IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Klasa nr 35

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
avatar


Sosnowiec, Polska

półkrwi

18 lat

IX klasa

ubogi

Piromanci, szukająca w Bełtach

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Lis 18 2016, 16:25

Na szczęście już wkrótce na zajęcia przyszły tłumy, więc nie musiałam się martwić wizją samotnej lekcji. Profesor Borya Voloshin momentami potrafił przerażać - tak jak teraz uśmiechając się podejrzanie. U niego to rzadko kiedy znaczyło coś dobrego.
Chyba jednak tym razem było inaczej - profesor, który do tej pory prowadził dość schematyczne lekcje nagle obiecał nagrody dla najlepszych. No i to chyba całkiem niezłe skoro postarał się o zgodę u dyrektorki...
Może to dlatego ma taki dobry humor. Albo ma dobry humor i dlatego zdecydował się wystarać o nagrody, kto go tam wie... Ważne, że postanowił pokazać nam przedmiot w milszy, luźniejszy sposób.
Przez moment nauczyciel wydał mi się poważniejszy kiedy przyjrzał nam się uważnie (i to chyba bardziej niż kiedy komentował co niektórych uczestników zajęć) i skrzyżował ręce na piersi. Tym bardziej skupiłam się na tym co robił licząc, że nie dam mu okazji do rzucenia kąśliwej uwagi na mój temat.
Kiedy zadał pierwsze pytanie dość szybko przypomniała mi się nazwa rośliny. Chcąc zabłysnąć wiedzą szybko podniosłam rękę, aby zaznaczyć, że znam odpowiedź.
- Ślaz panie profesorze - powiedziałam widząc, że słyszy.
Kto wie? Może mimo nie najlepszych umiejętności mam szansę zdobyć chociaż nagrodę pocieszenia?


Ostatnio zmieniony przez Bogna Nicicka dnia Pią Lis 18 2016, 17:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Pią Lis 18 2016, 16:25

The member 'Bogna Nicicka' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    Wto Lis 29 2016, 18:03

- Panie Tarsiuk, takich bzdur to ja dawno nie słyszałem. Albo zacznę zauważać jakieś starania od najbliższych zajęć, albo pana nie dopuszczę do semestralnego egzaminu. Proszę się wziąć w garść. Co się tyczy zaś panny Szentgyörgyi, zapraszam w przyszły piątek na dodatkowe konsultacje. Powtórzymy sobie cały materiał z zakresu podstawowych ziół, bo to nie pierwszy raz, gdy pani wiedza jest wątpliwej jakości. – Już chce powiedzieć, by pączki też zabrała, coby mogli sobie umilić weekendowy wieczór, ale w ostatniej chwili Voloshin gryzie się w język, tym samym wywołując do odpowiedzi Bognę. Kiedyś za nią nie przepadał, gdyż profesor Voloshin miał ogromną awersję do Polaków, jednak teraz pokładał w niej jedyną nadzieję, biorąc pod uwagę, że ostatnio szło jej coraz lepiej. Borya podnosi się z biurka, stając przy zawieszonej obok tablicy i krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Wspaniale, panno Nicicka! – Nauczyciel z zadowoleniem klaszcze w dłonie, bo już dłużej nie może słuchać tych niewyobrażalnych głupot, które padają z ust uczniów. Ma jednak nadzieję, że wśród nich znajdzie zaraz jeszcze tę drugą osobę, by mogła mu odpowiedzieć na jego pytanie. – Zapamiętajcie, że to jest ślaz. To jest elementarna wiedza, jeśli chcecie, by eliksiry zachowały swoje pierwotne właściwości. Więc powtarzam jeszcze raz, czy jest tutaj ktoś, kto potrafi mi odpowiedzieć na moje pytanie oprócz Bogny? Która z roślin działa odurzająco, często powodując omamy słuchowe i wzrokowe? – Uważnym wzrokiem wodzi po swoich uczniach, przybierając dość nieprzyjemny wyraz twarzy. Cóż, jeszcze trochę i straci cierpliwość, a wtedy już nie będzie tak miło jak się na początku zapowiadało.

Jako że jedynie dla Bogny Nicickiej kostki były łaskawe, wciąż istnieje szansa, by odpowiedzieć na drugie pytanie. Kto pierwszy, ten lepszy, dlatego też w tej turze czekam na jednego posta. Później z kolei pojawi się rozpoczęcie prawowitej części lekcji.
Uwaga! Nie rzucamy kostkami.
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Panacea, Komitet Dyscyplinarny

PisanieRe: Klasa nr 35    Wto Lis 29 2016, 19:45

Adam czekał i czekał, aż ktoś odpowie na drugie pytanie Voloshina. Ktoś z ławki obok podsunął mu jego treść i, choć jako nieodrodny syn polskiej ziemi pomyślał w pierwszej chwili o odurzającym działaniu wódki, nie zdobył się na powiedzenie tego głośno, a zaledwie chwilę zajęło mu odnalezienie w notatkach wzmianki o roślinie mającej właśnie otępiające działanie.
- Czy to dendera, panie profesorze? - może to nawet lepiej, że odezwał się dopiero teraz? Wyjdzie przynajmniej na pilnego, zorientowanego w temacie o niebo lepiej niż raczej nieprzygotowani do zajęć koledzy z roku. Już zdążyli go zdenerwować, a nie minął nawet kwadrans, nie nastawili nawet ognia pod kociołkami.
Adam nie mógł przypomnieć sobie, by na zajęciach warzyli coś, w czego składzie figuruje dendera. Ojciec mu za to coś opowiadał o niebezpiecznych eliksirach i pracochłonnych lekach, w których wykorzystuje się tę roślinę.
Trochę zdziwiło go, że właśnie Bogna odpowiedziała na pierwsze pytanie profesora. Nie była nigdy orłem, ba, bywało, że prosiła go o pomoc nawet z prostymi zadaniami z eliksirów. A Adam pomagał, bo jest dobry chłopak. I bo czas najwyższy, żeby Voloshin zmienił za ich sprawą swoje zdanie na temat Polaków. Adam nieświadom nawet tej ambicji, podjął tę emocjonalną krucjatę.
Choć całkiem ładnie by się to wpasowało w martyrologię narodu.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

brudna

18 lat

IX klasa

przeciętny

Panacea, Świtezianka

PisanieRe: Klasa nr 35    Wto Lis 29 2016, 20:27

Wroński miał dużo racji, na pewno trafnie scharakteryzował roślinę o którą chodziło nauczycielowi. Ale Baryshnikov nie mógł powstrzymać się, przed dodaniem cichego, najprawdopodobniej na zajęciach niewiele znaczącego wtrącenia.
- Mimosa hostilis. - Młodzik zdawał sobie sprawę, że nie jest dostępna na terenie Rosji. Podejrzewał też, że nawet sam nauczyciel nie słyszał o niej wiele. Obracał się w nie do końca szanowanym gronie, a plany na przyszłość kiełkowały szybciej po uzyskiwaniu nieco obszerniejszej wiedzy. Roślina z Brazylii, przy której kręcili się z zainteresowaniem członkowie tamtejszych plemion. szukający porządnego odlotu. Omamy wzrokowe w postaci zawieszania wzroku na zderzających się skałach, niszczących duszę zmarłych czy ptaka wywołującego burzę, miotającego błyskawicami, z kępą piorunów na czubku głowy. Czego chcieć  więcej? Chociażby samej rośliny, żeby wykorzystać ją w tylko sobie znany sposób. Chciałby, żeby to była poprawna odpowiedź. Ale kto by tam słuchał? Chcieć to sobie można.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Klasa nr 35    

Powrót do góry Go down
 
Klasa nr 35
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3


Skocz do: