IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Poziom -3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisaniePoziom -3   Pon Maj 16 2016, 22:21

Poziom -3

Dostępność do tego miejsca jest znacznie ograniczona. To tutaj odbywają się nielegalne walki, turnieje i handel towarami wysokiej klasy.Najpilniej strzeżone i najbardziej bezpieczne pomieszczenie zabezpieczone wieloma zaklęciami oraz pułapkami. Pieczę nad tym miejscem trzyma Aleksander i Jurko, wilkołak. Poziom minus trzeci nie posiada żadnych ozdób, a nawet wręcz przeciwnie. Jest surowo i prosto.
Powrót do góry Go down
avatar


Arbat, Moskwa / Metro D-6

półkrwi

przyłożnik

33

bogaty

Inwestor / Łamacz klątw i uroków / Właściciel Arkadii / Wynalazca / Wróżbita

PisanieRe: Poziom -3   Pią Sie 26 2016, 02:27

Od samego rana miał dobry humor. Stan umysłu odzwierciedlał całym sobą - uśmiechał się, nucił, a nawet tańczył co było do niego niepodobne. Co odpowiadało za ten stan rzeczy? A raczej kto? Pełen energii zaraz po śniadaniu przeszedł do interesów. Odpisał na listy w tym na jeden od dawno niewidzianego Skandara Lazareva zachęcając go do odwiedzin. Tak się składało, że Aleksander miał do niego pewną sprawę, która nie dawała mu od dłuższego czasu spokoju. Któż by inny byłby lepszym kandydatem do ugłaskania rozgniewanej Skaidry jak nie łapacz potworów? Wysłał też kontrolne listy do swoich dzieci ze standardowymi pytaniami o naukę, ocenę i samopoczucie. Po obiedzie przyszedł czas na Arkadię, gdzie należało uporządkować papierzyska, dojrzeć klientów oraz rozwiązać kilka drobnych problemów. Roztaczając wokół siebie aurę przyciągał spojrzenia nie tylko tych spragnionych uciech, ale i wszystkich nieszczęśników. Nic nie było w stanie popsuć mu nastroju, nawet trudności w dostawach czy kłopotliwy jegomość, którego Jurko zbunkrował na trzecim poziomie. Pozostawiając Mirce instrukcje wobec Skandara, zjechał windą na dół, aby samodzielnie zająć się problemem. Nie lubował się w tak otwartej przemocy, ale nie lubił złodziei. Zwłaszcza tych okradających jego własne biznesy. Wilkołaczy Ukrainiec nie próżnował - u mężczyzny w średnim wieku pół twarzy zajmowała opuchlizna, a krew z rozbitej gęby lała się na ubranie. Lebiediev posłał mu uśmiech pełen jasnych zębów i tylko zdjął marynarkę. Znał o wiele lepsze sposoby karania lub wyciągania z ludzi prawdy.
Powrót do góry Go down
avatar


brak stałego zam.

błękitna

33 lata

przeciętny

łowca niebezpiecznych stworzeń, US

PisanieRe: Poziom -3   Nie Sie 28 2016, 01:41

Tym razem do Moskwy nie ciągnęły go interesy. Ani te natury zawodowo-prywatnej, ani też rodzinnego podłoża. Mógł oczywiście zaczepić o jakąś robotę, zajrzeć do któregoś z oddziałów czarodziejskiego urzędu, zacząć tu coś co zajęłoby mniej niż oczekiwało się od czarowników jego pokroju. Nie uczynił żadnej z tych rzeczy, bo jedyne na co miał ochotę to wyjechać stąd znowu, nie wracać tak jak poprzednim razem, ażeby w końcu ktoś pomyślał, że umarł o nim wszelki słuch. Namiastką tego, odejściem od zmęczenia i uniesieniem wypranych z emocji kącików ust i bruzd wesołości na twarzy, miało być spotkanie ze starym przyjacielem.
Znali się jeszcze ze szkoły. Mało kto wiedział, że Alexander jest odmieńcem. Takim, którego rodzina zamiast piać z dumy, wstydziła się wypuszczać w lecie z pokoju. O ile w ogóle wracał do domu. Był jednak zaradny. O tyle bardziej w wszystkim tym co się mieni życiem obeznanym, że nie trzeba mówić o jego kontaktach. Wystarczy spojrzeć, na przystojną twarz, charyzmę w mowie i oczach, grację w ruchach i gestach. Może było to mimowolne jego przekleństwo. Może. Skandar nie przykładał do tych rzeczy uwagi. Dzieci mają w sobie tę pierwotną prostolinijność. Prostotę, która z wiekiem tracą w mieszaninie obowiązków, emocji, dorosłości i wszystkiego tego, do czego wcześniej wagi nie przykładali. Pozostawała w nich ta być może wyuczona, zapamiętana prostota. Nie widzieli się szmat czasu, ale przyszedł czas i na to.
Postąpił tak jak mu kazano. Na piętrze trzecim pod ziemią znalazł się lekko przed czasem. Stosownie ubrany w dobrze skrojony garnitur czuł, że zaraz go coś trafi jak nie ściągnie marynarki. Nie zajmował swoich myśli dryblasem, z którym jechał w windzie. Przecierając kąciki oczu spojrzał na rozsuwające się drzwi i przekraczając próg podążył za pracownikiem Alexa. Dostrzegł go zaraz, a zbliżywszy się podał przyjacielowi dłoń do uścisku.
Powrót do góry Go down
avatar


Arbat, Moskwa / Metro D-6

półkrwi

przyłożnik

33

bogaty

Inwestor / Łamacz klątw i uroków / Właściciel Arkadii / Wynalazca / Wróżbita

PisanieRe: Poziom -3   Nie Sie 28 2016, 13:52

- I co ja mam z tobą zrobić Jewgienij - udał zadumę okrążając mężczyznę przymocowanego do krzesła - Zapowiadałeś się na zdolnego, mądrego człowieka interesu, a tu taka przykra niespodzianka.
Aleksander nie lubił się mylić. Miał przed sobą najzwyklejszą marność, której poświęcił cząstkę swojego cennego czasu. Smak porażki to nie to do czego przywykła osoba z jego aspiracjami oraz zdolnościami. Wyciągnął leszczynową różdżkę, delikatnie obracając ją w palcach. Mógł nią wyczyniać rzeczy o których Jewgienij nie śnił. Poparzyć, utopić albo wedrzeć się do umysłu siłą, boleśnie i posiać strach... Tortury psychiczne były czymś co sobie szczególnie upodobał. Zanim jednak zdecydował się na cokolwiek drzwi pomieszczenia się otworzyły i do środka wpuszczony został gość honorowy dzisiejszego dnia.
- Skandar! - zawołał przekładając różdżką z prawej do lewej dłoni po to aby uściskać dawno nie widzianego znajomego. Lebiediev zachowywał się różnie i ten kto go mało znał mógł czuć się nie komfortowo. Potrafił zaskakiwać nawet osoby z bliskiego kręgu znajomych. Objął Skandara ramieniem wskazując głową na mężczyznę.
- Poznaj Jewgienija. Jak myślisz jaka kara powinna go spotkać za brak lojalności i kradzież? - przetoczył wzrokiem po twarzy Lazareva uśmiechając się przy tym tak, że nie wiadomo było czy pyta poważnie czy dla zabawy.
- Yurko zaproponował ucięcie rąk po same łokcie.
Powrót do góry Go down
avatar


brak stałego zam.

błękitna

33 lata

przeciętny

łowca niebezpiecznych stworzeń, US

PisanieRe: Poziom -3   Pon Sie 29 2016, 20:54

W pierwszej chwili uścisk nim wstrząsnął, zaraz jednak rozpogadzając się, oddał go z równym zapałem co Lebiediev. Zdążył się rozejrzeć po pomieszczeniu, które jak na jego gust, było dość... surowe, nadal jednak typowe dla gustu Aleksandra.
Nie minęła chwila jak skupił wzrok na właściwej postaci. Gwóźdź programu, z którego ust wystają gwoździe do trumny. Prowadzony do miejsca tortur, nie odpowiadał. Przyglądał się onemu Jewgienijowi. Jego oczom, strachu jakiego nie chowały, bo przecież wylewał się z całej drżącej postaci.
- Zasłużył...? - zaczął urywając myśl. - Hm. Najwyraźniej musiał, skoro tutaj jesteśmy. - uśmiechnął się półgębkiem. Nie był to uśmiech współczucia, ani szacunku, do kogokolwiek. Dziwił się jak świetnie mogła się składać ze sobą ironia.
- Wolę zajmować się innymi istotami, wiesz. - mówił. On je po prostu zabijał. Pozbywał się strachu i niewygody ludzi, którzy byli przez te potwory nęcone. Tu jednak, nie zajmował się ludźmi. O ile sytuacja tego nie wymagała.
Miał na końcu języka odpowiedź. Nie chciał, ani nie musiał ratować tego człowieka. Nie była to jego sprawa, ani jego zabawka.
Powrót do góry Go down
avatar


Arbat, Moskwa / Metro D-6

półkrwi

przyłożnik

33

bogaty

Inwestor / Łamacz klątw i uroków / Właściciel Arkadii / Wynalazca / Wróżbita

PisanieRe: Poziom -3   Pią Wrz 02 2016, 00:20

W za dobrym nastroju był, aby przejąć się beznadziejną reakcją Skandara. To on mu tu oferuje rozrywkę pierwszej klasy, możliwość ukarania śmiertelnej duszy... Potwory. Potworów to Aleksandrowi było bardziej szkoda od ludzi. Wywrócił oczami słysząc odpowiedź rudego i tylko pokręcił głową nie strzępiąc języka na tak zmarnowaną okazję. On w przeciwieństwie do Lazareva uwielbiał wszelkie zabawy w których mógł się napawać ludzkimi słabościami. Lubił karać i trzeba było przyznać, że podchodził do tego z sprawiedliwością.
- Wiem, wiem - poklepał go i uwolnił od swojego dotyku. Na szczęście urok przyłożnika nie działał na mężczyzn choć zdarzały się wyjątki od tej reguły. - Zostawiam go w twoich rękach Jurko. - zwrócił się do ukraińskiego przyjaciela po czym powrócił do Skandara.
- Przejdźmy do miejsca w którym będziemy mogli spokojnie porozmawiać. Kontaktowałeś się może ze Skaidrą? - zagaił egoistycznie. Gdzie tam pytanie co u ciebie, jak się żyje. Prowadził ich korytarzykiem.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Poziom -3   

Powrót do góry Go down
 
Poziom -3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: