IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Kabaret Two To Two

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisanieKabaret Two To Two   Sob Cze 11 2016, 15:46

Kabaret Two To Two

To bez wątpienia stary budynek, w którym za czasów świetności Cara mieściła się fabryka butów, jednak została ona zamknięta podczas rewolucji. Przez chwilę to miejsce należało do miłośników literatów, stąd też pojawiło się tutaj wiele stolików i książek. W czasie drugiej wojny budynek stał się z kolei odłogiem zapomnianym przez wszystkich, a w momencie słynnego oblężenia Leningradu ludność cywilna wdarła się do budynku i rozkradła książki, by później je spalić. Później o tym miejscu na powrót zapomniano, nie było pieniędzy na odnowienie ani na zrównanie go z powierzchni ziemi. Dopiero w 1995 roku na zainteresowała się nim firma obrotu nieruchomościami, za drobne pieniądze wykupiła działkę z budynkiem od władz miasta i wystawiła na sprzedaż. Budynek jest w tragicznym staniu, trzyma się na słowo honoru. Obecnie jest on zastawiony przez ostatnią właścicielkę, którą jest Zula Lazareva.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 18 2016, 00:52

Kiedy spada noc
na dachy Petersburga
w duszy czuję żal.
Na petersburskich uliczkach nie dało się dostrzec żadnej żywej duszy, wszyscy porządni mieszkańcy tego miasta wiedzieli, że była to pora o której bezpieczniej było siedzieć w swoich ciasnych mieszkaniach, czytać ostatnie stronice książek, zamykającymi się oczami albo już dawno grzecznie śnić swoje proste, acz piękne sny. Tylko skończeni idioci albo Ci co lubi tych pierwszych uświadamiać w ich głupocie, wybierali się o tej porze na spacer, w poszukiwaniu swojej zguby.
Była jednak jedna osoba, która nie bardzo planowała się przejmować porą o jakiej przyszło jej spacerować po mieście. Opatulona czarnym, długim płaszczem, w botkach na niskim obcasie i z przewiązaną na szyi magiczną apaszką, Zula pędziła po uśpionych uliczkach dawnej stolicy.
Była już niedaleko, na końcu ulicy, wyglądający jak smutny żart podupadający, budynek z czerwonej cegły wyróżniał się na tle innych, zadbanych budynków w tej okolicy. Kiedy w końcu Lazareva dociera pod drzwi wejściowe, niepewnie rozgląda się dookoła zanim wyciągnie z ukrytej kieszonki swoją różdżkę.
-Adkriccio- Mówi cicho do swojej różdżki. Nic jednak nie zamierza się wydarzyć, zirytowana złośliwością tego starego kawałka drewna, zaczyna nim lekko machać jeszcze raz bardzo wyraźnie starając się wymówić zaklęcie.-Adkriccio.
Słyszy ciche szczękniecie i drzwi się przed nią otwierają. Ze smutną miną Białorusinka przekracza próg swojego królestwa. Kiedy stoi już w środku zamyka za sobą drzwi i nagle stoi tam pogrążona w zupełnej ciemności. Szyby fabryki są tak brudne, że żadne światło z zewnątrz nie dociera do wnętrza budynku.
-Ciemra- koniec jej różdżki powoli zaczyna rozświetlać mroki starej fabryki butów. Niepewnie, jakby nie do końca wierzyła światłu sączącemu się z czubka jej różdżki, Zula zaczyna zagłębiać się coraz dalej. Ze smutkiem bada stan już nie do końca swojej nieruchomości. Jakie szczęście, że budynek kupowała i zastawiała w mugolskim kantorze, to dawało jej możliwość zaglądania tu od czasu do czasu, w przypadku magicznych biur nieruchomości już dawno ktoś dowiedziałby się o jej odwiedzinach i nie byłoby to przyjemne.
Chodząc tak między popadającymi w ruinę murami, żałuje, że nigdy nie kusiło ją poznawanie zaklęć budowlanych i maskujących. Mogłaby wtedy wzmocnić trochę ściany, a potem to ukryć, tak, żeby wszystko nadal wyglądało na bliskie zawaleniu.
-Pochistvane- mówi, a kurz w magiczny sposób znika. Gdyby tylko znała zaklęcie na odpadający tynk, na malowanie ścian i wzmacnianie ich konstrukcji. Może powinna się wybrać na kurs jak zostać magicznym budowlańcem, taka wiedza przydałaby się jej w tym momencie.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pią Cze 24 2016, 21:30

Ubrana na czarno, niemal ginęła w mrokach uliczki, wędrując tuż przy ścianach budynków i nie wiedząc po co w ogóle lezie do tego starego, opuszczonego miejsca.
Jednak mimo swego cholernego charakteru, na wezwanie Zuli była zawsze gotowa. I może marudna, niechętna i złośliwa, w stosunku do przyjaciółki nigdy nie przekraczała granic. Lazareva na to nie pozwalała, swym urokiem i uśmiechem, biorąc Zośkę pod włos. Mała Zula wiedziała jak wpłynąć na przyjaciółkę. Nie tylko gdy chciała wynosić jedzenie z kuchni Aristovej.
Zosja próg budynku przekroczyła pięć minut po przybyciu aktoreczki. Wyrzucając papierosa w ścieki, w obawie przed spaleniem tej ruiny na niestabilnych podstawach.
- Śmierdzi tu.
Zamiast powitania, musiała wypowiedzieć niemiłą uwagę, chociaż mając ku niej pełne prawo. Wydawało jej się, że smród stęchlizny aż bije po nosie, a gdzieś między nim pojawia zapach futerkowca. Koty czy szczury buszowały w czterech ścianach kabaretu?
Kierując się w stronę światła, sama Zosia nie korzystała z różdżki. Możliwe, że jej się nie chciało, albo nie przyswoiła sobie tego jednego zaklęcia.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pią Cze 24 2016, 22:27

Podchodzi do ściany, dotyka ją tak delikatnie, tak czule jakby to nie była kupka zbitych cegieł, tylko żywy organizm dziecka, jej jedynej pociechy, jedynej miłości. Zanim Zosia zdąży dotrzeć do budynku, zanim ujrzy plamę światła, Zula ma czas na dwie samotne łzy. Tylko tyle, na więcej ją nie stać, na więcej nie może sobie pozwolić, to koniec, użalania się nad sobą, koniec podejmowania złych decyzji.
Kiedy ciszę panującą w budynku przerywają kroki i komentarz Zosji, Zula tylko ociera dwie samotne krople. Po czym wyrzuca je z pamięci, czas zostawić przeszłość tam gdzie jej miejsce.
-Byłam w Arkadii.- Głos ma spokojny, trochę cichszy niż zwykle, trochę wniezulowaty.
W końcu odwraca się w stronę przyjaciółki i posyła jej uśmiech, który ginie gdzieś w mroku.
-Czy jest jakiś limit na głupie pomysły? Poszłam tam, żeby pokazać się i uciec.- Przerywa na chwilę spogląda na Zosię, czeka na jakąś reakcję na zapewnienie, że nie zwariowała. Żadne słowa nie przerywają jednak ciszy.- Potem spotkałam go znowu, na balu, dał mi ofertę, dwadzieścia tysięcy, a ja zamiast to przyjąć z pocałowaniem ręki, zaczęłam wybrzydzać i mówić o kawiarni Ani, od której dostałam propozycje pracy, nie za takie pieniądze, ale jak miałam zapomnieć o dobroci kuzynki, jak miałam ją zawieść, kiedy to ona pierwsza wyciągnęła do mnie rękę zaufała, że się nadaję. Musiałam spróbować.
Wykrzywia usta w czymś co przy dobrych wiatrach można by określić jako smutny uśmiech.
-Czy jest jakiś limit na głupie pomysły?
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pią Cze 24 2016, 23:11

Zosja miała nadzieję na dysputę o zapachu unoszącym się razem z kurzem w powietrzu, tymczasem z niechęcią słysząc o Arkadii. Wiedziała, że Zula niezdecyduje się na jej towarzystwo. Chociaż może pomogłoby? Jedno spotkanie z Aleksandrem nie mogło dać takiej nadziei, jednak to drugie, na balu, podpowiadało jak bardzo Zosja mogłaby coś dopomóc.
Słuchając przyjaciółki, nie była jednak pewna, czy ma ochotę wchodzić w interes, jaki próbowała ona rozkręcić z Lebiedievem. Zerkając w bok domyślała się ile bólu sprawia Zuli widok zrujowanych pomieszczeń, które miały być słynnym kabaretem.
Całe szczęście, że nie była swiadkiem jej łez.
- Nie on jedyny.
Odpowiedziała przyjaciółce, chociaż mogła kierować te słowa także do siebie. Przesuwając spojrzeniem po podłodze, której końce ginęły w mrokach, nie wiedziała co poradzić Zuli.
- Wolałabyś móc zmienić swą decyzję?
Lazareva jeszcze nie wiedziała co połączyło Zosię i Aleksandra. A Sokolova była gotowa wziąć stare ściany za świadków swych wyznań przed przyjaciółką. Tylko jej odpowiedź mogła pokierować rozmowę na te tory. Zosja zaszurała butami na brudnej podłodze, przechodząc w stronę okna i łapiąc się na tym, że grzebie w kieszeni w poszukiwani papierosa.
Uzależniona!
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pią Cze 24 2016, 23:45

Co zmienić? Nigdy go nie spotkać, a może nie odtrącić tamtej wyciągniętej dłoni?
Odruchowo przeczesuje włosy dłonią, wplątuje pojedyncze rude kosmyki w długie, rude włosy, przez chwilę chcąc je nawet wszystkie wyrwać w nadziei, że to może sprawi, że ta sytuacja stanie się prostsza. Nie ciągnie jednak za włosy, ani nie łudzi się już ani chwili dłużej.
Czy tamta wyciągnięta dłoń nie była tylko kolejną pułapką, kolejną ścieżką ku zatraceniu, może i dawała szansę uwolnienia się z rąk Aristovy, a przynajmniej z tej części o długu, ale za jaką cenę. Dożywotniego kontraktu, złotej klatki? Jaki był haczyk?
-Chciałabym go nigdy nie spotkać, ale na to jest już za późno.- Przesuwa się o kilka kroków, nie chcący uderzając czubkiem buta w jakiś kawałek gruzu, który uderza o ścianę przed sobą. Na chwilę zapada cisza. Jakby wyczekiwanie, czy ściany Kabaretu wytrzymają taki zmasowany atak. Nic jednak nie słuchać, nic się nie wali, nie pali?
Nagle oczy Zuli otwierają się szerzej jakby coś sobie uświadomiła.
-On planuje coś zrobić Zajecawowi? On go zabije!- Nie wie skąd w niej taka pewność, ale wie, że stanie się coś złego i to wszystko przez nią. Nie wie czy jest jej z tego powodu przykro, nigdy nie przepadała za swoim szefem, za tym jak na nią patrzył, jak miał gdzieś jak traktują ich kliencie. Mimo wszystko to on dał jej możliwość życia, zawdzięczała mu to i owo, trzeba go ostrzec, ale jak co powiedzieć.
Chwila paniki mija jednak szybko kiedy w próbie dostania się do wyjścia Zula uderza stopą o jakiś wystający stopień, a może w chodzi w stół, w tym pół mroku trudno ocenić, to uderzenie trzeźwi ją jednak na tyle, że wizja Lebiedieva próbującego zabić właściciela Burleski wydaje jej się być irracjonalna, jednak słowa o tym czy będzie jej bardzo smutno jak ona zniknie nadal brzęczą jej w uszach jak kłopotliwa mucha.
-Zaczynam przez niego wariować, wybacz mi, staram się być tak silna jak ty, ale chyba mi nie wychodzi.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 11:35

Porzucając myśl o zagrożeniu pożarem, Zosja wyciągnęła paczkę zwyczajnych papierosów i jednego wsunęła między usta, obserwując przyjaciółkę. W myślach mając obraz Aleksandra, mogła zawtórować Zuli. Nigdy go nie spotkać. Spałaby spokojniej a wstając o świcie, nie myślałaby o jego spojrzeniu i ustach.
Odpalając papierosa, popatrzyła w stronę hałasu, jaki spowodował kawałek gruzu. Szybko jednak zwracając znów oczy na przyjaciółkę, Zosja zmarszczyła czoło. Zdenerwowanie zaczynało jej się udzielać, chociaż nie martwiła się o żadnego Zajcewa. Widząc jednak jak Zula zrywa się do wyjścia, Sokolova nie mogła nie postąpić za nią, nerwowo zaciągając się papierosem. Co tu się odpierdalało?
- Uspokój się, bo ja zwariuję przez ciebie.
Musiała rzucić złośliwą uwagą, ale przecież zależało jej na dobru Zuli. W akcie paniki, popełniłaby kolejną głupotę. Podchodząc do przyjaciółki, Zosja wyciągnęła w jej stronę dłoń z odpalonym papierosem. Dymek może złagodzi jej zszargane nerwy.
- Gdyby była szansa.. gdyby ktoś w tym pomógł.. chciałabyś te dwadzieścia tysięcy? Szansę?
Zadała pytanie, świdrując towarzyszkę spojrzeniem. Zula mogła zrozumieć, że Zosja mówi o sobie. Ha! Tajemnicą jeszcze było, jak to Sokolova uczyniłaby.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 12:08

Zmęczona życiem, wyczerpana ciągłymi pytaniami bez odpowiedzi, swoimi domysłami i tym całym rodzącym się w niej szaleństwie, Zula opada na podłogę. Wzbijając tym samym nie uprzątniętą jeszcze warstwę kurzu, która przez chwile unosi się w powietrzu, niczym pierwszy listopadowy śnieg. Lazareva nie zwraca jednak uwagę na białe płatki kurzu osadzające się na jej czarnym płaszczu, zdaje się nie dostrzegać otaczającego ją brudu, kurzu, a nawet odłamków cegieł, po prostu siada, niczym księżniczka w ruinie własnego zamku.
Uspokój się, cisza, oddychaj, wszystko będzie dobrze, na pewno. Powtarza sobie w myślach niczym mantrę. Mówi do siebie różne słowa, ale żadne na dobre nie przynosi ukojenia, jedynie niepokój.
-Przepraszam, nie rozumiem co się dzieje, a moja wyobraźnia nie daje mi spokoju, tworząc coraz gorsze scenariusze.- Przykłada zakurzoną dłoń do twarzy. Przez chwilę pociera nią po ciepłym czole. W którym momencie jej życia wszystko się tak bardzo pokiełbasiło.
Kiedy Zosja podaje jej papierosa bierze go niepewnie. Nigdy nie próbowała palić, nie do końca pewna jak to działa bierze go do ust i stara się wciągnąć do płuc tytoniowy dym. Kończy się to jednak tym, że szybko wyciąga papierosa z ust gdyż dopada ją nagły atak kaszlu. Dlaczego ludzie to sobie robią? Niepewnie próbuje jeszcze raz, tym razem jest trochę lepiej, ale nadal czuje drapanie w gardle. Oddaje Sokolovie tlącego się papierosa, a sama zaczyna wyliczać w głowie wszystkie role, które chciałaby zagrać Małgorzata, Sonia, Ofelia, Wiola, Tytania i wiele innych, ta czynność przynajmniej na chwilę daje jej ukojenie.
Ciszę w niedoszłym kabarecie przerywają słowa przyjaciółki. Zula spogląda na nią niepewnie.
-Nie ma na świecie rzeczy, której pragnęłabym bardziej niż gra na scenie, niż szansa odrestaurowania Two to Two, nadania mu świetności na jaką zasługuje.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 20:53

Odbierając papierosa i po chwili zwieszając głowę, miała nadzieję, że Zula odmówi. Domyśli się, co Zosja planuje i nie pozwoli jej tego wykonać. Tymczasem słowa jakie wypowiedziała Lazareva, dotarły do serca jej przyjaciółki, gotowej na każde poświęcenia dla jej dobra.
Pierwszym było zniknięcia z jej życia, gdy przekleństwo dopadło ciało i umysł Sokolovej. Drugim był ukrywanie swego drugiego oblicza. Trzecim miała być interwencja u kogoś, kogo nigdy nie chciałaby o nic prosić. Ale mogła stawiać warunki.
Zosia musiała usiąść na podłodze, podobnie jak Zula. Odczuwając takie same zmęczenie, zaciągnęła się papierosem, z taką lekkością, jakby nikotyna była równa powietrzu.
- Przy drugiej szansie nie wolno ci się wycofać. Rozumiesz? Bo nie będzie trzeciej i nie spełnisz swego pragnienia.
Zosja miała nadzieję, że przyjaciółka nie zmarnuje starań, ktorych Zosja planowała się podjąć. Mając ochotę nią potrząsnąć, zacisnęła usta. Wystraszyłaby Zulę.
- Będziesz występować u Ani i Lebiedieva.
Dodała po chwili z taką pewnością, jakby to ona decydowała a nie Aleksander. Ponownie przekazując przyjaciółce papierosa, zatęskniła za smakiem tych, jakie podarował jej mężczyzna. Wizyta u niego zbliżała się wielkimi krokami.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 21:30

Skąd miała wiedzieć, myślenie i łączenie faktów nigdy nie było jej mocną stroną, może jutro, za godzinę albo w innej niedalekiej przyszłości wszystko to do niej dotrze, zrozumie do czego właśnie doprowadziła, jakie są skutki jej samolubnego życzenia, wypowiedzianego w nieodpowiedniej godzinie. Zula to głupiutkie stworzenie, zastanawiające się nad konsekwencjami swoich czynów dopiero po ich podjęciu, po tym kiedy cały świat zaczyna sypać się jej na głowę. Taka była Lazareva i Sokolova doskonale o tym wiedziała.
Kiedy Zosja siada obok niej na zimnej, brudnej podłodze, Lazareva odwraca się w jej stronę po czym przytula się do Zosji. Zanim ta jeszcze cokolwiek powie, zanim zdąży otworzyć usta, cała czterdziestokilogramowa osoba aktoreczki przyciska się do niej. Zosja była jej najlepszą przyjaciółką, a nawet nie najlepszą jedyną, była jej bliższa niż siostra i brat razem wzięci, dla niej byłaby gotowa skoczyć w ogień, walczyć z całym złem tego świata. Pomimo tego, że to zawsze Zula była tą słabszą, tą którą trzeba było bronić, Zosja mogła być pewna, że w osobie Lazarevej zawsze będzie mieć wsparcie, nawet kiedy jej sekret wyjdzie na jaw, może na początku być ciężko, świat się może Zuli zawalić na głowę, ale wróci, bo mimo wszystko jest świadoma, że bez Sokolovej u boku jej życie nie jest warte złamanego rubla. Wtulona w Zosję, przez chwilę czuje jakby znowu były w szkole, jak wtedy kiedy przez całą noc opowiadała jej swoje sekrety, mówiła różne plotki zasłyszane na szkolnym korytarzu, a Zosja tylko przyglądała się jej jakby od niechcenia, jakby to wszystko nic ją nie obchodziło. Ruda jednak wiedziała, że to tylko taka postawa, że tak na prawdę, chociaż nigdy by się przed nikim do tego nie przyznała, Zosja z pamięci potrafiłaby wyrecytować wszystkie wyjawione przez Zulę informację.
Po chwili, bardzo niechętnie odsuwa się, wtedy Zosja zaczyna do niej mówić. Zula nie kryje swojego szoku, pamiętała, że Zosja pisała coś o swojej znajomości z Lebiedievem, ale skąd ma moc, żeby wpływać na tego diabła. Jedna odpowiedź sama się nasuwała, ale jej Zula za żadne skarby świata nie chciałaby przyjąć za możliwość, musi być jakaś inna opcja, na pewno było ich kilka, prawda? Umysł jednak sam podsyła jej wspomnienia pierwszego spotkania z Aleksandrem i wtedy ta opcja przestaje być już tak bardzo niemożliwa.
-Ale jak?- Nie wytrzymuje musi zdać to pytanie, skąd w rękach Zosji tak wielka władza nad tym człowiekiem. W myślach błaga, żeby scenariusz podsuwany, przez umysł okazał się być fałszywy.
Bierze od dziewczyny papierosa, tym razem prawie udaje jej się zaciągnąć bez skutków ubocznych w postaci kaszlu.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 22:06

Zosia także nie przyznawała się jak bardzo ceniła sobie te chwile, gdy ramiona Zuli ją obejmowały. Czasem żałując, że nie była tak otwarta jak przyjaciółka, nie zamieniłaby jej za żadne skarby świata. W półmroku uśmiechnęła się ledwo zauważalnie, ale odetchnęła, dzięki takim momentom wierząc, że w pojedynkę byłoby znacznie ciężej.
Woląc, aby Zula nie zadawała żadnych pytań, ponownie poczuła nieprzyjemny ciężar na duszy. Jednak milcząc przez chwilę, zastanowiła się czy ten wieczór nie jest odpowiedni na powrót do szkolnych wyznań.
Sama wyciągając dłoń po papierosa i niemal wyciągając go Zuli z ust, musiała wypełnić płuca drażniącym dymem. Szlag ją trafiał, że te mugolskie twory, nie działają tak jak czarne i białe papierosy Lebiedieva.
- Pragnie mnie.
Odpowiedziała po prostu, wzruszając ramionami, jakby rozmawiały o tym, że trzeba kartofle na obiad kupić. Nie mogąc się powstrzymać, zerknęła na Zulę, ciekawa jej reakcji. Tak, kochanie, twoja przyjaciółka puszcza się z Lebiedieviem.
Nie przyznając się, że sama go pragnie. Ani przed sobą. A tym bardziej nie przed Aleksandrem. Niemo dając temu świadectwu, zapomina, że słowa wcale nie muszą zostać wypowiedziane. A teraz Lebiediev mógł spełnić swoje, jeśli spełni te, które Zula nosiła w sercu.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 22:29

W zielonych oczach czai się niepokój, wydają się błagać, żeby Zosja nie potwierdziła tego co serce Zuli zdaje się czuć podświadomie. Proszę nie mów tego, zdają się krzyczeć, jednak czy ktoś słucha oczy, czy ktoś jest wstanie powiedzieć co się w nich kryje, zwłaszcza kiedy przykrywa je mrok, ciemność starej fabryki butów. W końcu Zosja wypowiada te dwa słowa, w których kryje się więcej niż na pierwszy rzut oka można by wyczytać.
Ze smutkiem przygląda się postawie Sokolovej, która tylko na pierwszy rzut oka zdaje się tym wszystkim nie przejmować, wzruszenie ramionami, zachowanie jakby się nic nie stało, ale czy aby na pewno, czy jesteś wstanie spojrzeć Zuli w oczy i powiedzieć, że wszystko jest w porządku że on nic Cię nie obchodzi.
Jesteś ciekawa reakcji przyjaciółki, Zosju, nie jest zła, ani oburzona, jest jej tylko trochę smutno, że nie chciałaś się z nią tym podzielić że zawsze ukrywasz się i swoje życie za grubym murem, że każde wyznanie trzeba z ciebie wyrywać siłą. Zula cierpi, że nie ufasz jej na tyle by mówić o swoich problemach, troskach, może o radościach, chociaż mimowolnie Lazareva wątpi by zauroczenie Lebiedievem komukolwiek na świecie wyszło na dobre.
Jednak mimo wszystko chce Cię wspierać, więc nie zamierza mówić, że wszystko będzie dobrze, nie ma zamiaru zmuszać więcej do słów, których nie chcesz wypowiedzieć, pozwól jednak zostać jej z tobą jeszcze na trochę, jeszcze na chwilę.
Lazareva podnosi się lekko po czym całuje przyjaciółkę w oba policzki by po chwili przylgnąć do jej boku. Oprzeć się o nią i zastanowić się nad tym wszystkim co przed chwilą usłyszała.
W końcu jednak nie może wytrzymać tej ciszy, potrzebuje znać odpowiedź na jedno ostatnie pytanie.
-A ty?- Wyrzuca je z siebie oparta o ramię dziewczyny, wpatrzona w ciemność przed sobą, upajająca się ciepłem bliskiej osoby. Jakoś nie dziwiła się, że Aleksander pragnął Zosję, gdyby była facetem sama już dawno temu by się jej oświadczyła.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 22:47

Przymknęła oczy, ledwo Zulu z ustami do poczlików dotarła. Nie pierwszy raz to robiła, chociaż zawsze w wyjątkowych sytuacjach. A Zosja cierpliwie pozwalała się ucałować, czując potrzebę bliskości przy tych ciężkich wyznaniach. Nigdy pierwsza się nie tuliła i nie prosiła o to, ale Zula wiedziała kiedy ofiarować swe ciepło.
Tylko ten żal, jaki odczuwała za każdym razem, nienawidziła coraz mocniej. Czując jak przyjaciółka wtula się w bok, Zosja nie zamierzała oponować. Rozchyliła powieki i przełknęła ślinę, może chcąc zachować to co przynosiła na koniec jezyka. Bliskie relacje rodziły pytania, ktorych Zosja tak bardzo się bała. Gruby mur był doskonałą ochroną.
- To jest nieistotne.
Odpowiedziała, nie potrafiąc dać jednoznacznej odpowiedzi. Sokolova nie była skora do wyznań. Nawet jeśli jakaś jej cząstka chciała o wszystkim opowiedzieć, charakter na to nie pozwalał. Skupiając się na smaku papierosa, Zosja odetchnęła ciężko, prawie do wstania się szykując. Była gotowa zakończyć te spotkanie i uciec od poważnych rozmów, jeśli Zula nie postara się jej zatrzymać.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 23:11

Ich mała chwila odetchnienia nie może trwać wiecznie, ciekawość Zuli przecież w końcu musi wydostać się na zewnątrz. Czego się spodziewała, ze Zosja od tak opowie jej wszystko ze szczegółami, a potem pójdą razem malować paznokcie i wiązać warkoczyki, Lazareva chyba nigdy się nie nauczy, mimo wszystko raz na jakiś czas próbuje, stara się wyciągnąć z Zosji informacje o jej uczuciach, o tym czy wszystko jest w porządku, jak kręci się jej życie. Te rozmowy są ciężkie, bo kiedy na nie schodzi, Sokolova odpowiada tylko półsłówkami po czym stara się uciec, tak jakby odpowiedzi na te pytania sprawiały jej fizyczny ból.
Odpowiedź Zosji jest wręcz do bólu przewidywalna. Aktoreczka niechętnie podnosi się z ramienia przyjaciółki i obdarza ją najsmutniejszym, najbardziej zbolałym spojrzeniem na jaki ją stać, nie ma jednak pewności czy w otaczającym ich mroku Sokolova ma w ogóle szansę je dojrzeć.
Nie Zosiu to ma znaczenie. Pragnę twojego szczęścia i jeśli jest szansa, że znajdziesz je u boku tego Demona, to przez łzy, ale Zula będzie Ci życzyła szczęścia, chociaż wątpiła by przy tym człowieku ktokolwiek mógł je znaleźć. Było w nim coś podobnego do Serhiego, wątpiła by któryś z nich potrafił odnaleźć szczęście na długo albo dać je innej osobie.
-Dlaczego mi nie ufasz? Dlaczego cały czas starasz się wszystkie swoje problemy nosić sama? Czy jestem aż tak beznadziejną przyjaciółką, że nie jesteś wstanie mi się zwierzyć, powiedzieć co Cię boli? Proszę powiedz mi, jeśli coś jest ze mną nie tak, postaram się to zmienić, ale musisz mi to powiedzieć.- Mówi i czuje, że zaraz się rozpłacze, a przecież już miała nigdy nie płakać, miała być twarda, bez patrzenia się za siebie brnąć do przodu, już nigdy nie być na niczyjej łasce, a jednak znowu wszystko idzie nie tak, znowu jej serce krwawi, tym razem rozdzierane przez najlepszą przyjaciółkę, która nie jest wstanie być z nią szczera.
Gdzieś w głębi duszy boi się, że przez tą szczerość może ją stracić, tak jak przed kilkunastoma dniami straciła Antona.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Sob Cze 25 2016, 23:41

Nie patrzyła na Zulę, doskonale zdając sobie sprawę z jej smutnego wyrazu twarzy. Ile razy wyrzuty sumienia zaczynały ją dobijać, gdy widziała żal wymalowany na twarzy przyjaciółki? Podnosząc się z papierosem w ustach, nie spodziewała się, że teraz nie będzie mogła tak łatwo uciec od rozmowy. Otrzepując tyłek z pyłu, wolną dłonią sięgnęła po papierosa, chcąc rzucić krótkie pożegnanie i wrócić do domu. Słowa Zuli jednak zatrzymały ją w miejscu i zmusiły do zwrócenia oczu na przyjaciółkę.
Czując się jak ostatnia szmata, gnębiąca najbliższą osobę, Sokolova nie miała pojęcia co zrobić i jak odpowiedzieć.
- Nie jesteś beznadziejną przyjaciółką.
Odpowiedziała z westchnięciem, zerkając na papierosa między palcami. Przestał jej smakować, więc w zastanowieniu przykucnęła ponownie i wcisnęła resztę w zniszczoną podłogę, na której zatrzymała spojrzenie.
- Co ja mam ci powiedzieć, Zulu...
Opierając się dłonią na podłodze, pozwoliła ostrym kamieniom wbić się w skórę. Bólem fizycznym kojąc ten na duszy, podniosła oczy na przyjaciółkę.
- Tu nie będzie szczęśliwego zakończenia..
Dodała jeszcze, poważnie i szczerze. Nic w jej życiu nie miało szczęśliwego zakończenia. Jakakolwiek relacja z Lebiedievem też nie będzie miała.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Nie Cze 26 2016, 00:14

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Nie Cze 26 2016, 00:32

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Nie Cze 26 2016, 10:36

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pon Cze 27 2016, 17:22

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pon Cze 27 2016, 17:52

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pon Cze 27 2016, 18:10

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pon Cze 27 2016, 19:05

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pon Cze 27 2016, 19:25

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

20 lat

biedny

aktorka w burlesce

PisanieRe: Kabaret Two To Two   Pon Cze 27 2016, 20:08

Samotna, uboższa o kolejną osobę, o kolejne życie, Zula powoli otwiera oczy. Powoli, nieśmiało jakby to co miała zaraz ujrzeć było prawdziwym końcem. Świat nie wydaje się być jednak inny, nadal jest tak samo ciemny, teatr nadal jest w opłakanym stanie, jedynie z Lazarevą jest coraz gorzej. Przez chwilę ze strachem rozgląda się za Sokolovą, ale jej już nie ma. Zosia już nie jest jej kochaną Zosią, jej bohaterem, jej wsparciem, ona jest wilkołakiem. Podpowiada jakiś cichy głosik w jej głowie, a w zasadzie on nawet nie mówi, on wrzeszczy na nią, ale przecież Zula widziała, że ona nadal jest sobą, nadal zachowywała się jak stara poczciwa Zosia, nie mogła więc być, tym.
Zosi już nie ma.
Przeszłość do której uciekała w chwilach zmartwienia, której trzymała się jak ostatniej deski ratunku właśnie zatonęła, ciągnąc ją ze sobą na dno. Kolejny koniec, ale czy po tym też uda się jej podnieść? Czy to w końcu ma być koniec tej beznadziejnej historii?
No skończ to wreszcie, na co jeszcze czekasz, kto Ci pozostał? Nikt, uświadom to sobie wreszcie, na prawdę jak można być tak głupim, żeby tego nie zauważyć. Anton odszedł, Zosia też, z bratem nie chcesz utrzymywać kontaktu, inni twoi rzekomi przyjaciele rozmawiają z tobą tylko dlatego, że jesteś ich małym śmiesznym kotkiem, tak głupiutkim, że ich własna samoocena rośnie. Czy możesz więc coś jeszcze stracić?
Pomyliłaś się Zulo.
Wtedy miałaś jeszcze bardzo dużo rzeczy do stracenia. Miałaś przyjaciół, ludzi, których kochałaś. Dopiero teraz jesteś na samym dnie. Teraz będziesz mogła pójść do niego ze świadomością, że jest Ci już naprawdę wszystko jedno.
Popatrz Zulciu, a więc na dnie człowiek traci już wszystkie emocje, już nawet nie masz siły płakać, ciekawe, ilu pięknych rzeczy się od Zosji nauczyłaś. Pierwszy raz w życiu zaczęłaś szaleć, to ona dała Ci wiarę, że nie musisz być tym kim twoja rodzina chce żebyś była, to dzięki jej wsparciu mentalnemu zaczęłaś spełniać sny i to dzięki niej, teraz nie obchodzi Cię już nic, jest Ci już naprawdę wszystko jedno. Czy to nie wspaniałe?
Dziękuje Zosiu.
Niczym źrebie, które dopiero uczy się chodzić Zula podnosi się na równe nogi. Nieudolnie, raz po raz potykając się o swoje nogi brnie w stronę wyjścia. Ma dość tego miejsca, musi je opuścić i to już, w tym momencie.
Na zewnątrz beznamiętnym wzrokiem rozgląda się po okolicy zastanawiając się, w którą stronę wyruszyć w następną życiową podróż, tym razem jednak do monopolowego.
Przeszukuje kieszenie, znajduje jakieś miedziaki, może na butelkę taniego owocowego wina marki wino wystarczy.

nmm
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Kabaret Two To Two   

Powrót do góry Go down
 
Kabaret Two To Two
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: