IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Bar Lel i Polel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pią Lip 15 2016, 23:57

BORIS
Mężczyzna widząc, że Boris nie ma zamiaru bezczynnie stać i patrzeć jak za chwilę będzie okładany przygotował swoją - nazwijmy to - sztachetę, podbiegł do niego, a powiedzmy szczerze daleko nie miał. Zamachnął się już wcześniej i niewiele myśląc chciał trzepnąć Draskovica w prawą nogę powyżej uda. O tak! W pośladek. Był przy tym nieznacznie schylony. I pijany. Co zrobi nasz stróż prawa?

ZOŚKA
1,5:
 
3,6:
 
2:
 
4:
 

JAKOV
Werblów nie było, ale odgłos tuczonego szkła robił swoje. Podniosło się w górę wrażenie (lub rzecz faktyczna), że ten hałas, to piwo, te papierosy, pot i wzbierająca w ludziach krew stworzyła mieszankę, której teraz nie dało się usunąć - a wzywała do jeszcze większej agresji. Jak afrodyzjak, który nieprzerwanie kusi, ścieżką wonnych perfum do samego źródła zapachu.
Ten zapach jebał pomieszanym piwem, na które się wywrócił.
- O ty skurwysynu. - Usłyszał nad uchem. - Nie będziesz mi za barem kozaczył! - powiedział barman popychając Jakova nogą.

Kostki na obrażenia Jakova!
1,3:
 
2:
 
6:
 
4:
 
5:
 

Kolejność dowolna. Następny post Welesa w niedzielę wieczorem lub poniedziałek rano.
Powrót do góry Go down
Jakov Yeromin


Moskwa, Rosja

¾

wilkołak

40 lat

ubogi

ubogi szlachcic

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Sob Lip 16 2016, 01:00

Jak przeleciał przez bar, tak upadł. Jak ten Anioł Zniszczenia pociągnął za sobą kilka szklanek i jeden kufel, który jako jedyny się nie potłukł. Może dlatego, że spadł Jakovowi na głowę, a dopiero potem na podłogę, co też znacznie zamortyzowała szkłu upadek.
Chyba rozcięło mu skórę na czole. Tak pomyślał przez chwilę pewien swego tragicznego końca Nic jednak bardziej mylnego, o czym rychło się przekonał- to nie krew sączyła mu po skroni a najprawdziwsze w świecie piwo. Prosto z nalewaka. Niejeden by marzył o takiej wygodnie, jednak nie Jakov, nie teraz. Z moczyło mu doszczętnie nie tylko pokryte już srebrem włosy jak i płaszcz. Krople wdarły się nawet w koszulę przyprawiając o to nieprzyjemne uczucie. Zerwał się błędnie zataczając w półkole, językiem sprawdził czy ma wciąż wszystkie zęby. Miał. Jeszcze.
Byłby nawet wstał całkowicie, na równe nogi. Ale Barman wściekle trącił go buciorem, toteż się zachwiał. Nogi mu się rozjechały na mokrej, drewnianej podłodze i wyrżnął znowu. Do kroćset kurew! Dobry Boże, dlaczego?! pomyślał sobie, łapiąc za krawędź blatu, żeby wstać ponownie.
Odepchnął wreszcie i barmana domyślając się, że już więcej nie będzie w tym barze mile widziany. Krew w nim wrzała, jak to bywa, kiedy człowiek sobie popije trochę gorzały. Gdzieś w oddali zauważył rudy łeb. Morda też była znajoma, choć nie widział jej przez kilka ostatnich lat. Złość wzrosła za sprawą poczucia, które nie do końca potrafił określić. Rozczarowanie? Zawód? Lęk? Domieszki tego ostatniego był pewien. Bo i co ma czuć człowiek, który będąc obciążonym klątwą księżyca w jedynej rodzinie jaka mu została posiada łowcę bestii? To, że Yeromin był wilkołakiem nie było dla wielu tajemnicą. Tak samo jak tajemnicą nie było to, że Skandar Lazarev trudnił się łapaniem jemu podobnych. Mało tego, nie było sekretem także i to, że panowie za sobą nie przepadali (choć na pewno wielu może się temu dziwować).
- Kurwa...- stęknął przełażąc przez. Był w takim stanie, że nawet nie pomyślał o możliwości przejścia na około. Zbliżał się do Lazareva chcąc mu pokazać gdzie raki zimują i gdzie miejsce dla łowców.
Niewiele myśląc zacisnąć dłoń w pięść i przywalił Skandarowi w ryj.


Ostatnio zmieniony przez Jakov Yeromin dnia Nie Lip 17 2016, 20:46, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Sob Lip 16 2016, 01:00

The member 'Jakov Yeromin' has done the following action : Kostki


'k6' : 5
Powrót do góry Go down
Zosja Sokolova


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pon Lip 18 2016, 20:33

Aż warknęła ze złością, gdy krzesło zamiast polecieć w Beatę, poszybowało dalej i uderzyło w inne. Nawet nie zdążyła pomyśleć o złapaniu kolejnego, gdy kelnerka rzuciła się na nią niedźwiedzim szczupakiem. Co to za mutant! Pod naporem spasionego cielska (na pewno Beata miala cellulit!), Zośka wbiła się plecami w podłogę, na co aż stęknąć musiała.
Nieco oddechu jej zabrakło, przez co nie zdążyła sie obronić przed ciosami, przez które wykwitnie jej śliwa pod okiem a warga prędko spuchnie. Jednak nie na darmo bestia w Sokolovej siedziała! Zośka podniosła w końcu ręce, aby się osłonić i złapała Beatę za nadgarstek, by szarpnąć szmatą do przodu a wolną dłoń zacisnąć w pięść i uderzyć w bok kelnerki.
Może i zepchnąć ją jej się uda, by samej być u góry i poharatać pysk wroga?


Ostatnio zmieniony przez Zosja Sokolova dnia Pon Lip 18 2016, 20:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pon Lip 18 2016, 20:33

The member 'Zosja Sokolova' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down
Skandar Lazarev


brak stałego zam.

błękitna

33 lata

przeciętny

łowca niebezpiecznych stworzeń, US

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Sro Lip 20 2016, 23:33

Chwycił starego za parchaty kiedy raz jeszcze podjął szarżę na jego szanowną osobę. Myślał już, że utorował sobie w ten sposób drogę do drzwi. Trzeba było jeszcze poradzić sobie z tym jegomościem przy drzwiach, ale ten szarpał się z kim innym. Spojrzał przelotnie na zaślinionego, niedoszłego przeciwnika, który rozłożył się kawałek dalej pod stołem i chyba tam miał zamiar przeleżeć resztę wrzawy, aż tu nagle dostał. Z zaskoczenia go jakiś skurwysyn strzelił w pysk, że aż w pierwszej chwili widział przed oczami gwiazdki. Przesunęło go na parę kroków, ten kto go walną, zrobił to z niesamowitą krzepą. Wróciła równowaga, wzrok powędrował tam gdzie powinien się znaleźć oprawca, a tam - ha, o losie. Jakov.
Niewiele myśląc, razem z piskliwym dźwiękiem odrzucanych na bok kilku krzeseł, podszedł i przylutował kuzynowi w pysk.


Ostatnio zmieniony przez Skandar Lazarev dnia Czw Lip 21 2016, 00:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Boris Drasković


Petersburg, Rosja

nieznana

33 lata

przeciętny

milicjant

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Czw Lip 21 2016, 00:16

Ja pierdolę, myślę sobie z lekkim zrezygnowaniem, wzdychając cicho pod nosem. Cały jestem zdenerwowany, zwyczajnie nie wiem, czym zawiniłem, że musiało akurat mnie dzisiaj to spotkać. Zdążyłem się jednak przyzwyczaić, że pechowe sytuacje czyhają na mnie na każdym kroku; nie mam pojęcia więc, dlaczego jeszcze czuję się zdziwiony. Nie da się ukryć – nie mogłem bezczynnie stać i zignorować ataku na mnie, dlatego też odwet był w tym przypadku konieczny. Mogłem użyć magii i byłoby po sprawie, z drugiej strony nie chciałem tego robić, bo byłoby jeszcze więcej do roboty. Zauważyłem jak mężczyzna podbiega w moim kierunku, zataczając się przy okazji, a potem uderzając mnie w… pośladek? Co kto lubi, szczerze spodziewałem się, że przynajmniej będę miał porządnego i godnego uwagi przeciwnika, a przed sobą mam tylko żałośliwego pijaczynę, który ledwo trzyma się na nogach i zaraz się skończy. Czym prędzej się zamachnąłem, przywaliłem mu w pysk na tyle mocno dwa razy pod rząd, że aż zabolała mnie cała ręka. Cała sytuacja w barze zrobiła się wystarczająco nieciekawa – najwyższa więc pora, by zaraz stąd się zebrać i opuścić to nieprawdopodobnie agresywne towarzystwo. Gdybyśmy my, stróże prawa, mieli interweniować na każdym kroku, także w tej części Petersburga, musielibyśmy pracować w nieskończoność. Całe szczęście, mugole to nie do końca nasza bajka. Zazwyczaj.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Czw Lip 21 2016, 01:16

ZOSJA:
Kobita była mocna. Nie tylko w gębie. Prała i prała, tak, że nawet brew Zosieńki puściła czerwoną farbę. Pękł łuk po lewej stronie. Zrobi się śliwa na oku, a rana być może wymaga szycia. Rąbała pięściami, aż Zosja, po części wycieńczona, ale ciągle uważna, chwyciła ją za rękę i uderzyła w bok. Beata zachwiała się i zamiast spaść na bok, uderzyła Zosję głową w jej własną głowę. Było to na tyle niefortunne, że chyba zasłabła i straciła przytomność zalegając na Sokolovej jak słoń cyrkowy na środku pola.

1,2:
 
3:
 
4:
 
5,6:
 

JAKOV:
Jeśli chcesz uniknąć ciosu Skandara, rzucasz K20, działanie wygląda następująco (wynik równania zapisz w poście właściwym):
SIŁA + SZCZĘŚCIE + K20 > 33.
Musisz uzyskać wynik wyższy niż 33. W przypadku wyniku równego z progiem, przeciwnik trafia nie tam gdzie powinien, a sam cios zdaje się być nie tak mocny jak zamierzony. Poniżej, dostajesz bęcki.

BORIS:
Facet dostał z jednej, z drugiej. Ale to był Rusek. Chociaż świszczało mu między uszami, chociaż pewnie biło jak dzwony w kościele, to on dalej swoje. Chciał bitki. A stał przed nim bitnik idealny. Chwycił więc Borisa za kłaki i już nadstawiał kolano, żeby się w ten sposób chociaż urwać od okładania.

Jeśli chcesz uniknąć ciosu pijanego mężczyzny, rzucasz K20, a potem podstawiasz pod działanie (wynik równania zapisz w poście właściwym):
SIŁA + SZCZĘŚCIE + K20 > 45.
Musisz uzyskać wynik wyższy niż 45. W przypadku wyniku równego z progiem, przeciwnik trafia nie tam gdzie powinien, a sam cios zdaje się być nie tak mocny jak zamierzony. Poniżej, dostajesz prosto w nochal.
Powrót do góry Go down
Boris Drasković


Petersburg, Rosja

nieznana

33 lata

przeciętny

milicjant

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Czw Lip 21 2016, 01:32

Ruski mają to do siebie, że ich głowy są mocne. Mogą wlać w siebie nieprawdopodobne ilości alkoholu, a i tak im nic nie będzie. Zwykle też skurczybyki wychodzą cało z takich bójek, gorzej już ze mną - zwłaszcza, że nawet nie jestem pijany. My jednak, ludzie z Kamczatki, jesteśmy gruboskórni; musieliśmy się przecież tacy stać, żyjąc w nieprawdopodobnie niskich temperaturach przez większość roku. Gdy chwycił mnie za włosy (a przecież miał za co, chyba powinienem je w końcu ściąć), to nieźle się wkurwiłem, dlatego też czym prędzej starałem się go odepchnąć i uderzyć. Sam jego cios nie był zbyt silny - ilość promili we krwi zdecydowanie przekraczała normę, a i niezbyt dobra była wówczas precyzja.  Zaraz jednak z nosa poleciała mi krew; mam nadzieję, że nie jest złamany. Kątem oka zerknąłem jeszcze na to, co się dzieje w barze - gdzieś mignęła mi znowu twarz Skandara, lecz zaraz po tym zabrałem się za to, by jeszcze raz przypieprzyć Ruskowi. Tak na pożegnanie. W końcu pora skończyć tę zabawę i stąd wyjść.

siła: 30 + szczęście: 0 + 15 > 45
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Czw Lip 21 2016, 01:32

The member 'Boris Drasković' has done the following action : Kostki


'k20' : 15
Powrót do góry Go down
Zosja Sokolova


Petersburg, Rosja

czysta

wilkołak

20 lat

biedny

gosposia

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pią Lip 22 2016, 09:56

Uff! Zośkę aż zamroczyło, ale przynajmniej nie straciła zęba! Zdecydowanie zaskoczona uderzeniem, nie miała też nic do gadania. Padła na podłogę ponownie, nie ogarniając już co się dzieje. Dwie minuty były jednak dla niej niczym sekunda i Sokolova w końcu otworzyła oczy, czując jak łupie ją w skroniach. Krzywiąc się, jęknęła, podnosząc i zwalając Beatę na bok. Suka.
Podpierając na poharatanych dłoniach, Zosji udało się podnieść do pozycji siedzącej i powoli stanąć na nogi. Zła jak osa, miała ochotę jeszcze skopać nieprzytomną Beatę.
Nieco się chwiejąc, stanęła nad kelnerką i zasunęła jej kopa w bok. Niewiele mając już sił, nie uderzyła tak mocno jakby chciała. Machnęła ręką na kobietę i odwróciła się w stronę reszty. Skandal! Skandar?
Westchnąwszy, dotknęła śliwy pod okiem i krzywiąc się, skierowała do wyjścia.

zt


Ostatnio zmieniony przez Zosja Sokolova dnia Pią Lip 22 2016, 10:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pią Lip 22 2016, 09:56

The member 'Zosja Sokolova' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down
Jakov Yeromin


Moskwa, Rosja

¾

wilkołak

40 lat

ubogi

ubogi szlachcic

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Czw Lip 28 2016, 21:29

22+2+12 > 33

Co, przylazłeś tu sobie zapolować, Lazarev? Pomyślał zupełnie nieświadom tego, że Skandar mógł być tu przypadkiem. O nie, nie. Nic nie zrobiłem.
Nie pierwszy raz się prali, na pewno nie ostatni. Uniknął ciosu ryżego tylko dlatego, że się zachwiał, że w głowie mu się zakręciło przez chwilę. Skandar pewnie uderzył ze świstem powietrze tuż przed jego nosem. Było blisko na tyle, że jakby odetchnął podświadomie z ulgą. Zaraz ulgę znów złość zastąpiła i Yeromin ponownie zamachnął się by zadać cios. Było mu obojętnie gdzie, byle zabolało - prosta zasada ludzi niezbyt trzeźwo myślących.
Przez głowę mu nawet nie przeszło, że jak wróci do domu, do swojego zimnego zamku, który zimą zawsze trzeba było dogrzewać zaklęciami, to Maria zaraz zacznie pytać. Kręcić głową, cmokać niezadowolona i ściągać wargi. Cóż z tego? Wzruszyłby ramionami, gdyby teraz o tym myślał. Gdzieś po lewej rozległ się dźwięk tłuczonego szkła, po prawej głuchy odgłos uderzenia. Naprzeciw zaświeciła ruda czupryna.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Czw Lip 28 2016, 21:29

The member 'Jakov Yeromin' has done the following action : Kostki


'k20' : 12
Powrót do góry Go down
Skandar Lazarev


brak stałego zam.

błękitna

33 lata

przeciętny

łowca niebezpiecznych stworzeń, US

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Sro Sie 10 2016, 00:04

Kudłaty bęcwał. Ilekroć się widzieli, Jakov zawsze znajdywał pretekst do kłótni. Fakt, że byli spokrewnieni to jakiś śmiech na sali, byli bowiem jak ogień i woda. Jak pies i kot, którzy to przerzucają ponad płotem zdechłą rybę, żeby trafić ogonem prosto w pysk przeciwnika. Tylko się zobaczyli teraz i ani myśleć rzucili się w ferwor walki. Mogłoby się obyć bez bicia, ale czego spodziewać się po Yeronimie jak nie prowokatorstwa.
Chwycił go więc za tę łapę, którą w niego uderzył. Starał się uchylić, a przy okazji pociągnąć go w swoją stronę i doprawić kopniakiem w brzuch.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pon Sie 15 2016, 01:46

Zdaje się, że Boris miał szczęście. Szczęście w nieszczęściu, które doprowadziło go do równej potyczki. Mógł nie rozumieć do końca czym powodowana jest agresja mężczyzny. Miał w zamiarze użyć magii, która przecież zakazana była w ludzkim świecie jaki akurat nawiedzali. Na cóż cieśnić się w tej mugolskiej krainie? Żeby dostać w pysk, o czym doskonale się mężczyzna przekonał.

Kostki na obrażenia (1K6):
1:
 
2:
 
3:
 
4:
 
5:
 
6:
 

Możesz dać ZT.

Jakov i Skandar piorą się według własnych ustaleń. Podsumowanie będzie po opuszczeniu lokalu przez wszystkich uczestników zabawy.
Powrót do góry Go down
Boris Drasković


Petersburg, Rosja

nieznana

33 lata

przeciętny

milicjant

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Wto Sie 16 2016, 02:08

tutaj wychodzę z tematu

Boris z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Wto Sie 16 2016, 02:08

The member 'Boris Drasković' has done the following action : Kostki


'k6' : 6
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pon Sie 22 2016, 18:50

Kostki dla Jakova:
1:
 
2:
 
3,4:
 
5:
 
6:
 
Powrót do góry Go down
Jakov Yeromin


Moskwa, Rosja

¾

wilkołak

40 lat

ubogi

ubogi szlachcic

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Nie Sie 28 2016, 20:01

Pierzecie się w najlepsze, aż nagle ktoś Was od siebie odsuwa. Właściciel lokalu, który przy pomocy dwóch innych osiłków, wywala Was za drzwi.

Na moment zapomniał, że Skandar nie jest w ciemię bity. Ale Pijany Jakov nie był zbyt rozgarnięty, i chciał po prostu porachować zęby kuzynowi. Zanim zdążył zamachnąć się jeszcze raz, zanim do głowy przyszło mu zrobić unik, Lazarev złapał go mało subtelnie za łeb, przyciągnął do siebie i sprzedał mu soczystego kopniaka kolanem w brzuch. Aż dziw, że Yeromin nie puścił na niego wtem pawia o wielobarwnym ogonie. Stęknął głośno, zapowietrzył się i uwolnił tylko po to, by zostać złapanym przez jednego z drabów, ochroniarzy lokalu. To samo zadziałało się z marchewą. Obaj awanturnicy zostali mało uprzejmie wyrzuceni z lokalu na zbity pysk.
- I was tu więcej, kurwa pierdolona wasza mać, nie widzę, jasne?! Jebane ćwoki!- usłyszeli miłe słowa z ust jednego z mężczyzn.
Jakov nie złapał równowagi, zatoczył się więc na chodniku zdzierając sobie naskórek z dłoni. Pojawiły się dwie, maleńkie kropelki krwi. Podparł się, stanął na nogach i popatrzył to na drabów, to na Lazareva. Skurwiel, pomyślał o nim ciepło.


Ostatnio zmieniony przez Jakov Yeromin dnia Nie Sie 28 2016, 20:13, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Nie Sie 28 2016, 20:01

The member 'Jakov Yeromin' has done the following action : Kostki


'k6' : 4
Powrót do góry Go down
Skandar Lazarev


brak stałego zam.

błękitna

33 lata

przeciętny

łowca niebezpiecznych stworzeń, US

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Nie Sie 28 2016, 20:37

Jak na jednego człowieka z pokiereszowanym nosem i obitą twarzą, działo się zbyt wiele. Już wrzeszczał mając zaraz spotkać własne zęby z pięścią kuzyna, kiedy ktoś szarpnął go za fraki. Odskakujący łokieć rąbnął jednego z osiłków w żebra, za co Lazarev otrzymał solidne rąbnięcie w czerep kiedy tylko się nadstawił. Nie musiał. Był już jednym wielkim, jaskrawym celem dla tych tam.
Na zewnątrz nogi mu się zaplątały, bliski był ziemi, ale koniec końców wpadł na jakiś metalowy słupek. Obłożył jego głownię obiema dłońmi i wychylił się żeby zmierzyć Jakova wzrokiem.
- Bójki ci w głowie... - mruknął z mieszanką pogardy i dezaprobaty. A wsadź sobie tę dezaprobatę Lazarev!
Powrót do góry Go down
Jakov Yeromin


Moskwa, Rosja

¾

wilkołak

40 lat

ubogi

ubogi szlachcic

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Nie Sie 28 2016, 21:06

Pochylony oparł dłonie na własnych kolanach, ażeby się czegoś podeprzeć. Otarł jeszcze wypływającą z ust krew. Musiał ją sobie przygryźć, albo nawet nie zauważyć kiedy oberwał. Splunął na chodnik i spojrzał na Lazareva. Dwoił mu się w oczach. Przez moment rozważał nawet zaatakowanie jednego z nich, żeby zetrzeć mu ten durnowaty wyraz twarzy. Odpuścił, słysząc kolejne ciepłe słowa właściciela, który znikał już za drzwiami:
-Kmioty pierdolone...! Ja im dam się tłuc...!
- Jak ci zaraz policzę zęby...! - Na koniec Yeromin postanowił jeszcze się Lazarevovi poodgrażać.
Oświetlało ich chłodne światło stojących przy ulicy latarni. Wokoło pusto, jedynie kilku ostatnich przechodniów.
Powrót do góry Go down
Skandar Lazarev


brak stałego zam.

błękitna

33 lata

przeciętny

łowca niebezpiecznych stworzeń, US

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Pon Sie 29 2016, 20:39

Przekręcił się w jedną ze stron. Spojrzał za chwilę na ulicę, jedną ręką podtrzymując się jeszcze metalowego słupa. Przystąpił mimowolnie kilka kroków. Delikatnie badał nos, który został parokrotnie potraktowany jak nie podłogą to pięścią, łokciem i zdaje się, kolanem.
Spojrzał przez ramię, a zaraz również odwrócił.
- Policz najpierw swoje, Yeromin. - fuknął. - Piękną mamy noc, nieprawdaż? - zapytał kąśliwie, oczekując równie nieprzyjemnej odpowiedzi. Miał coś dodać, ale splunął krwią na bruk.
Powrót do góry Go down
Jakov Yeromin


Moskwa, Rosja

¾

wilkołak

40 lat

ubogi

ubogi szlachcic

PisanieRe: Bar Lel i Polel   Sob Wrz 03 2016, 18:37

Miał ochotę przyłożyć mu w ten nos jeszcze raz, by jucha znów popłynęła. Splunął ponownie barwiąc chodnikową płytkę rozwodnioną czerwienią. Pluli więc tak sobie na przemian. Raz jeden, raz drugi.
Spojrzał w niebo słysząc pytanie. Dobrze wiedział, do czego pije Lazarev. Zbliżała się pełnia, księżyc już niemal pokazywał się w swojej całej okazałości. Jeszcze kilka nocy i Yeromin będzie zmuszony udać się do swojego zamkowego lochu by przecierpieć tam przemianę i resztę nocy. Ostatnio nie mógł sobie pozwolić na eliksir tojadowy. Nie odpowiedział mu. Rzucił jedynie wściekłe spojrzenie.
Mógłby teraz wyciągnąć różdżkę, cisnąć w niego jakąś klątwą z nadzieją na to, że nie uda się jej Lazarevovi odbić. Że będzie szybszy. Miejsce, w którym przebywali nie sprzyjało czarom. Mugolski pub, mugolska dzielnica. Ktoś ich zobaczy i oboje będą mieć problemy znacznie większe niż fioletowe sińce pod oczami i porozcinane łuki brwiowe.
Wyciągnął różdżkę. Po to jednak, by się stąd teleportować.

zt.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Bar Lel i Polel   

Powrót do góry Go down
 
Bar Lel i Polel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2


Skocz do: