IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Carska Restauracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisanieCarska Restauracja   Wto Kwi 05 2016, 20:35

Carska Restauracja

Ekskluzywna restauracja wypełniona ciepłym blaskiem wielu magicznie zaklętych świec umieszczonych w bogato zdobionych kandelabrach i kinkietach. Wnętrze pełne przepychu i luksusu topi się w barwach carskiej czerwieni i złota. Rzeźbione stoły, krzesła z aksamitnym obiciem czy podwyższenie dla muzyków umilających gościom wizytę klasyczną muzyką – to tylko niektóre z elementów bogatego wnętrza. Nazwa restauracji wzięła się z faktu, iż ponoć część z misternie zdobionych elementów wystroju została podarowana lokalowi przez jednego z dawnych carów Rosji. Restauracja istnieje zarówno w świecie magicznym, jak i niemagicznym, stanowi aktualnie niepisany punkt graniczny, obłożona starożytnym zaklęciem maskującym, dzięki któremu nikt, kto pozbawiony jest zdolności, nie jest w stanie dostrzec w niej nic niezwykłego. Poza tym, że każdy jej element jest niezwykły, a sama w sobie robi wrażenie nawet na przechodniach mijających ją brzegiem chodnika.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

36 lat

bogaty

nadzorca w Koldovstoretz

PisanieRe: Carska Restauracja   Pon Sie 15 2016, 21:14

Kiedy Lida rozglądała się z wolna po sali, rozpoznała (z mniejszą i większą trudnością) kilkoro z gości. Identyfikowała w nich głównie byłych dłużników swojego ojca, jedną koleżankę z szeregów Uroborosa z czasów szkolnych. Miała podejrzanie nietęgą minę, a wielu z eks-płatników Grigorego Aristova było już mocno pod wpływem.
Popijając zamówionego z grzeczności drinka Lida zatrzymała przez chwilę wzrok na stoliku obok tego, który umówił dla niej pracodawca. Młody chłopak od dobrego kwadransa męczył się z pospolitą przystawką, na talerzu królował niewymyślny, choć bez wątpienia niewart swojej ceny śledź. Towarzysząca mu kobieta tymczasem zadowalała się ostrygami. Niewątpliwie później jeszcze tego wieczora przyjdzie jej w udziale oglądać niezdarne oświadczyny młodzieńca. Jak wypada, zaklaszcze cała zauroczona i wypije zdrowie. Chociaż nie powinna, jest przecież na służbie.
Okazuje się, że im wyższe stanowisko zajmuje się w Ministerstwie, tym mniej pracuje się dla sprawy, a więcej dla osoby na bezpośrednio wyższym stanowisku. Kierowana szerzącym się załatwianiem prywaty w urzędowych gabinetach siedziała jak w pieprzonej Randce w ciemno umówiona w najlepszej restauracji w mieście z najlepszym łowcą potworów na tej półkuli; wszystko, żeby załatwić pewną wstydliwą sprawę dla wicedyrektora Prikazu. Podobno.
Nic nie gwarantuje dyskrecji lepiej niż proszony trzydaniowy obiad. I sześć cyferek na karteczce papieru, które mają przekonać gościa do wzięcia roboty.
Wyglądający awansu wicedyrektor tak uparł się, by nic się nie wydało, że nie podał jej nawet nazwiska rębacza, więc Lida siedziała tylko przy wyznaczonym stoliku, próbując wyłapać wzrokiem pierwszego lepszego prostaka z mocnym prawym sierpowym. Być może z nożem zatkniętym za pasek na widoku.
Powrót do góry Go down
avatar


brak stałego zam.

błękitna

33 lata

przeciętny

łowca niebezpiecznych stworzeń, US

PisanieRe: Carska Restauracja   Pią Sie 26 2016, 01:43

Cham i prostak, tyle w temacie. Ażeby dobrze wykonywać swoją pracę, należało się przyjrzeć obiektowi, z którym lub dla którego będzie się pracować. Przeważnie kiedy słyszy się te kilka konkretnych słów, człowiek wie, że musi podchodzić do rzeczy z pobłażaniem, ale i niezwykłą ostrożnością.
Wszedł więc w ten tygiel dźwięków i barw, nęcony zapachem żywego świata. Wijące się w kotle mugolsko-magicznych kubków smakowych ślimaki patrzyły na niego z błaganiem, ale i czuło, od czułków oklapłych gdzieś na wysokim czole. Musiał odwrócić wzrok.
Niewysoki jegomość chylił się w szybkim ukłonie, a frak prawie mu pękł, zrywając jeszcze większą przepaść między jednym a drugim kawałkiem materiału. Brzuch wydął się w drugą stronę i falował w rytmie słów.
- Szanowny pan proszony do tamtego, o, stolika. - mówił odwracając się najpierw do wrzącej już od rozmów sali głównej zanim nie spojrzał i nie wskazał na jednego ze swoich asystentów. Pewnie traktował ich z góry, rekompensując sobie swoją niewielką postawę. - Szanowna pani już czeka. Pierre zaprowadzi pana na miejsce.
Ten drugi się ukłonił, a pulchny, malutki jegomość żegnał wzrokiem i niemrawym uśmiechem z serii "nie stój tak!". Jak mu polecono, tak zrobił. Nie oglądał się, skupił wzrok na odwróconej teraz plecami sylwetce kobiety. Wyprostował się, automatycznie, jak robot sięgnął do guzika, który był przecież na swoim miejscu. Nie wyglądał jak tarzający się po bagnach prymityw. Teraz był kimś zupełnie innym.
- Szanowna pani...
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

36 lat

bogaty

nadzorca w Koldovstoretz

PisanieRe: Carska Restauracja   Nie Sie 28 2016, 20:49

Posiadanie znacznego majątku zawsze, bez wyjątku, wiąże się z ekspozycją na różne formy lizodupstwa, a jest to najbardziej pobłażliwe z używanych przez Lidę określeń. Z początku obserwuje się je z boku, kiedy dłużnicy kadzą ojcu licząc na jego łaskawość i przedłużenie terminu spłaty o choć tydzień. Następnie, w przeciągu lat dorastania przechodzi się przez wszystkie etapy, od niezręcznego dodatku do okazji towarzyskiej przez element zestawu obowiązkowego w sprawach oficjalnych, by zakończyć perfekcyjnie przyzwyczajoną do kłaniających się w pas tłuścioszków o świecących oczkach, którym ręce lepią się do napiwków zostawianych z obowiązku i niedbalstwa w miejscach podobnych Carskiej w wstydliwie dużych ilościach.
W międzyczasie dokończyła cierpkiego drinka i zajmowała się spoglądaniem na zegarek. Nie wypadało wszak do tak eleganckiego miejsca przynieść książkę. Zaczytywanie się w menu było w równie niedobrym smaku i wpłynęło by ponadto niekorzystnie na odczuwany głód.
Nadejście oczekiwanego rębajły nie zaskoczyło jej, wysłuchiwała przecież wszystkiego, co mogłoby zwiastować przybycie nowego gościa restauracji. Z twarzą przystrojoną w neutralny a, przy dobrych wiatrach, ujmujący uśmiech przeznaczony dla obcych, z którymi przychodzi jej pracować przy pojedynczych okazjach odwróciła się przez ramię, po czym, nie przyjrzawszy się zbyt dokładnie, zaprosiła go gestem do słoika.
- Dobry wieczór. Nazywam się Lida Aristova. Cieszę się, że skorzystał pan z zaproszenia. - podała mu rękę, a zanim zdążył choć okrążyć stolik jakiś nadgorliwy kelner przybiegł odsunąć mu krzesło, obstawić kieliszkami z wodą i zaoferować kartę dań.
Pieprzona randka w ciemno. Następną brudną robotę załatwi za Dyrektora w obskurnym pubie.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Carska Restauracja   

Powrót do góry Go down
 
Carska Restauracja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: