IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Pub Matrioszka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

36 lat

bogaty

nadzorca w Koldovstoretz

PisanieRe: Pub Matrioszka   Pon Cze 27 2016, 16:16

Siostry Aristov nigdy nie były przykładnymi arystokratkami: nigdy nie leżało im własne nazwisko, a wciąż wypominanym na całej drodze życia bogactwem nie mogły nawet się nacieszyć. Twarda ojcowska ręka musiała razem z całą resztą jego zwalistej sylwetki wylądować w grobie, by mogły uszczknąć coś sobie z fortuny, z którą nawet dziecięce wyobrażenia nie mogły się równać, a Aristovny umiały snuć wygórowane marzenia. Może właśnie dlatego kiedy już wyszły w świat dorosłych, prędzej czy później nazwisko zaczęło stawać im ością w gardle: nie chciały przyznać się do bogactwa, jakby każdy od razu bał się, że zaczną wypychać im kieszenie złotem za kolejne przysługi.
Lida z wielką dumą patrzyła na siostry, jak każda po kolei (z niechlubnym wyjątkiem Zuzanny) próbuje się wyrwać i udowodnić, że nie muszą płacić za odpowiedzialne stanowiska. Pamięta, jak w każdej wolnej chwili odwiedzała Olgę i jej opiekuna w szpitalu - sama przenosiła się wtedy między Prikazami w Ministerstwie, nie miała zbyt wiele czasu. A trzeba było jeszcze zatroszczyć się o Tamarę, pomóc Arinie uporać się ze wszystkimi aplikacjami o staż.
- Jesteśmy zbyt bogate na ekscentryczność, wydaje mi się, że według kolumn plotkarskich jesteśmy już prawie szalone.
Ach, gdyby tylko chcieli wiedzieć, jak mało te osądy odbiegają od prawdy, jak blisko miały do szaleństwa przez te wszystkie lata.
- Wiesz, kiedy tak patrzę na to z boku, to chyba nauczanie nie może być niczyim powołaniem.
Jeszcze dwa kieliszki, a potem może kolejne dwa. Jeśli będą tak wciąż mówić o szkole to Lida szybko pożegna się z trzeźwością i perspektywą miłego wieczoru. Ale z drugiej strony, co też im innego w życiu zajmuje czas?
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

31 lat

zamożny

nauczycielka białej magii słowiańskiej / zaklinaczka

PisanieRe: Pub Matrioszka   Wto Cze 28 2016, 13:59

Znacie ten motyw, że Bóg widzi wszystko i wie, co akurat robicie? Z Tamarą było całkiem podobnie. Była mistrzynią w odnajdywaniu sióstr, aby nie powiedzieć stalkowaniu. Na pewno Duch Święty ją nawiedzał. Albo nawigował. Zawsze jej to trochę zajmowało, ale w końcu odnajdywała drogę (bo ona zawsze odnajdywała odpowiednią drogę i modliła się każdego dnia, że i ukochane siostry odnajdą w końcu drogę do Domu Pana) i zjawiała się, przez nikogo nie proszona, zdając się w ogóle nie zwracać uwagi na to, że przeszkadza. Była nie do pokonania, nie do złamania, natrętna jak te ogromne muchy, które wlecą najmniejszą szparą, ale nie potrafią wylecieć przez otwarte na oścież okno lub drzwi, nawet, jeśli goni się je dokładnie wskazując drogę, mrucząc pod nosem tędy wypierdalaj. W przypadku Tamary to tylko pogorszyłoby sprawę, bo zafundowałaby obecnym wykład o wstrzemięźliwym języku.
Do Matrioszki wchodzi w swoim nowym, błękitnym płaszczyku, w którym wygląda jak Małgosia, która zgubiła swojego Jasia, a w tym wypadku Lidę i Olgę.
- Dziewczęta! – Wyciąga rękę i macha intensywnie, dłonią w białej, koronkowej rękawiczce. No, dziewczęta już macie wieczór spierdolony. Tamara czym prędzej chce się przedrzeć pomiędzy stolikami, chociaż wcale nie jest tak tłoczno a one nie stoją blisko siebie, to gwarancją jest, że i tak się potknie, albo coś przewróci. Na przykład to krzesło.
- Przepraszam najmocniej. – Mówi, chociaż nie wie do kogo nawet te słowa są skierowane, podnosi krzesło, strącając przy tym popielniczkę ze stołu, który okrąża, aby ją podnieść i odłożyć na miejsce. Była zdecydowanie najbardziej niezdarną z sióstr, jeśli nie z całego rodu Aristov. W końcu dociera do stolika, zdejmując swój płaszcz i rękawiczki, uśmiechając się szeroko do sióstr i odsuwając krzesło.
- Szczęść Boże. O Boże. Co wy pijecie? – W kilka sekund zmienia jej się ton i sięga po kieliszek Lidy nachylając się nad nim i wąchając. Hm. Jednego chyba mogą? Rozgląda się szybko po lokalu, chociaż klienteli wcale dużo nie ma, ale nigdy nie wiadomo, czy ktoś znajomy akurat nie zobaczy.
- Czy to z jakiejś okazji? – Pyta w końcu, nachylając się do najstarszej siostry i zniżając ton głosu.
Powrót do góry Go down
avatar


Sankt Petersburg, Rosja

błękitna

medium

32 lata

bogaty

nauczycielka teorii magii

PisanieRe: Pub Matrioszka   Sro Cze 29 2016, 00:14

Nigdy nie miały być normalne, dobre i ugodowe, nie do tego były hodowane. Szaleństwo nie było mroczne ani ponure, raczej sycące. Dla Olgi było naturalnym wyborem, kiedyś opętanie, rytuał ją przerośnie. Kiedyś. Wyrok pozostawał w odroczeniu. A jednak słowa starszej siostry wzbudziły niepokój i wcale w sposób niechciany przypomniały jej się zbiory ojca, z których zaczęła korzystać, zamiast się pozbyć, jak utrzymywała. Już otwierała usta, żeby się zwierzyć, zdecydowanie teraz można było się obawiać o jej zdrowie psychiczne, ale szczęśliwe zrezygnowała w ostatniej chwili. Wróciła do siebie, za mało miała w sobie alkoholu, więc zamiast odzywać się Olga podniosła kieliszek.
- Niewdzięczna praca, tym bardziej, że niesie wysokie stężenie interakcji z ludźmi - zgodziła się.
Słysząc to charakterystyczne zawołanie profilaktycznie zamówiła kolejną dawką wina, żeby nie wyjść ze stanu znieczulenia. Wysoce niewskazane, gdy Tamara był w pobliżu, a Olga z kolei była bliska drgnięć emocjonalnych, co prawda o intensywności dryfu kontynentalnego, jednak przy wrażliwości płyty nagrobnej, to znaczące były.
- Za dużo boże - wytknęła bezlitośnie siostrze. - Po twojemu pijemy krew Jezusa, ileż ten człowiek miał jej w sobie? Dwa tysiące lat i dalej jej pełno.
Okazja, co im po okazji, były niezależne od nikogo, mogły pić bez wymówek, dlatego przewróciła oczami, żeby nie zaczynać dyskusji.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

36 lat

bogaty

nadzorca w Koldovstoretz

PisanieRe: Pub Matrioszka   Sro Cze 29 2016, 23:12

A niech ją nawet nazywają wariatką, jeśli tylko skłonni są zostawić ją przez chwilę ze strachu w spokoju to sama jest gotowa podszepnąć znajomym redaktorom plotki o tym jakoby trzymała w domu siedem kóz i żywiła się wyłącznie produktami gryczanymi. Takie małe szaleństwo, które dobrze sprzedaje się tabloidom. Nie to, które zna naprawdę, którego wciąż się boi.
Nic nie chce o tym wiedzieć, nic o rzeczach ojca. Gdyby to tylko od niej zależało, spaliłaby wszystko, zrównała z ziemią. Dom, książki, ubrania, bez selekcjonowania, co jest ważne, a co nie. Wszystko przesiąkło tym strachem.
Nic już nie chce wiedzieć. Niech wszyscy mają swoje problemy, a jeśli chciały decydować, co chcą zrobić ze zbiorami ojca, jeśli wielki widowiskowy pożar nie był im po drodze, to niech Lida nie ma potem problemów, jak coś się im stanie. Wciąż przecież przyrzeka, sobie i wszystkim wokół, że przestanie pilnować sióstr. Co jednak po obietnicach, jeśli siostry wciąż z sukcesami znajdują ją?
Obserwuje Tamarę z dobrze znanym siostrom sceptycyzmem. Błyskawicznie resztki dobrego nastroju ulotniły się i zdążyła tylko wymienić z Olgą porozumiewawcze spojrzenie.
- Bez okazji. - mówi tylko. Straciła już cierpliwość do upominania Tamary w jej fanatyzmie. Lubiła natomiast jeszcze słuchać trafnych dotknięć, jakie serwowała młodszej siostrze Olga, z jakąś niedojrzałą satysfakcją ignorowała ich bezcelowość.
Przy obecnym stanie rzeczy zmęczy się za trzynaście sekund i pozornie spokojny wieczór zmieni się w kolejną sesyjkę chorych siostrzyczek.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

31 lat

zamożny

nauczycielka białej magii słowiańskiej / zaklinaczka

PisanieRe: Pub Matrioszka   Czw Cze 30 2016, 10:47

Tamara zawsze, trochę nieładnie, nikomu się do tego nie przyznając, dzieliła siostry na dwie połowy. Pierwsza trójka i druga. Z pozoru bez wyraźnego powodu. Po prostu tak się jawiły w jej głowie, trzy najstarsze, trzy najmłodsze, chociaż między nią, a młodszymi siostrami różnica wieku nie była wcale ogromna, Tamara jednak zawsze czuła się najmłodszą siostrą w pewnym kręgu, wcale chyba nie zauważając, że dla następnej trójki jest starszą siostrą. Pomimo tego, że była już dorosłą kobietą, po wielu przejściach, jej mentalność nie była jeszcze wyważona, wciąż okraszona echem dziecięcej naiwności. Puściła uwagę Olgi mimo uszu, jak zwykle, chociaż mogłaby wyciągnąć tutaj w swoim stylu całą listę rzeczy, które robi Olga, a których Tamara nie robi, udowadniając jej, że ona sama jest lepszą dla niej siostrą i że się troszczy i nie upomina i wcale się z niej nie naśmiewa itd. itd. A pamiętasz jak (tutaj wstawić sytuację) i ja się z ciebie nie śmiałam, a ty się ze mnie naśmiewasz, zawsze się ze mnie naśmiewasz, a ja z ciebie nigdy, a mogłabym, ale tego nie zrobię, bo to jest nie w porządku, tak się nie robi. Zawsze było jej przecież przykro, że siostry nie szanują jej wiary, chociaż nigdy nie okazywała tego wprost, zasłaniając się pięciominutowymi wykładami. Pomijając fakt, że trudności miała z rozróżnieniem wiary od fanatyzmu i chociaż ten drugi zdawał się wieść prym przez długi czas w jej życiu, zwłaszcza w okresie ostatnich lat szkoły i tych, które spędziła w zakonie, tak teraz zdawał się wygasać, ustępując miejsca czemuś, co było pomiędzy wiarą faktycznie, a fanatyzmem, z domieszką herezji, którą upychała w głąb podświadomości, nie pozwalając wyjść. Z wiadomych powodów. Pokiwała tylko głową, bez okazji, aha.
- Mhm. A ja też mogę? – Oho.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Pub Matrioszka   

Powrót do góry Go down
 
Pub Matrioszka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2


Skocz do: