksperymentować z magią zakazaną, coraz bardziej zaczęło go również interesować wszystko inne co z nią związane. Wiedział, że to złe, przecież tak na dobrą sprawę to powinien wykazywać większą ciekawość tym jak ludziom pomagać, a nie wyrządzać im krzywdę. Jednak w każdej rodzinie prędzej czy później trafi się jakiś ewenement, a los tak chciał, że padło na Vankeeva, co i tak zdążył już udowodnić w przeciągu paru ostatnich lat.
Przez dłuższą chwilę wahał się przed wejściem do środka, w końcu wiedział że powinien zachowywać się nienagannie i chodzić jak w zegarku, zwłaszcza po tym wszystkim co mu się przydarzyło, ale ta cholerna ciekawość, nad którą nie potrafił zapanować wzięła górę. Zagryzł swoją dolną wargę i rozejrzał się jeszcze uważnie dookoła, po czym niepewnym krokiem wszedł do środka. Kiedy tylko znalazł się wewnątrz, wzrokiem zaczął lustrować wszystko dookoła, nie skupiając jednak zbyt dużej uwagi na postaci, która również znajdowała się w tym samym pomieszczeniu. Przypadkowo otarł się o jakąś drewnianą półkę, a upchane na niej przedmioty niebezpieczne szczęknęły. Nergui wstrzymał oddech, mając nadzieję, że wszystko pozostanie na swoim miejscu i nie narobi niepotrzebnego rabanu w Venenum.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Sklep Venenum   Wto Sie 02 2016, 00:34

Czas nieubłaganie tyka, nie zatrzymuje się nawet na moment, a ty się nigdzie nie spieszysz. Nie obchodzi cię to, że niedługo powinieneś już iść w kierunku Placu Dumy, by stawić się na zbiórce o umówionej godzinie. Jesteś ponad wszystkim, nie obowiązują cię żadne zasady, a przynajmniej wychodzisz założenia, że tobie przecież wolno. Tylko co będzie, jeśli przekroczysz granice i niespodziewanie twoja taryfa ulgowa się skończy? Co się stanie, gdy już niczego nie załatwisz za skrzynki złotych rubli, mefistofeliczny uśmiech na twojej twarzy czy szanowane nazwisko? Gdybyś tylko miał w sobie więcej pokory, Arsene, może wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Tym samym uchodzisz za jedną z najbardziej znienawidzonych osób w całym Koldovstoretz. Jesteś chciwy. Zachłanny. Nie dzielisz się. Nawet nie umiesz tego robić. Już ci się nie podoba, że ktoś jeszcze pojawił się w tym miejscu. Lekko drgnąłeś, gdy drzwi do lokalu niespodziewanie się otworzyły i nieprzyjemnie zaskrzypiały.
- Vankeev – mówisz z lekką pogardą jego nazwisko, choć czujesz jak grzęźnie ci w gardle. To nie dlatego, że się go boisz, nie masz ku temu najmniejszych powodów, lecz dlatego, że wasze rody są poważnie skłócone. Sam też nie potrafisz do końca zrozumieć, dlaczego akurat to oni stali się częścią Starszyzny, skoro pretendowało do niej wiele innych, niegdyś równie wpływowych rodzin. Zawsze uważałeś Vankeevów za dzikusów, którzy powinni zostać zamknięci na Syberii i odizolowani od całego świata. – Śledzisz mnie? – Unosisz nieznacznie prawą brew, odwracasz w jego kierunku głowę, spoglądając na niego uważnie. Nie sądziłeś, że ktoś tutaj się pojawi, a tym bardziej sam Nergui Vankeev.
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

PisanieRe: Sklep Venenum   Wto Sie 02 2016, 16:15

Wzdrygnął się, słysząc swoje nazwisko. Bardziej jednak niepokoiło go to, z czyich ust ono wyszło. Nie spodziewałby się, że trafi w takim miejscu na kogoś ze szkoły, a co dopiero na samego Kuragina. Zacisnął wargi w wąską linię, a pierwsze co przyszło mu do głowy, to po prostu odwrócić się na pięcie i opuścić to miejsce. Kiedy uświadomił sobie z kim właśnie znalazł się sam na sam, atmosfera wydała mu się jakby bardziej nieprzyjemna, mógłby też przysiąść, że nagle ciężej było mu oddychać. Nie dlatego, że obawiał się Kuragina, bardziej nie dawał mu spokoju fakt, że może dojść między nimi do konfrontacji. Obiecał sobie, że będzie zachowywał się zupełnie tak, jakby go nie było, nie przyciągał do siebie zbyt dużej uwagi i trzymał się z dala od wszystkiego, co znowu mogłoby sprowadzić na niego kłopoty. Spotkanie z Kuraginem, jak na złość było sytuacją, która mogłaby mu znacznie utrudnić spełnienie tych postanowień.
Słysząc jego pytanie nie mógł powstrzymać cichego prychnięcia. Wyprostował się, a prawy kącik jego ust drgnął w lekkim, krótkim półuśmiechu. Przesunął palcami po jednej z półek, zgarniając na ich opuszki kurz, po czym zaraz pospiesznie go zdmuchnął, krzywiąc się przy tym nieco. Z cichym westchnięciem przeniósł swoje spojrzenie na twarz Kuragina.
- Nie pochlebiaj sobie – odparł spokojnie, wzruszając lekko ramionami. Skrzyżował ręce za plecami i wyminął Arsene, jakoś tak z większym zainteresowaniem rozglądając się dookoła. – Myślisz, że nie mam nic lepszego do roboty, tylko za tobą łazić? – Przystanął, odwracając się w jego stronę i unosząc lekko brwi.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Sklep Venenum   Wto Sie 02 2016, 16:53

Jesteś jak zaraza, Arsene. Nikt o zdrowych zmysłach nie chce mieć z tobą do czynienia, dlatego też najlepiej byłoby, gdybyś trzymał się z dala od ludzi; ty jednak i tak dopadniesz kogo tylko zechcesz. Nic dziwnego, że Nergui wolałby cię tutaj nie spotkać, skoro nigdy nie szczędziłeś uwag na jego temat. Nie przejmujesz się tym, iż możesz kogoś urazić czy nawet zniszczyć życie – nie masz w sobie za grosz empatii. Zdarza ci się słyszeć, że zostaniesz sam na starość, lecz wtedy tylko kręcisz głową, zdecydowanie nie przejmując się zdaniem innych ludzi. Przecież tak nie będzie. Nie może tak być, skoro ty tego nie pragniesz, a tylko twoje zachcianki się liczą. Uważnie lustrujesz go wzrokiem, a kąciki ust niebezpiecznie ci drgają, jakby zaraz miały wygiąć się w jeden z twoich charakterystycznych, choć budzących niepokój półuśmiechów. Niespodziewanie słyszysz niemały trzask na zapleczu i już wiesz, że najpewniej za kilka chwil w sklepie pojawi się stary Fedor. Nie miałeś jednak zamiaru robić interesów przy Nerguim.
- Nie muszę sobie schlebiać, Vankeev – odpowiadasz poważnym tonem głosu, by zaraz arogancko dodać: – Nigdy nie wiadomo, co czai się w głowach dzikusów. Jesteście nieobliczalni. – Bo takie właśnie masz zdanie o Vankeevach. Choć Sorokinowie od pewnego czasu wzbudzali w tobie więcej sympatii i szacunku, tak nigdy nie mogłeś się przekonać do Mongołów z Buriacji. A gdy za kimś stanowczo nie przepadasz, robisz się wręcz nie do zatrzymania i trudno przemówić ci do rozsądku, abyś przestał z premedytacją uderzać w czyjeś słabe punkty. Otwarcie nimi gardzisz, w końcu są tylko nieprawdopodobnie brzydkimi karaluchami, zbędnymi szkodnikami, których należy się jak najszybciej pozbyć.
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

PisanieRe: Sklep Venenum   Wto Sie 02 2016, 17:34

Nigdy nie brał sobie do serca wszelkich uwag i obelg odnośnie jego pochodzenia. Można nawet stwierdzić, że czuł się w tej rodzinie wyobcowany, jakby nie był na swoim miejscu, często traktując siebie jako oddzielną jednostkę, nie pozwalając wrzucić się z całą resztą do jednego wora. Nie czuł się też z powodu swojego pochodzenia bardziej uprzywilejowany czy lepszy od innych. Odkąd pamięta, nigdy nie miał w zwyczaju szufladkowania ludzi, dzielenia ich na gorszych i lepszych. Skutecznie ignorował wszelkie obelgi, zbywając je wzruszeniami ramion, bardziej nimi rozbawiony niż urażony. Z tego też powodu marne próby, które Kuragin podejmował by go sprowokować skwitował jedynie przewróceniem oczami i ciężkim westchnięciem. Pokręcił lekko głową i zacisnął wargi w wąską linię, wykonując kilka niewielkich kroków w jego stronę.
- Jeżeli starasz się trafić w słaby punkt, to musisz wiedzieć, że naprawdę źle celujesz. Jednak doceniam starania – odparł i uśmiechnął się nikle, spoglądając na niego. – Szukaj dalej – dodał jeszcze, zanim nie usłyszał kolejnego trzasku dochodzącego z zaplecza. Odwrócił się, spoglądając w tamtym kierunku, by po chwili dostrzec wyłaniającą się sylwetkę Fedora. Wyminął Kuragina, stając zaraz za nim, z niemałym zaciekawieniem czekając by dowiedzieć się, w jakim celu jaśnie pan Arsene Kuragin tutaj przyszedł. Co prawda Nergui mógł po prostu wyjść, bo nie przyszedł tu po jakąś konkretną rzecz, bardziej z ciekawości, rozejrzeć się i zobaczyć co sklep ma do zaoferowania. Teraz jednak obiekt jego zainteresowań uległ zmianie, a jego ciekawska natura nie zostanie zaspokojona, dopóki się nie dowie.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sklep Venenum   Pon Sie 08 2016, 15:58

Same z wami problemy. Wystarczy, że jeden z drugim na moment poczują się nieograniczeni szkolnymi zasadami, a już uznają za stosowne, by dowiedział się o tym cały świat. Jakby w ten pochmurny, niekoniecznie skłaniający do wyściubiania nosa poza domowe progi dzień nie mieli nic innego do roboty. Mogliby pójść na kawę, teatr odwiedzić, kupić nowe pomoce szkolne nie wzbudzające żadnych podejrzeń u profesorów. Fedor, jakkolwiek darzył szacunkiem Kuraginów, tak przez durne widzimisię takiego gówniarza nie chciał mieć kłopotów z żadnymi szacownymi instytucjami. Papierologia i biurokracja były najgorszym złem tego świata, nikt wszystkimi skarbami świata nie przekona go, że jest inaczej i wcale na zimne nie trzeba dmuchać, kiedy kłopoty wiszą w powietrzu.
Wyłoniwszy się zza zaplecza z przyszykowanym dla młodego Kuragina towarem, otaksował niechętnym spojrzeniem drugiego młodzieńca, by zaraz wzrok znów przenieść na Arsene. Ilu ich tu za tobą przypełźnie? Zabębnił niecierpliwie palcami po ladzie, której drewno przez lata wyblakło pod wpływem słońca.
- Czegoś ci potrzeba? – zapytał przesadnie uprzejmym tonem, wychylając się lekko w stronę Vankeeva. – Binsugi? Drapacza? Ostropestu może? – Upiorny uśmiech rozciągnął mu wargi, upodabniając sprzedawcę do dzikich ludzi ze szkiców w szkolnych podręcznikach.
Poczekaj Arsene jeszcze chwilkę, okaż odrobinę cierpliwości, zaraz przecież pozbędziecie się niespodziewanego gościa.
A ciebie, Nergui, jeszcze ręce świerzbią? Jeszcze byś czegoś tu dotknął? Porozglądaj się łaskawie po sklepie.

Rzucasz kością k6:
parzyste – Odchodzisz kawałek dalej, nagle żywo zainteresowany oferowanym asortymentem. Twoją uwagę przyciągają zawieszki wykonane ze zwierzęcych łapek.
nieparzyste – Zbyt ciekawi cię, jakie sprawy załatwić chce Kuragin. Zostajesz na miejscu, dla niepoznaki chwytając w ręce pierwszą-lepszą książkę. W środku znajdujesz jeszcze jedną, mniejszą. Miasto much. Tytuł ciekawi cię na tyle, że postanawiasz niepostrzeżenie zabrać go ze sobą.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Sklep Venenum   Nie Sie 14 2016, 23:48

Ty nigdy nie pozwalasz się obrażać. Jesteś świadomy swojej pozycji i doskonale wiesz, jak wiele zdziałać może twoje nazwisko w magicznym społeczeństwie, co umiejętnie wykorzystujesz przy każdej możliwej okazji. Niekwestionowanie należy ci się szacunek, to w końcu twój ród wieki temu przyczynił się do założenia Starszyzny; to dzięki wam w końcu nastał długo pożądany pokój, a niebywale krwawe rządy Agrafeny Obłąkanej zostały na zawsze zażegnane. To wystarczająco dobra argumentacja, by respektować Kuraginów. Jednocześnie nie potrafisz zrozumieć, z jakich powodów niektóre z dynastii wybrano do Rady Czarodziejów, pomimo że pretendowało do niej wiele innych, choć dzisiaj już zapomnianych bądź często nieistniejących rodzin. Vankeevowie zawsze wydawali ci się pomyłką; dlaczego więc Raskolnicy, skoro już musieli to zrobić, pozbyli się waszych przyjaciół Romanovów, a nie ich?
- Nie staram – odpowiadasz oschłym głosem, nawet przez moment nie zmieniając wyrazu swojej twarzy. – Możesz stąd iść – rozkazujesz mu, odwracając od niego wzrok w kierunku Fedora, który właśnie niespiesznie wyszedł z zaplecza. W przeciwieństwie do Nerguiego, zawsze szufladkowałeś ludzi według własnych kategorii, co widać chociażby po twoim codziennym zachowaniu i tym, jak obcujesz z innymi. Nierzadko traktujesz ich jak śmieci, innych trzymasz przy sobie wyłącznie dla własnych korzyści. Są jeszcze ci, których darzysz cieniem sympatii,  jednak to bardzo wąskie grono, które raczej się systematycznie zmniejsza niżeli powiększa, lecz nie przeszkadza ci to w ogóle. Czekasz jeszcze chwilę aż Nergui stąd pójdzie. No dalej, idź stąd, Vankeev. W końcu nie jesteś tu nikomu potrzebny.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sklep Venenum   Wto Wrz 13 2016, 08:14

No i? Załatwiliście już swoje sprawy? To dobrze. Znikaj, znikaj stąd, Vankeev, nic tu po tobie. Tylko następnym razem nie trzaskaj tak drzwiami podczas opuszczania lokalu, to źle świadczy i o tobie, i o całej twojej rodzinie, a na samym Fedorze i prowadzonej przez niego działalności również niekoniecznie dobrze się odbija.
Nieduży, opakowany w najzwyklejszy, szary papier pakunek ląduje na ladzie między sprzedawcą a Arsene, pozostając jednak wciąż w mocnym uścisku dłoni mężczyzny. Długimi palcami o wiecznie opuchniętych stawach teraz nie bębni już po kontuarze, lecz paczuszce, jakby zastanawiał się, ile powinien wydoić z Kuragina za ten mało przyjemny incydent, bo nie pozostawało wątpliwością, że pojawienie się w Venenum jeszcze jednego ucznia było niedopatrzeniem stojącego przed Fedorem młodzieńca.
- To powinno zostać tutaj. Jeśli ktokolwiek dowie się, że jesteś w jego posiadaniu i przywlokłeś go stąd, wiesz jak skończyszA ja razem z tobą, gnoju, zdają się mówić oczy starca, choć kwestia ta nie opuszcza jego ust. – Do kompletu dorzuciłem paniczowi również garść włosów południcy, najświeższa dostawa. Szkolna biblioteka, dziewiąty regał od prawej strony. Proszę szukać najmniej rzucającej się w oczy książki – dodaje jeszcze z półuśmiechem, przesuwając paczkę w stronę chłopca, by bez słowa zniknąć na zapleczu, nawet nie regulując z klientem rachunku.
Chyba masz szczęście, Arsene, chociaż niewiele mówi ci otrzymana informacja. W bibliotece większość ksiąg nie rzuca się w oczy, będziesz musiał przetrząsnąć każdą na regale. A teraz wynoś się ze swoim wywarem żywej śmierci.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Odrodzenie

PisanieRe: Sklep Venenum   Wto Wrz 13 2016, 13:54

Nergui Vankeev wyszedł. Całe szczęście, że postanowił czym prędzej się ulotnić i ostatecznie dać ci spokój, gdyż w innym przypadku mógłby tego gorzko pożałować. W końcu do takich miejsc jak sklep Venenum przychodzi się samemu, zwłaszcza podczas szkolnych wypadów do Petersburga. Do tej pory nie rozumiesz, jakim cudem trafił do tego miejsca twoimi śladami, skoro dokładnie patrzyłeś, czy przypadkiem ktoś za tobą nie idzie. Wzdychasz ciężko na samą myśl, uważnie patrząc na niezadowolonego Fedora. Nie denerwuj się, starcze. Już po sprawie. Kładziesz sakwę z brzęczącymi rublami na drewnianym blacie, lekko stukając palcami i oczekując swojej paczki, po którą dzisiaj przyszedłeś.
- Spokojnie, Fedorze. Zawędrował tutaj przez przypadek, nie z mojej winy. – Przecież doskonale wiesz, że nikt nie może się dowiedzieć, po co tu jesteś, dlatego też osobiście dopilnujesz Nerguiego, by przypadkiem nie pisnął słówka na ten temat. – Na pewno znajdę. Dziękuję – rzucasz spokojnym głosem na odchodne, gdy starzec znika na zapleczu. Kątem oka spoglądasz jeszcze na paczkę, by w końcu z zadowolonym uśmiechem wyjść ze sklepu Venenum. Czas iść na szkolną zbiórkę i wrócić do Petersburga, a potem znaleźć dziewiąty regał od prawej strony w szkolnej bibliotece. Co prawda niewiele ci to mówi, ale nie masz innego wyboru, jak po prostu pójść tam w wolnym czasie i znaleźć to, co trzeba.

Arsene i Nergui z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sklep Venenum   

Powrót do góry Go down
 
Sklep Venenum
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: