IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Sypialnia nr 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisanieSypialnia nr 3   Pon Kwi 04 2016, 22:10

Sypialnia nr 3

Sypialnia dziewcząt urządzona jest z ogromnym rozmachem, tym samym nie odbiegając zbytnio od standardów panujących w Akademii Koldovstoretz. Pomieszczenie utrzymane jest w barwach burgunda, gdzieniegdzie jednak można zauważyć również złote i białe elementy. W przeciwieństwie do komnat chłopców – ich łóżka są zwieńczone zwiewnymi, jasnymi baldachimami. Z sufitu w formie kolebkowego sklepienia zwisa monumentalny żyrandol, jednak światła dostarczają również duże okna, przez które zwykle prześlizguje się błysk zachodzącego słońca; podłogę z kolei wyłożono lakierowanym parkietem, gdzie na samym środku leży okrągły, puchaty dywan. W sypialni dodatkowo znajdują się dwie ogromne szafy z wyżłobionymi w drzwiach ornamentami florystycznymi, kunsztownie zdobione toaletki, a także fantazyjne rośliny w czarnych donicach, które zdecydowanie ożywiają wnętrze pomieszczenia. Aktualnie sypialnię nr 3 zamieszkują: Livia Bregović, Zhu Zhu Vankeev, X i X.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Sro Maj 18 2016, 19:33

Obudziłam się w środku nocy i pomyślałam, że coś jest nie tak. Moje kolezanki z pokoju już zasnęły, a mi wyschły policzki, które zmoczyły mi łzy boleści po rozstaniu z Andriejem. Wiem, że już minął ponad tydzień, ale wciąż czasami łapię się na tym, że znów zaczęłam płakać za nim. Niestety jednak, czuję jak powoli zaczynam się przyzwyczajać do tego, że on już nie jest mój, tak na prawdę mój. Nie umiem się z tym pogodzić, ale już nie zatrzymuję się w n a s z y c h miejscach, przechodzę obok i wiem, że nawet gdybyśmy się mieli tam spotkać, nic dobrego by z tego nie wynikło. Znów powiedziałabym, że Livia to jego dziewczyna, a on by nie zaprzeczył.
Siadam na łóżku i zastanawiam się chwilę, co takiego się wydarzyło. Aż nagle pojmuję wszystko! Nie ma obok mnie Ofelii. Zaczynam szeptać, sprawdzać czy jest gdzies w pokoju, zeszłam z łóżka i przyklękam, żeby poszukać jej na ziemi. Nie widzę kotka. Jestem trochę nieprzytomna, ale postanawiam wyruszyć w drogę przez korytarz. Idę meandrując od drzwi do drzwi. Pod jakimiś zauważam lekkie światło migające, marszczę oczy. Cóż to może być? Nie zastanawiam się, naciskam klamkę. I to co widzę przechodzi wszelkie moje oczekiwania.
Zastygam w bezruchu i oczy mam wybałuszone.
- Co wy robicie? - mówię zdziwiona, dopiero teraz zauważam Ofelię. Patrzę oskarżycielsko to na jedną to na drugą, wchodzę do pokoju i zamykam drzwi przy okazji. - Co moja kociczka tu robi, Zhu zhu? - wolę się spytać tej, chociaż z drugiej strony ani jej, ani Bregovic nie hcce mi się wierzyć, mam to zakodowane w genach.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Sro Maj 18 2016, 20:26

Szykowałyśmy się do tego od kilku dni. Właściwie to Zhu Zhu odwaliła kawał dobrej roboty z oprawą tego wydarzenia. Świece, zioła, kwiaty i rozsypane płatki róż o wielu kolorach. Rozpaliłyśmy kadzidła o piżmowym zapachu od którego kręciło mnie w nosie, ale na szczęście nie byłam na to uczulona.
Z biblioteki wypożyczyłam książkę do rytuałów "Jak oddawać bogom cześć...", dla siebie bo Vankeeva posiadała stosowną wiedzę otrzymaną od swoich przodków. Ogólnie to jej ród jest niezwykły, gdy o nim myślę widzę syberyjskie stepy, surowość i czuję wolność. Jeszcze ten jej dar!
Tak bardzo zazdroszczę. Przygotowania trwały cały dzień. Otworzyłam okno bo Zhu Zhu chciała mieć dobry widok na gwiazdy. We wszystkim zdawałam się na nią. Pół godziny przed trzecią przyzwała Ofelię, ja musiałam tylko otwierać drzwi. Rękę mnie świerzbiła, aby przywalić śpiącej Ulianie. Zasiadłyśmy na łożu kładąc kociaki do środka. Pytałam nieustannie Zhu Zhu co mówią, aż w końcu dostałam lekkiego kopniaka. Oznaczało to, że mam usiąść na przeciwko i złapać ją za rękę mamrocząc te dziwne slóweczka po łacinie.
- Mmmm.... - intonowałam podglądając jednym okiem zwierzątka. Wyglądały tak słodko. Gdyby nie powaga mojej mamy to założyłabym Ofelii welon, a Brego muszę pana młodego. Żywiłam nadzieję, że bóstwa się zlitują i kociaki nie będą rude. Rudych nikt nie chce. Nagle ciszę nocną zakłóca wejście intruza. Zhu Zhu nawet nie otwiera oczu, ale ja już jestem na nogach i staję przed Pućką.
- Rytuał idiotko. Nie widzisz? - mówię bo przecież mam jej nie lubić. Nie lubienie jest takie wciągające. Mam na sobie piżamkę w małe sroki, a Pućka... Jakby się na nią rzucić to w pięć minut byłaby naga i potłuczona. Może Zhu Zhu mi pozwoli na spuszczenie koleżance łomotu?
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

poświst

18 lat

VIII klasa

zamożny

Bobaki

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Sro Maj 18 2016, 20:41

A spróbuję sobie napisać posta w formie pani powyżej. To, że potrafię kolegować się z kimś tak żwawym oraz barbarzyńskim jak Livia wprawia mnie w lekką konsternację. Prawdę mówiąc odkąd zostałam klasę niżej zdobyłam jedyną, niepowtarzalną przyjaciółkę bo tak traktowałam Bregović.
Miałyśmy odmienne charaktery oraz poglądy, ale nie przeszkadzało to nam we wspólnym koegzystowaniu. Zazdrościłam jej natury mustanga, w moich oczach była wielka ponieważ mogła wszystko. Liberalna rodzina, nie to co moja. Gdy Livia będzie spełniała swoje liczne marzenia, ja zostanę w Tobolsku przy ojcu. Przejmę rodzinną schedę i wyjdę dobrze za mąż. Trochę się tego boję.
Trudno o dobrego mężczyznę w obecnych czasach. Patrząc po swoich rówieśnikach dochodzę do wniosku, że są z innej planety. Jak już wspomniałam Livia ma nade mną niewielką władzę więc kiedy poprosiła o rytuał dla kotów zgodziłam się po chwili zastanowienia. Sama wszystko przygotowałam, odświeżyłam wiedzę i wybrałam idealną noc. Zamierzałam prosić bóstwa o pomyślność jak i zapewnić zwierzakom ochronę. Nie było to nic szczególnego, ale kochałam zwierzęta. Przyzwanie Ofelii nie sprawiło mi najmniejszego problemu. Kotka była ochocza na nowe doznania, nie bała się nowych sytuacji, a to dobrze. Czasami mam ochotę dać Livii po głowie za jej odzywki, to takie dziecinne... Gdy trzymamy się za ręce przystępuję do zmawiania modlitwy. Pochłania mnie to do tego stopnia, że w pierwszej chwili nie reaguje na nowego gościa. Wyczuwam jednak zadowolenie kotki.
- Psujecie aurę tego miejsca - odzywam się zanim Uliana odgryzała się mojej współlokatorce - Zmyj z siebie złe emocje Ulu i usiądź z nami. Rytuał odniesie lepszy rezultat z wami obiema.
Nie jestem na nie zła, przyjmuję kocią obojętność. Ofelia i Brego.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Sro Maj 18 2016, 20:58

- I nie zaprosiłyście mnie? Odejdź- kładę rękę na tych małych srokach i odsuwam Livię na bok, bo przecież chce dojść do swojej Ofelii i zaprzestać tych rytułałów. Staję przy łóżku i patrzę na moją kociczkę, która mową swojego ciała mówi, że jej dobrze na tym łóżku. Rety, czy ja mam koszmar, czy mi się tylko wydaje to co widzę? Ofelia czilująca w płatkach róż. Zwykle o tej porze chodziła po moim łóżku i dopraszała się, żebym ją wyprowadziła. A teraz leży zaraz obok Brego i wyglada, jakby wcale nie zamierzała rozrabiać.
- Zhu Zhu ? - ale ona mnie zaprasza do siedzenia przy tym.. rytuale. Ja jestem wciąż nieprzytomna i nie rozbudziłam się, więc rzeczywiście siadam obok i patrze jak Vankeev zamyka znów oczy i jak Bregovic wraca na swoje miejsce. Syczę do niej, cicho zadając pytanie: - Co to za rytułał, jakim cudem zabrałaś mi Ofelie? - po co ja pytam, przecież to Livia, ona mi tak odpowie, że się tylko bardziej zdenerwuję. Marszczę czoło i kręcę głową, a później znów patrzę na kociaki, które chyba właśnie mnie rozczuliły.
To nie może być koszmar, skoro są w nim koteczki - prawda?
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

poświst

18 lat

VIII klasa

zamożny

Bobaki

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Sro Maj 18 2016, 23:43

Nie muszę patrzeć na Livię, żeby wiedzieć co zamierza. Dlatego syczę. Ja. Ofelia. Brego. Ich umysły są do siebie podobne, ale widzę różnice. Koty się jeżą, ja tylko wiercę wzrokiem dziurę w małych srokach. Nie lubię kłótni, to denerwuje tylko zwierzęta i mnie irytuje ponieważ jeszcze nigdy nie spotkałam nikogo kto wykłócałby się o coś sensownego. Rozmawiam z Bregović na różne tematy, ale nie do końca chciała mi wyjaśnić o co chodzi w zatargu z Gardonyi i bliskim kolegowanie się z Walewskim. Odgarniam włosy na plecy.
- Jeżeli nie przestaniecie to Brego i Ofelia zaczną uciekać na wasz widok, a jak je złapiecie to wydrapią wam oczy - posuwam się do groźby bo niechęć między dziewczynami jest wręcz namacalna. Nie lubię być taka stanowcza, ale z dziećmi nie da się inaczej. Na potwierdzenie moich słów przelewam namiastkę niechęci w zwierzęce naczynia przez co kotki pokazują pazurki i ciachają swoje właścicielki.
- Złapcie mnie za ręce. - rozkazuję - Siebie też.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Czw Maj 19 2016, 00:07

Zhu Zhu powinna być po mojej stronie. Czuję się zdradzona. Nie... Właściwie to czuję się jak małe, besztane dziecko. Znowu mi matkuje. Z chęcią przywaliłabym Ulianie za to odpychanie i za wszystko inne. Za kogo się miała? Powinnam skłócić ją jakoś z Vankeevą, zyskałabym potężnego sojusznika w mojej aktorskiej zemście. Z zaciętą miną idę za Ulą, ciekawe co by zrobiła gdybym kopnęła ją w tyłek. Upadłaby i wybiła sobie zęby o ramę łóżka? Na samą myśl poprawia mi się nastrój. Siadam na łóżku w odpowiedniej odległości. Patrzę nieprzyjemnie na Pućkę i wzdrygam się kiedy nagle wszyscy dookoła syczy. Co się tej Zhu Zhu stało? Wykrzywiam usteczka w grymasie skrzywdzonego dziecka. Łapię ją za rękę i BARDZO niechętnie wyciągam dłoń ku Ulianie.
- Jesteś tak zajęta gruchaniem ze swoim Yurim, że w ogóle nie myślisz o naszych maleństwach. - słodko, słodko! No co Zhu? Przecież jestem już miła i się nawet uśmiecham.
- Ja o nich myślę i chcę im zapewnić boską przychylność. Może dzięki temu nie będą rude.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Czw Maj 19 2016, 08:35

-Wy tak na serio? - zdziwiłam się, a Zhu Zhu dała mi odpowiedź, że tak. Jestem ostrożna i ostrożnie się próbuję zorientować co to właściwie jest za rytułał. Najlepiej będzie, jeżeli przy nim będę, bo wyglądają na zdeterminownane. - Jest jakaś druga w nocy, będziemy niewyspane - staram się jeszcze przemówić im do rozsądku, ale nie wiem czy jeszcze jakikolwiek mają, bo Zhu Zhu twierdzi, że Ofelia mi wydrapie oczy. Szczerze wątpię, bo ja jej pazurki ściełam. No nie mogę jej puszczać samej po błoniach, więc chyba to niedziwne, że nawet nie ma jak sobie ich ścierać naturalnie. To kotek salonowy!
Siadam więc i biorę Zhu Zhu za dłoń, tym samym dołączając do przedziwnego kręgu. A później biorę za rękę również Bregovic. Ona się mnie brzydzi dotknąć? Powinnam się chyba zorientować, czy nie jest jakaś nienormalna, przecież to tylko dotykanie za dłoń. Ja bym się raczej bała, że ona poczuje zew i kiedy znów mnie dotknie to znów zostanę z podbitym okiem.
- Znów mnie śledziłaś? Odpuść sobie i tak nigdy mi nie dorównasz - wywracam oczętami, nie wierzę, że Livii się ubzdurało, że moze być taka jak ja i mieć wszystkich moich chłopców. Jak się dowiem, że Yuri ją lubi, to aż mu opowiem o tym, co zrobiła z moimi warkoczykami. Może jego to bardziej poruszy, niż Andrieja, który jakoś szybko zapomniał o mnie i mojej tragedii.
- Ja tam kochałabym dzieci Ofelii, nawet jak będą rude - mówię tylko i już się zamykam, bo zaczyna sie chyba Zhu Zhu nieco irytować moim gadulstwem.
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

poświst

18 lat

VIII klasa

zamożny

Bobaki

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Czw Maj 19 2016, 17:42

Co ci chłopcy wyprawiają dziewczętom. Może to i lepiej, że żadnemu nie wpadłam w oko bo byłabym taka jak one. Zajmowanie się takimi błahostkami, ubliżanie sobie wzajemnie i urojone wojny. Ja nie wiem co takiego chciały osiągnąć odzywkami na poziomie małych dzieci. Powinnam złapać wolumin z okultyzmu i trzepnąć je zdrowo za samą zdradę kobiecej nacji. Tak się źle zachowywać dla byle jakichś chłoptasiów. A potem stają się pośmiewiskiem szkoły bo jedna ma limo, a druga chce zabijać spojrzeniami. Czuję się przy nich jak stara babcia, właściwie to stara panna. Czy kiedykolwiek zajmowałam się takimi błahostkami? Ignoruję informacje o niewyspaniu. Rytuał należało wykonać w nocy i kropka.
- Potem sobie porozmawiacie o waszych problemach sercowych - przerywam im rozdrażniona - Zero szacunku dla bóstw. Będziecie się smażyć w smole u Czarnoboga.
W końcu łapią się za ręce i możemy zaczynać. Chyba tylko mi zależy na tym, żeby nie obrazić bogów. Ta dzisiejsza młodzież to już w ogóle nie miała szacunku do wiary przodków.
- Powtarzajcie za mną. Cucumis ius tumulus lactuca culex deus fellis ius cattus messis sacrificium.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Czw Maj 19 2016, 18:49

- Tobie dorównać? - prycham - Nie upadłam jeszcze tak nisko, żeby brać przykład z takiej egoistycznej, pustej lali. Szybko się pocieszyłaś w ramionach innego, a Andriej mus...Au. - Zhu Zhu ściska mi rękę, jak na takie wątłe ździebełko to ma sporo siły. Posyłam więc Pućce jedno z tych spojrzeń, które opanowałam do perfekcji. Miałam serdeczną ochotę złapać ją za kudły i wywrzeszczeć do ucha, że za to katowanie Walewskiego to powinna rzucić się w przepaść i ludziom na oczy się nie pokazywać. Ale nie mogę. Wrrr. Powinnam zacząć łamać dane słowa, może napiszę do jakiejś gazety o poradę co robić bo na moje barki składane są problem, które mnie przerastają. Jakaś orangutanica podrywa mojego Sierożę, Andriej nie robi takich postępów jakie bym chciała i wiem czyja to wina, właśnie patrzę na źródło tego rozkojarzenia. Po Walewskim widzę jeszcze tą miłość, ale po niej... Jest zazdrosna wyłącznie przez to, że mnie nie lubi. Powinnam znaleźć Andrzejowi dziewczynę. Hmm... Hmm. Zhu Zhu? Nie zgodzi się. Może jej siostra? Och, będzie trzeba się rozejrzeć za jakąś ładną, miłą, ciepłą dziewczyną. Andriej ponownie poczuje wiatr we włosach i wspólnie odniesiemy sukces.
- Cucumis ius tumulus lactuca culex deus fellis ius cattus messis sacrificium. - powtarzam bez problemu bo chodzę na łacinę.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Czw Maj 19 2016, 23:57

Garodnyi tylko marszczy się. O czym znów ta wariatka mówi? Nie dość, że mówi brzydkim akcentem to jeszcze jakieś pierdoły. Chyba żyje w jakimś innym świecie, jeżlei nie wie, że to własnie przez to narzeczeństwo się rozstali. I dlatego miała się przy czyim boku pocieszyć. I wcale nie poleciała do swojego przyjaciela (narzeczonego) w chwili największego bólu. Przecież dopiero po tygodniu się dogadali, że mogą ze sobą rozmawiać. A ona? Ona mu podebrała Andrzeja w jakieś dziesięć godzin już siedziała obok niego na stołówce. I kto tu sobie lepiej radzi, Andrzej co miał po kilku minutach nowa laskę, czy biedna Uliana, co cały tydzień snuła się po korytarzach i sie nie umiała na nikogo spojrzeć radośnie, a później tylko rozmawiała z tymi z którymi musiała.
- Cucumis ius tumulus lactuca culex deus fellis ius cattus messis sacrificium - powtarza Uliana, mrucząc za Livią i Zhu Zhu te słowa, nie znaczące absolutnie niczego. Tymbardziej nie ma poczucia, że cokolwiek co tu sie dzieje, może mieć jakiekolwiek wytłumaczenie. Ziewa sobie w międzyczasie i dobrze, że kazały przymknąc oczy, to sobie podsypia troche na siedząco. Zaraz, zaraz, chyba nie kazały zamykać oczków? No w każdym razie Uliana zamknęła i się gibie na boki trochę, żeby wyczuć na którą stronę lepiej się położyć będzie.
No, ale teraz narazie rytułał.
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

poświst

18 lat

VIII klasa

zamożny

Bobaki

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Pią Maj 20 2016, 18:43

W końcu zapanował względny spokój. Bez przeszkód mogłam kontynuować to co zaplanowałam na dzisiejszy wieczór. Przeszłam do dłuższej zwrotki, którą zmawiałam zarówno po łacinie jak i starosłowiańsku w dialekcie mongolskim. Tutaj dziewczyny całkowicie nie miały szans zrozumieć o czym mówię, o co proszę. Może to i dobrze, miały za małą wyobraźnię która nigdy nie zrozumie mistycyzmu. Czuję energię, które przepływa przez nasze złączone dłonie. Mamroczę ostatnie akcenty modlitwy, aby zaraz potem ujrzeć śpiącą na siedząco Ulianę i Livię, która patrzy na nią wzrokiem lucypera. Posyłam jej karcące spojrzenie.
- Podaj świecę i sól. - mówię do niej, a kiedy podaje te rzeczy usypuję z soli kółeczko wokół kotów i zapalam świecę - A capite ad calcem. A planta pedis usque verticum eius. Ab ovo usque ad mala. - poruszam nią w różne strony. - Miseczka. - a kiedy ją dostaję leje do niej wosk, dodaję szczyptę soli i garść ziół z szafki nocnej. Po sypialni zaczyna się roznosić przyjemny, kojący zmysły zapach.
Łapię Brego i upuszczam z jego łapki kilka kropel krwi, a potem robię to samo Ofelii.
- Simargłu, prosimy cię łaskawie o błogosławieństwo... - zaczęłam ostatni już etap rytuału, który kończył się kroplą krwi Livii i Uliany. Nadal trzymałam tą ostatnią za rękę więc tylko uniosłam ją nad miseczkę i ukłułam kozikiem.
- O Simargłu, składamy ci ofiarę z naszej krwi. - na koniec nacięłam swojego palca - Błogosław.
Skinęłam głową na Livię, która złapała miseczkę i zeszła z łóżka, aby podpalić zawartość.
Powrót do góry Go down
avatar


Pierdiełkino/Belgrad

błękitna

17 lat

VIII klasa

przeciętny

Czarcie Włócznie, Świtezianka

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Pią Maj 20 2016, 19:09

Nieustannie myślałam która ze znanych mi dziewczyn pasowałaby do Andrieja. Będę musiała go podpytać o upodobania, zasięgnę jeszcze porady u Yuriego, może chłopcy dzielą ze sobą jakieś brudne fantazje o których zapomina się poza sypialnią. Ech, ech. Chciałabym dać mu szczęście na jakie zasługuje, jakąś normalną dziewczynę, której nie będzie musiał się wstydzić. Patrzę na Ulianę. Śpi. Pewnie tarmosi się po kątach ze swoim narzeczonym to jest wielce zmęczona. No co on w niej widzi, nie wiem, naprawdę nie wiem, a chciałabym wiedzieć. Jest przecież niska, ma brzydkie uszy, wąskie usta i cała jest jakaś taka płaska. Zawsze mi się wydawało, że mężczyźni wolą kobiety o pełnych kształtach lub te wysportowane mające czym oddychać. Tak przynajmniej wynikało z moich obserwacji. Zagryzam wargę bo w mojej wyobraźni właśnie maluję na twarzy Uliany zbereźny rysunek. Miałaby wielką niespodziankę patrząc rano w lustro. Zhu Zhu mi jednak na to nie pozwala więc zwalczam w sobie tę pokusę. Wykonuję posłusznie każde słowo mojej przyjaciółki, a na koniec podpalam zawartość miseczki, którą stawiam na parapecie otwartego okna.
- Coś taka wstrząśnięta Pućka? Krwi nie widziałaś? Na tych twoich Węgrzech nie odprawia się rytuałów? - mówię do Uliany, która ssie palca. No Czarnoboga co z niej za mięczak. Niech się jeszcze rozpłacze. - Powinniśmy złożyć jakiego kuraka w ofierze Zhu Zhu , bogowie lubią konkrety, a nie jakieś ziólka i paplaninę.
Staję tak, żeby Uliana nie mogła zwyczajnie wybiec z naszej sypialni. Jak już tu przyszła to pocierpi.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Pią Maj 20 2016, 21:39

Ta melodia, która mówiła Zhu Zhu dla mnie nie miała żadnego sensu. Siedziałam i trzymałam swe dłonie tak, żeby ich przypadkiem nie użyć zaraz jako podpory na głowę, która chciała spać. Aż tu nagle..
- Auć - reaguję na nagłe przerywanie mi snu, no jak tak można! Mrugam ospane oczętami i wsadzam palcec do buzi. Jeszcze chwile ogarniam, aż ogarnęłam. One są jakieś obłakane, co to za dziwne rytułały były? - Chce zobaczyć, jak złapiesz kuraka i go obedrzesz z piór, mądralo - odpowiadam marszcząc czoło, przez tą Livię nabawię się zmarszczek! Mi się wydaje, że to niemoralne mieć tyle energii o godzinie trzeciej w nocy.
Livia wstaje, Zhu Zhu chyba wciąż w swoim transie, to i ja chciałam wstać, ale że byłam trochę śpiąca za bardzo, to nie zdołałam wyjąć jednej nogi spod drugiej i się wywaliłam z tego ich łóżka. Wprost na ziemię i prawdę mówiąc, to mogłabym już tak zasnąć, byłam maksymalnie zmęczona.
Podnoszę się z trudem i wskakuję znów na to łóżko.
- Powinnam was podać pod dyscyplinarny.... - niewyraźnie mówię już z policzkiem na poduszce, jeszcze jak tak leże to mi wygodniej jest, to mogę trochę dłużej nie spać. - A co właściwie robił ten rytułał?
A potem czuje jak moja kochana Ofelia w końcu postanowiła sięze mną przeprosić i wchodzi pod moją rękę, żebym ją miziała za uszkiem.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Pią Maj 20 2016, 23:46

Bogowie nie lubią, kiedy drażni się ich bose stopy, bo tylko dotąd, ledwo, możecie ich dotknąć, swoimi śmiesznymi rytuałami. Dziewczęta, dziewczynki, czy wy postradałyście do reszty swoje rozumki, ogarnięte burzą hormonalną? Trzecia w nocy to czas, kiedy budzą się demony, mam nadzieję, moje słodkie, że macie odpowiednie zaplecze okultystyczne? Byłoby szkoda, gdyby komuś się coś stało. Mawiają do wesela się zagoi, oby w tym przypadku nie było inaczej. Włóżcie te swoje zgrabne, młode paluszki do ust, włóżcie i zagryźcie, włóżcie całą pięść, całą rękę, aż do gardła, aż do żołądka i udławcie się swoją nierozwagą. Takie z pozoru odpowiedzialne panny, a na takie głupstwa sobie pozwalają. Zhu Zhu, ty już czujesz, że coś jest nie tak, prawda? Musisz, twoja natura pośwista robiłaby sobie z ciebie żarty, gdybyś tego nie wyczuła. Chłoń wiedzę swojej rodziny i łacińskie inkantacje, to bardzo dobrze, ale widzisz, w porównaniu do bóstw, które z taką pasją o łaskę prosiłaś, twój wiek jest mrugnięciem zaledwie, dawno już wygasłą gwiazdą. Może to twoja wina, może niepotrzebnie się porwałaś na to, nie bacząc na konsekwencje, cóż złego może się stać podczas rytuału o tak błahym motywie? A może to dziewcząt wina, ich widocznej niechęci, braku zaangażowania, może, może, może. Zhu Zhu, teraz wszystko od ciebie zależy.
Rzucasz kostką k6.

1 - Rytuał się nie powiódł, ale nic poza tym się nie stało. Koty mają się dobrze, ale tak, jak wy są okrutnie zmęczone.
2 - Ojej! Co tutaj się stało? Ofelio, co ty robisz w ludzkim ciele? Jak się czujesz na dwóch nogach? Koty i ich właścicielki zamieniają się ciałami. Zrobiło się poważnie.
3 - Sprowadziłyście na siebie gniew bogów, a Ofelia i Brego wyzionęli ducha.
4 - Gniew bogów, owszem, wciąż aktualny, ale Ofelia i Brego żyją i mają się... bardzo niedobrze. Są dzikie i groźne, skore do ataku, zachowują się jak opętane. Pewnie dlatego, że tak się właśnie stało.
5 - Coś się zbliża, coś nadchodzi i w końcu wychodzi w postaci kocich wymiocin, układając się w mozaikę na wielu płaszczyznach waszego pokoju. Ktoś to musi posprzątać. I zająć się chorymi kotkami.
6 - Bogowie, gdy są wzywani, nie lubią słuchać o nastoletnich problemach. Livia i Uliana za karę zostają na tydzień niemowami. Wasze języki przyklejają się do podniebienia. Powodzenia w przyjmowaniu pokarmów!
Powrót do góry Go down
avatar


Tobolsk, Rosja

błękitna

poświst

18 lat

VIII klasa

zamożny

Bobaki

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Sob Maj 21 2016, 00:22

Gadały, mruczały i świszczały. Siedziała z zamkniętymi oczami unosząc się poza obręb dziewczęcej sypialni. Magia niczym woda przepływała krętymi korytarzami życia, buczała, wyła i prosiła.
Lawendowe fiołki podsycały chęć do dalszej podróży, dymiona krew ostrzegała przed czyhającymi niebezpieczeństwami. Przodkowie przemawiali, cicho, mrukliwie śpiąc snem sprawiedliwych. Długa, kręta droga na szczyt. Tylko jedno miejsce wolne po prawicy wielkiego chana. Głód i pragnienie, przeplatanka. Ryba, zjadłaby jesiotra. Soczysta ikra wypuszczająca soki pod naciskiem zębów.
Woda cichnie, słychać pojedyncze krople uderzające o pustkę. Małe ukłucia atakują całe ciało, na początku ledwo odczuwalne zamieniają się w kaskadę gorących szpilek wbijających się i szarpiących mięśnie. Milkną wszelkie odgłosy, jedynie ona ze świstem wypuszcza resztki powietrza bo wszystko zniknęło. Niczego nie słyszy po mimo krzyków. W uszach rozlega się przeciągły pisk podobny do tego, który wydaje kreda przeciągnięta po tablicy. To wasza wina! Wasza, wasza!
Jedno tchnienie, drugie, trzecie. Tak już było kiedyś. Kiedyś. Głupiaś. Wraca lodowa noc, a wraz z nią głosy. Trzask dębowych drzwi i wycie pełne nienawiści. Szaleństwo. Kara. Tylko dlaczego?

z.t (3)


Ostatnio zmieniony przez Zhu Zhu Vankeev dnia Nie Maj 22 2016, 01:11, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sypialnia nr 3   Sob Maj 21 2016, 00:22

The member 'Zhu Zhu Vankeev' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sypialnia nr 3   

Powrót do góry Go down
 
Sypialnia nr 3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: