IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Kino Zvezda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisanieKino Zvezda   Pią Kwi 01 2016, 03:55

Kino Zvezda

To nowy budynek, wzniesiony około sześć lat temu w typowym dla czarodziejów staroruskim, pełnym przepychu stylu. Z racji tego, że filmy wciąż od jakiegoś czasu cieszą się coraz większą popularnością w magicznym społeczeństwie, w środku znajdują się aż trzy duże sale kinowe i przedsionek, zawierający szatnię i stoisko z regionalnymi przekąskami. W codziennym repertuarze Zvezdy goszczą nie tylko filmy produkcji czarodziejskiej, ale również te ze świata mugolskiego – ostatnimi czasy wielce pożądane i podziwiane wśród magicznej braci. Obsługa kina wzorowo wywiązuje się ze swoich obowiązków – już w kilka sekund po skończonym seansie podłoga lśni czystością, choćby pokrywała ją metrowa warstwa popcornu.
Powrót do góry Go down
avatar


Sosnowiec, Polska

półkrwi

18 lat

IX klasa

ubogi

Piromanci, szukająca w Bełtach

PisanieRe: Kino Zvezda   Sro Wrz 14 2016, 22:20

Korzystając z możliwości wyjścia i tego, że miałam jakieś oszczędności postanowiłam zaszaleć i zasmakować trochę wielkomiejskiego życia. Czyż kino nie jest na to doskonałym sposobem, jeśli w rodzinnym domu na co dzień ma się tylko trzepaki i podwórka?

Początkowo miałam problem trafić ze względu na to, że nie kojarzyłam tych okolic. Łaziłam tam i spowrotem mając nadzieję, że Polak potrafi, więc trafię wreszcie na miejsce. Cóż, skończyło się to pytaniem o drogę. Trzech osób, bo każda niedokładnie pamiętała trasę.

Weszłam do środka zachwycając się tym nowoczesnym budynkiem i zastanawiając gdzie właściwie mam iść. Na pewno muszę kupić bilet i coś do przekąszenia. I znaleźć szatnię. Tylko co dalej?

Niby doszłam do szatni, gdzie oddałam płaszcz, ale potem przystanęłam zastanawiając się, gdzie kupię bilety. Chciałam zacząć od nich, bo na pewno były drogie, skoro pokaz był niedługo po premierze, więc nie chciałam ryzykować, że kupię przekąski. I tylko je.
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

błękitna

21 lat

bogaty

stylistka

PisanieRe: Kino Zvezda   Wto Wrz 27 2016, 17:26

Dobrawa uważała się za osobę obeznaną w życiu kulturalnym, ba! - za osobę najlepiej w tym temacie zorientowaną. W końcu chcąc pozostawać trendy bywała we wszystkich modnych miejscówkach, oglądała najnowsze filmy i czytała najnowsze książki, by zawsze, z a w s z e mieć jakąś opinię na dany temat. W końcu sztuka niezobowiązujących pogawędek, tak konieczna na salonach, wymagała od panny Wrońskiej pełnego zaangażowania i nadążania za nowinkami. A jedną z takich nowinek był film "Milczenie czarnoksiężnika", o którym było głośno jeszcze nawet przed premierą, na którą Dobrasia musiała koniecznie się wybrać. Zarezerwowała sobie nieco czasu w tygodniu tylko na tę konkretną produkcję, przesunęła kilka niezbyt ważnych spotkań z klientami na późniejsze godziny, odpisała na korespondencję od razu po tym, jak sowa zapukała dziobem do jej okna - i tak oto teraz stała, jak zwykle bardzo elegancka i wystrojona, bo nie będzie przecież jak plebs do kina w normalnych ubraniach chodzić, w szatni kina Zvezda, oddając swój niesamowicie drogi i modny płaszczyk szatniarce, przestrzegając ją przy tym, by uważała na materiał. To przecież kaszmir, no halo! Z nim trzeba ostrożnie!

Zastukawszy jeszcze obcasikami nowych butów ze zniecierpliwieniem, porobieniu kilku niezadowolonych min i posłaniu protekcjonalnych spojrzeń tej całej tłuszczy ludowi pracującemu wyszła wreszcie do hallu, skąd miała zamiar skierować się w stronę budki, by zakupić bilet. Doskonale orientowała się w kinie, w końcu jako osoba kulturalna często tutaj gościła, psując krew pracownikom swoim snobizmem i ciesząc oczy każdego wyżej urodzonego.

Ale chyba nie wszyscy tu bywali tak często. Dobrawa zerknęła z ukosa na sylwetkę dziewczyny, którą - stety niestety - dobrze znała. Wciąż nie mogła zrozumieć, co Adaś widział w tej dziewusze, tej... Boni...? W końcu ani to czystokrwiste, ani bogate, może nie najbrzydsze, ale szpecące się tymi źle dopasowanymi ubraniami. Wrońską wzdrygało, ilekroć widziała Bognę - była ona bowiem ucieleśnieniem jej najgorszych wyobrażeń o partnerce dla jej kochanego braciszka. Nieobyta, z prostej rodziny, w dodatku z mugolskiego blokowiska w Sosnowcu. Na bogów, Sosnowiec był akurat najgorszy w tym wszystkim. Kraków, Warszawa, Gdańsk, Poznań, Katowice, a nawet Sopot - no, to jakoś brzmi. Ale, cholera jasna, Sosnowiec? Przecież żeby tam pojechać to trzeba byłoby sobie chyba paszport wyrobić. Zupełnie inna rzeczywistość! Od samego myślenia o tej pożal się Perunie miłości Adama Dobrawę łapała pańska migrena.

Chociaż nie powiedziałaby, że cieszyła się, gdy się rozstali. Adam przecież był wtedy taki przygnębiony, nawet nie chciał ciasteczek korzennych. A gdy on nie chce ciasteczek korzennych, to znaczy, że coś się dzieje i nie jest to dobre.

Miała ochotę dziewczynę wyminąć i udawać, że w ogóle jej nie zna, ale to byłoby wysoce niekulturalne, nawet jeżeli Bogna była tylko, no, Bogną. Zresztą... Brasia czuła, że gdyby jej nie pomogła, Adam byłby zawiedziony. Ona nie lubiła, gdy Adaś bywał zawiedziony - posyłał jej wtedy takie przykre, wwiercające się w duszę spojrzenia, jakby chciał jej wypomnieć, że coś zrobiła nie tak (i w istocie tak było).

Z ciężkim więc sercem, przełamując niechęć i pokonując myśl, że może się od niej zarazić biedotą, dotknęła jej ramienia.

Panna Nicicka — bardziej stwierdziła niż zapytała.
Powrót do góry Go down
avatar


Sosnowiec, Polska

półkrwi

18 lat

IX klasa

ubogi

Piromanci, szukająca w Bełtach

PisanieRe: Kino Zvezda   Nie Paź 09 2016, 20:11

Tylko mi się wydawało. Tylko mi się wydawało... - wmawiałam sobie, gdy w tłumie mignęła mi postać Dobrawy Wrońskiej. Tylko tego jeszcze brakowało. Pamiętałam ją doskonale ze spotkań zaaranżowanych przez Adasia, gdy jeszcze ze sobą chodziliśmy. Piękna, zadbana i bogata była moim przeciwieństwem. Być może dlatego zawsze patrzyła na mnie z góry i czasem po cichu komentowała moje zachowanie.

Jakby nie wystarczyły komentarze jej brata na temat tego, że używam złego widelca... Choć on to akurat robił z miłości. Chyba. Na pewno. Ech, ta niepewność...

Po dłuższej chwili doszłam do hallu, z którego chyba już z łatwością powinnam znaleźć kasę z biletami. A przynajmniej na to liczyłam, "Milczenie czarnoksiężnika" samo się nie obejrzy.

-Że też nie przyszłam z Ilonką... Ech - westchnęłam, kiedy po dłuższej obserwacji tłumu dalej nie zorientowałam się, która kolejka jest od biletów. Czas płynął nieubłaganie, a ja nie miałam nawet wejściówki.

Podskoczyłam, gdy poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Trochę za szybko się odwróciłam, by wyglądało to naturalnie słysząc ten piekielny głos kobiety o twarzy anioła. Zaskoczona spojrzałam, że to naprawdę ona. Nie miałam pojęcia czemu mnie zaczepiła, może jakieś nieznane mi zasady wyższych sfer jej kazały. Kto wie? Bo na pewno nie ja.

- Panna Wrońska - rzekłam, nie zdając sobie sprawy, że takie nieświadome zwrócenie uwagi na jej stan cywilny ostatnio stanowiło dla niej problem. - Dzień dobry. Pani też przyszła coś obejrzeć?

Może to nie tak źle, że mnie zagadała? Jeśli nie trafiła na mnie w momencie, gdy właśnie wychodziła z kina pewnie sama dopiero kupuje se bilety.
Cóż, jeden problem załatwiony. Został ten z przekąskami i umiejscowieniem sali.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Kino Zvezda   

Powrót do góry Go down
 
Kino Zvezda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: