IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Fontanna Cheruba

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

PisanieFontanna Cheruba   Pią Kwi 01 2016, 00:17

Fontanna Cheruba

To niewielka i wyjątkowo skromnie ozdobiona jak na szkolne standardy fontanna, na której trzonie przesiaduje kunsztownie wyrzeźbiony z marmuru Cherubin – potężna, nadprzyrodzona istota. Krystalicznie czysta woda nieustannie tryska z delikatnie podniszczonego dzbana, trzymanego przez pulchny posąg. Umieszczono ją na samym środku trzeciego piętra, mając na uwadze nie tylko funkcję reprezentacyjną, ale także praktyczną, gdyż wokół niej znajdują się kamienne ławeczki, gdzie młodzi studenci mogą na chwilę przysiąść i oddać się kontemplacji. Z niewiadomych przyczyn jednak niektórzy goście zostają od razu przepędzani przez kapryśną ozdobę, która raczy ich zimną kąpielą.
Powrót do góry Go down
avatar

Tibilisi, Gruzja

błękitna

17

VIII klasa

przeciętny

uczennica

Odrodzenie, Panacea

PisanieRe: Fontanna Cheruba   Sro Maj 18 2016, 21:16

Przysiada, zawsze nie do końca pewna czy kamienna rzeźba nie postanowi sprawić jej zimną niespodziankę. Nie zdarzyło się dotychczas, mogła się założyć, że i ten Cherubin ma ciekawsze osoby do obserwacji. Pusto dość, gdzie ci ludzie. Albo w sumie dobrze nie chciałaby być tarczą dla znudzonych koleżanek, znowu.
Tsisia siada w końcu pewniej, podciąga jedną nogą, druga luźno buja się w powietrzu, niskie to to, tak może sobie pozwolić. Oczywiście spódnicę naciąga, tak żeby było godnie, a raczej, żeby profesor Tamara nie miała powodów do zaangażowanych uwag. Cyzia jakoś nie czuła coś niepoprawnego gdy widać trochę nogi, przecież to tylko ciało, mięśnie i kości. W każdym razie gdy uda się jej przyjąć pozycję względnie bezpieczną, to wyjmuje bazgrolnik, bo to było klasę gorzej, niż brudnopis. Tam Tsisia notowała jakieś myśli, fragmenty na Odrodzenie. Najłatwiej jej było chwytać takie luźne kawałki, potem powoli je rozwijała. Poza tym wyciąga jeszcze książkę, żaden podręcznik tym razem. Mugolska książka, astronomia, niemagiczni też mieli ciekawe ujęcie. Zgięta kończyła pisać, zeszyt oparty o książkę, żeby było stabilniej.
Powrót do góry Go down
avatar


Kijów, Ukraina

błękitna

19 lat

IX klasa

bogaty

Werniks

PisanieRe: Fontanna Cheruba   Sro Maj 18 2016, 22:38

Cyziu, Cyziu, Cyziu, ty taka słodka jesteś, taka niedoceniana, same zalety, no anioł, nie dziewczyna, gdybyś wiedziała, jak się ciebie Lola przed siostrą chociażby nachwalić nie może, to uciekałabyś czym prędzej, na tych swoich małych stópkach, wyczuwając zagrożenie. Jak dobrze masz rozwinięty instynkt samozachowawczy? Nikt tutaj nie ma tak dobrego węchu, aby wyczuć, co się pod Leonidową skórą kryje naprawdę. Nawet gdyby Tarsiuk w szale przedarł go na pół, nie wyczułby niczego, niczego. Mógłby się domyślać, mógłby niepokoić, ale nawet gdyby doszedł do jakichś wniosków, Lola wszystkiemu by zaprzeczył. Albo i nie?
Czy to nie tak, że wszyscy wielcy artyści obracający się pośród podobnej sobie bohemy potrzebują choć jednego przyjaciela, będącego głosem rozsądku? Tsisiu, czy ty byś nie chciała być takim doradcą, w zamian za dozgonną cygańską miłość i poparcie?
Lola stoi przy jednym z okien, obserwując te Cyziowe kolano zakryte, oparte na nodze podręczniki i zeszyty. Cyzia dziewczyna jak wino i wino też ma, kto by takiej nie chciał.
Podchodzi w końcu i siada obok, tak aby jej w bazgroleniu nie przeszkadzać, a jednak to blef, przecież oczekuje atencji, przecież jest Lolą Vasilchenko i nawet jeśli skradł się i usiadł spokojnie, to zdradza jego potrzebę uwagi ten soczysty, powitalny całus prosto w Cyziowe ucho. Włosy jej pachną jak szklarnia.
Powrót do góry Go down
avatar

Tibilisi, Gruzja

błękitna

17

VIII klasa

przeciętny

uczennica

Odrodzenie, Panacea

PisanieRe: Fontanna Cheruba   Pią Maj 20 2016, 00:00

Leonid człowiek-zagadka dla niej na pewno, choć tej łamigłówki wolałaby nie rozwiązywać. Z Milanem dogadywała się dobrze, ale jego starszy brat jest przytłaczający. I w życiu nie uznałaby, że ją docenia. Była zwyczajna, nudna, właściwe więcej koloru miały te jej ubrania w kwiaty, niż ona, gdy pamięta, żeby nie przeszkadzać, nie łamać zasad i czegoś jeszcze nie robiła, czego nie powinna, a z pewnością znajdzie się coś. Cały zbiór takich rzeczy.
Tsisia zatrzaskuje z impetem zeszyt, żeby przypadkiem nikt nie miał wglądu do jej zapisków. Nie powinien nikt tego widzieć, póki się nimi nie zajmie, nie poprawi. A dużej części zamaże i po prawdzie szybciej by było, jeśli wyrwie te kartki i podrze. Tsisia nie lubi niszczyć zeszytów w tej sposób.
Nie musi patrzeć, żeby wiedzieć, że Lola wziął sobie ją chwilowo na celownik. Nikt inny jej, komukolwiek, nie zrobiłby takiego ataku zaskoczenia w ucho. Cyzia nie wzdryga się, nie podrywa się, nawet nie odsuwa się. Przyjmuje po prostu sytuację zastaną, jak zawsze.
- Cześć, stało się coś? - Stało się, bo przecież o zajęcia nie zamierza się pytać.
Na zeszyt kładzie książkę i wszystko przykrywa dłońmi.
Powrót do góry Go down
avatar


Kijów, Ukraina

błękitna

19 lat

IX klasa

bogaty

Werniks

PisanieRe: Fontanna Cheruba   Pią Maj 20 2016, 13:42

Cyziu najsłodsza, a co ty tam masz? Co ty tam w bazgrolniku chowasz przed światem? Czy to jakieś sekretne zapiski prosto z dna serca? Czy szalone pomysły jak przejąć władzę na światem? Szkice tajnych maszyn, projekty zabójczych roślin-robotów? A może to tylko dziennik? A może coś sobie rysujesz? Spokojnie, nie obawiaj się, bo choć Lola na zeszyt zerka, zanim nie znika, przykryty książką, to szybko wraca spojrzeniem do ciebie. Nie będzie próbował go przeczytać. Będzie natomiast próbował dokopać się do twojej głowy sam, bez pomocy zapisków.
Sięga ręką zuchwale, w kierunku tych twoich kolan zakrytych, ale łapie za grzbiet książki, tej, na samym dole, o astronomii i wyciąga szybkim ruchem, ledwie zerkając na okładkę, otwiera na pierwszej, drugiej stronie. Ciała niebieskie. Wywraca oczami, bo gwiazd już ma dosyć, wystarczy mu dar/przekleństwo Milana, spodziewał się, że coś ciekawszego tam panna Cyzia ma. Szybko jednak przywołuje znów na twarz szeroki uśmiech i książkę odkłada, nie na miejsce, na murek fontanny, po drugiej stronie Cyzi, tak, że wygiąć się musi nachylić i biednemu dziewczęciu widok zasłonić całym sobą. Cofa się po chwili i włosy za ucho zakłada, z jej oblicza nie spuszczając wzroku.
- Nie, ale może. - Zerka w końcu przez ramię na Cheruba. Opluje ich czy nie? Nie spodobałoby mu się, gdyby nagle strumień lodowatej wody wylądował na jego czarnych lokach, ciężko byłoby nawet zrobić dobrą minę do złej gry, bo jak tu zagrać zadowolenie z zimnego prysznica? - Dlaczego ty w takim miejscu sama siedzisz? Przeziębisz się, na takim zimnym kamieniu. - Już ty się Lola o jej nerki nie martw.
Powrót do góry Go down
avatar

Tibilisi, Gruzja

błękitna

17

VIII klasa

przeciętny

uczennica

Odrodzenie, Panacea

PisanieRe: Fontanna Cheruba   Nie Maj 22 2016, 23:44

Co tam było? Wszystko to, czego nie mogła lub częściej nie powinna powiedzieć. Czasem uwaga, proste spostrzeżenie, fragmenty nawet trudno było powiedzieć opowiadań, po prostu zlepki. Zwyczajnie mogłaby częścią podzielić z kimś zaufanym, tylko brakowało odwagi. Plany na podbicie świata? Przecież to męczące. Zdobędzie już ten kawał ziemi i co dalej? Zaraz ktoś będzie chciał ją zepchnąć, wygryźć, zrobią z niej despotkę. Trzeba wymyślić coś lepszego.
Tsisia patrzy, ciekawa werdyktu na temat jej lektury. Lola nie zainteresował się, ale nie oczekiwała tego, prawda? Ona nie ma za wiele wyobrażeń, szczędzi sobie rozczarowań, ktoś jej przepowiedział, że tak prościej będzie.
- W takim miejscu czy sama? - zapytała się szybko, spoglądając uważnie na Lolę. Głupia chęć doprecyzowania. - Jest spokojnie - dodała, jakby w konieczności tłumaczenia się, skoro już padło pytanie. Pokój wspólny zwykle był pełen innych uczennic, te młodsze były szczególnie męczące. Nie potrafiły się tonować, a do biblioteki, wstyd się przyznać, schodzić jej się nie chciało, więc tu siedzi sobie.
- Nie przeziębię, nie jest najgorzej. Sam też tu siedzisz.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Fontanna Cheruba   Nie Lip 17 2016, 14:15

Dyrektor Zinayida Vankhenko spokojnie spacerowała wzdłuż szkolnych korytarzy, jak co dzień uważnie doglądając, czy wszystko jest w należytym porządku. Nie miała dzisiaj najlepszego humoru, nie należy więc do tajemnic, że wówczas nie powinno się jej w żaden sposób  denerwować, gdyż mogłoby się to źle skończyć. Gdy tylko zauważyła dwójkę uczniów, którzy beztrosko gawędzili sobie przy słynnej fontannie Cheruba, czym prędzej postanowiła przerwać ich romantyczną schadzkę i przegnać na lekcje. Zinayida zdecydowanie nie przepadała za spóźnialskimi uczniami, dobrze też znała ich plan zajęć, który w większości układała sama. Nie było więc mowy nawet, by o czymś nie wiedziała. Nie wykazywała się też szczególną ignorancją, znając większość imion i nazwisk swoich wychowanków, którzy od kilku lat byli w Koldovstoretz, dlatego też zdawała sobie sprawę z tego, z kim ma teraz do czynienia. Zinayida pojawiła się przy nich znienacka, zakładając ręce na klatce piersiowej i spoglądając na nich karcącym wzrokiem z góry.
- O ile się nie mylę, Leonidzie Vasilchenko, od ponad piętnastu minut powinieneś być już w audytorium – rzekła surowym głosem, ręką wskazując mu kierunek jego klasy. Zaraz potem zwróciła się ku dziewczynie. – Ty także, panienko Janashvili. Wydaje mi się, że żadne z was nie chciałoby ponownie wylądować w Sali Wstydu – dodała po krótkiej chwili, nawet na moment nie zmieniając tonu swojego głosu. Gdy tylko zauważyła, jak uczniowie po krótkiej reprymendzie schodzą piętro niżej na zajęcia, westchnęła cicho pod nosem, dalej przemierzając szkolne korytarze. Zapowiadało się na długi dzień.

Leonid i Tsisia z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Fontanna Cheruba   

Powrót do góry Go down
 
Fontanna Cheruba
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: