IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Cukiernia Baby Jagi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisanieCukiernia Baby Jagi   Pią Kwi 01 2016, 03:48

Cukiernia Baby Jagi

Kim jest Baba Jaga – wie każdy czarodziej. Miejsce, które przypomina bajkową, zaczarowaną chatę na kurzej łapce. Ściany ma z kolorowego piernika, dach z kremowych ciastek, a okna z cukru. Swym wyjątkowym, niecodziennym wystrojem codziennie ściąga sporą ilość klienteli, przez co do środka zwykle ustawiają się długie kolejki. Mimo wszystko, obsługa idzie bardzo sprawnie. Cukiernia Baby Jagi oferuje ogrom świeżych słodkości, poczynając od ciasteczek z kremem, babeczek z rozmaitymi nadzieniami, pieprznych diabełków, smoczych niespodzianek, szkieletowych słodyczy, fasolek wszystkich smaków, a kończąc na miodowych wężach, lukrecjowych niedźwiedziach czy eksplodujących cukierkach. Przed lokalem znajduje się także niewielki ogródek, gdzie można usiąść przy piernikowym stoliku.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

błękitna

33 lata

bogaty

właścicielka Czarnego Łabędzia (ros. чёрный лебедь)

PisanieRe: Cukiernia Baby Jagi   Czw Lip 21 2016, 00:13

Zachody słońca to jeden z najpiękniejszych cudów przyrody. Widywane codziennie, a mimo to zawsze w innej postaci, o innej kolorystyce czy kształcie. Jeszcze piękniejszym było robienie zdjęć magicznym aparatem fotograficznym - chociaż Viera takowego nie posiadała, to jednak uwielbiała zdjęcia zachodów i wschodów słońca. Zwłaszcza, że te należały do dzieł wykonanych przez jednych z najbardziej cierpliwych rąk. Wszak sam proces zachodzenia słońca nie trwał kilka minut. To własnie podczas jednego z tych zachodów Viera wyrwała się z pracy w swojej Restauracji, by pospacerować po magicznym Sankt Petersburgu. Od zawsze uważała, że dzielnica Niedźwiedzi Ryk jest ciekawsza od Eufrozymy Wielkiej, gdzie znajdowały się - przynajmniej wedle oka Panny Bregović - wyłącznie polityczne instytucje przeplatane restauracjami czy pubami, w których pojawiali się tak właściwie wyłącznie pracownicy Ministerstwa i ich interesanci. Mało było takich osób, które nie wykonywały swych obowiązków w sposób mechaniczny i to właśnie ich Eva ceniła najbardziej. Nie ma nic gorszego w życiu od braku myślenia. Niektórzy po prostu nie myślą. Tak już mają. W każdym razie, nie było nic dziwnego w tym, że nogi poniosły ją aż do tej mniej reprezentatywnej części Petersburga. Viera lubiła spacerować. Może wydawało się to czynnością wykonywaną wyłącznie przez osoby starsze, ale dla tych, którzy lubili obserwować te drobne zmiany zachodzące w budownictwie czy zachowania różnych osób nie było w tym niczego starczego. Szczególnie zaś dla Viery; możliwość obserwowania zmian to największy dar jaki dały ludziom oczy. I ona z tego korzystała.
Znudzenie. Irytacja. Pośpiech. Zaciekawienie. Gniew. Zrezygnowanie. Te i inne uczucia mogła zaobserwować u stojących Viera, która właśnie dołączyła do przydługiej kolejki osób chcących zakupić słodkości u Baby Jagi. Uśmiechnęła się blado, tak po prostu. Miała czas. Miała czas i chęć, by zjeść jakąś babeczkę nadziewaną jabłkiem czy gruszką. A gdzie znalazłaby lepsze, jak nie u Baby Jagi?
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

nieznana

33 lata

przeciętny

milicjant

PisanieRe: Cukiernia Baby Jagi   Wto Sie 02 2016, 00:06

Nie cieszy mnie nic – nawet zachody czy wschody słońca są dla mnie obojętne. Może nie potrafię doceniać piękna i z reguły jestem niewrażliwy, lecz prawda jest taka, że nigdy na to nie zwracałem uwagi i nic się w tej kwestii do tej pory nie zmieniło. Teraz nieoczekiwanie świat stanął mi na głowie, gdy tylko zobaczyłem moją byłą narzeczoną, Idę. Nie sądziłem, że jeszcze ją odnajdę – przecież zaginęła! Na dobre. A tu nagle zobaczyłem ją wśród ludzi na magicznym targu. Ukartowała swoje zniknięcie. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego stąd nie wyjechała i ukrywała się przez ponad pół roku? Szukałem jej jak ostatni idiota niemal wszędzie, lecz nigdzie nie mogłem znaleźć. Ja, milicjant z Batalionu Specjalnego, który zna się na śledzeniu ludzi jak nikt inny. A jednak, jakimś cudem przechytrzyła mnie Ida Tanasevich, nic nieznacząca kompozytorka. Po raz kolejny zburzyła mój spokój, dodatkowo oskarżając mnie o śmierć jej ojca, Dragomira. Był moim mentorem, za którego oddałbym życie. Gdybym tylko mógł.
Wzdycham tylko ciężko na samą myśl, spacerując wolnym krokiem po zatłoczonej ulicy, gdy nagle zauważam cukiernię Baby Jagi. W czasach młodości lubiłem tutaj przychodzić – dziś już nawet nie pamiętam, kiedy tu byłem, by zakupić choć trochę łakoci. Bez większego zastanowienia ustawiam się w kolejkę, stojąc za jakąś elegancką ubraną kobietą. Spoglądam na nią uważniej, może przez moment nawet nieco zbyt namolnie, ale to tylko dlatego, że mam wrażenie, iż skądś znam jej twarz. Zaraz, zaraz, coś zaczyna mi świtać. Czy to…? Chwila, jak ona się nazywała? Viera Bregović? Moja koleżanka z lat szkolnych!
- Viera?
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

błękitna

21 lat

bogaty

stylistka

PisanieRe: Cukiernia Baby Jagi   Nie Wrz 11 2016, 12:50

Dobrawa była szczerze zdziwiona, gdy dwa dni wcześniej rankiem do okna jej dążącej do ideału czystości sypialni, w którym nie uchowa się żadna chorobotwórcza bakteria, zapukał dziób orła. Znała go bowiem, choć listy przekazywała mu tylko w sprawach biznesowych - oto pan Halíček pisał do niej w nieznanym jej jeszcze celu. A gdy już Wrońska przeczytała wiadomość, miała ogromny dylemat: zgodzić się czy nie? Słodycze lubiła, zwłaszcza malinowe cukierki i kruche ciasteczka w czekoladzie z bakaliami, i miała zamiar wybrać się na pokaz, jednak czy chciała, by towarzyszył jej Vit? Nie znała go przecież zbyt dobrze. O wiele chętniej wybrałaby się z Yelizavetą, ale przecież nie mogła pokazać się w jej towarzystwie, jeszcze ktoś zacząłby podejrzewać, że nie łączy je jedynie spektakularnie zniszczony ślub.
Po namyśle wzięła do ręki papier listowny, wyciągnęła kałamarz i napisała krótką odpowiedź. Twierdzącą! Mogło się przecież okazać, że pan Halíček to w istocie uroczy dżentelmen, który po prostu trudni się takim zawodem, a Dobrawie byłoby szkoda, gdyby przegapiła okazję do nawiązania nowej znajomości.
Stawiła się na miejscu trochę przed ósmą - wyznawała zasadę, że lepiej być przed czasem, niż się spóźnić - i, spostrzegłszy, że mężczyzny jeszcze nie ma, a przynajmniej nie widzi go w gęstszym niż zwykle tłumie turystów ciekawych osławionego Nocnego Pokazu Magifaktury Słodkości, usiadła przy stoliku i zamówiła gorącą, białą czekoladę. Wieczór był dzisiaj wyjątkowo chłodny.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Cukiernia Baby Jagi   

Powrót do góry Go down
 
Cukiernia Baby Jagi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: