IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Ogród angielski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Wto Cze 14 2016, 14:12

Byłam tak bardzo przekonana o tym, że on lubi balet. Ćwiczył czasami ze mną, czasami przecież go do tego namawiałam. Ale może jemu zależało po prostu na tym, żebyśmy się trochę podotykali, bo tak to pewnie jego wymarzonych macanek nie mieliśmy, ja zresztą mu zakomunikowałam, że dopiero po szkole, jak mnie poprosi o rękę i będziemy w pięknych strojach i będziemy jedli pyszną kolację. Tzn, nie dawałam mu szczegółów, bo już sygnał o końcu szkoły wystarczył mu, żeby nieco ochłonąć, ale jak kiedyś by chciał wskazówek, to mu powiem w której restauracji chciałabym zjeść wtedy jedzonko.
I wcale nie przekroczyłoby to jego możliwości finansowych! Nie jestem aż tak rozpieszczona, żeby go przymuszać do takich poświęceń.
Ta więc bardzo wierzę w to, że on lubi balet, że się nawet nie doszukałam w jego spojrzeniu, by wcale nie chciał na balet ze mną iść. Uśmiech mam leniwy i rozkojarzone mam myśli. Siadamy w altance i ja siadam do niego przodem, więc jedną nogę pod drugą wkładam. Wyciągam do niego ręce, żeby mieć z nim stały kontakt.
To co mówi on, to mnie dziwi. Tak bardzo uwierzyłam w to, że on mnie już nie chce, ale to dobra niespodzianka. Uśmiecham się lekko, jakbym miała mu powiedzieć, że jest głuptasem.
- Andriej, gdybyś tylko dał mi motywację, to w tamtym momencie zeszłabym ze sceny wprost do ciebie i wcale nie przejęłabym się tym, że moja rodzina się z kimś umówiła na coś - krecę głową i głaszczę jego dłonie dwoma kciukami, które na ich wierzchu się znalazły. Mówiąc przejęta, że wreszcie będę mogła odetchnąć bo wreszcie rozmawiamy, wreszcie sobie pewne rzeczy wyjaśnimy.
- Ale nie odzywałeś się do mnie przez wakacje, a później kiedy spotkaliśmy się w Sankt Petersburgu, też byłeś zdystansowany... i, och Andrzej, czyli nie jesteś teraz z Livią? I jak mogłeś pomyśleć, że ja się mogłabym tobą znudzić, przecież cię kocham najmocniej na świecie - tak kocham, że wszystko dla niego zrobię. Niebezpieczna sprawa!
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Wto Cze 14 2016, 19:12

Wytyczonych zasad nigdy nie brał na poważnie i nie raz pozwalał sobie na śmielsze okazywanie Ulianie uczuć, gdy tylko znaleźli się w swojej oazie. Jej odmowy traktował jako jedną z dziewczęcych gierek. Tu niby nie, nie, a potem sama chciała się całować i przytulać. Andriej z grzeczności i męskiej przebiegłości nie komentował głośno postanowień dziewczyny. Udawana zgoda zapewniała spokój oraz niemałe możliwości przekabacana na swoją stronę. Pozwolił jej na trzymanie rąk, najchętniej to posadziłby ją sobie na kolanach. Oczywiście pod pretekstem, żeby nie marzła! Ściska jej palce.
- Było co było, nie cofniemy czasu. - tu miał rację, bo cóż im po jałowych dyskusjach co by zrobili? Ona została na scenie, a on odszedł. Jasna sprawa. Nie mógł jej wyznać całej prawdy, dlatego poruszanie wątku wakacji było dla niego niewygodnym pytaniem.
- Miałem kilka zmartwień na głowie i tak jakoś wyszło... I nie, nie jestem... Jak w ogóle mogłaś pomyśleć, że mogę... - urwał bo tu padłyby nieładne słowa określające fakt, że Uliana tak łatwo przyjmuje umizgi swojego narzeczonego. Odetchnął, żeby przejść na tym dalej.
- A co ja mogę ci zaoferować Ulu? Przy bogactwie twojego Yuriego wyglądam jak ubogi krewny.
Nigdy nie sądził, że takie oczywistości będą ciernią w jego oku, uważał się ponad to, ale czasami żałował, że nie jest bogaczem.
- Ale może pozostawmy już te kwestie... Myślę, że za niedługo zorganizują wyjście do Sankt Petersbuga, więc moglibyśmy razem... Gdybyś chciała oczywiście. Nie musiałabyś marnować przepustki.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Wto Cze 14 2016, 20:15

Tak naprawdę, to ja bym już dawno z Andrzejem zrobiła wszystko, tylko ciężko nam się w szkole podziać. Jeszcze teraz jest dość ciepło i możemy siedzieć na zewnątrz, ale później nadchodzi sroga zima i nie ma czegoś takiego jak pokój w którym się można zrelaksować z ukochaną osobą. A jednak przemyślałam wszystko i chcę, żeby to było coś wyjątkowego, chcę to celebrować i żeby było idealnie!
- Nawet nie wiesz jak się cieszę - przyznaję się i nagle robi mi się jakby nieco lżej na duchu. No cóż, jak mogłam pomyśleć że on jest z Livią? Wcale nie było to takie trudne! Szczególnie, że ona mi opowiadała okropne rzeczy.
- Nie wiem, wszystko co zdarzyło się od Kołowianek było tak niesamowite, nie mieściło się w tym, co ja mogłabym przewidzieć w największych koszmarach. Najpierw to, że mnie zaręczyli, a nie powiedzieli mi o tym wcześniej... - kręcę głową i patrzę w niebo, niebo jest ciemne, ma trochę gwiazd, one mrugają do nas. - Najpierw czułam się taka zagubiona, ale później ty też nie chciałeś ze mną o tym porozmawiać. I teraz co tydzień dostaję od mamy pytanie jak mi się wiedzie z Yurim- pełne bólu spojrzenie wpatruje się w Andrzeja. - On jest wspaniały, ale przecież nie jest tobą. Nie czuję się z nim tak jak z tobą - przekonuję Andrzeja o tym, jak bardzo wolę jego od mojego narzeczonego. Zabawne, gdybym zaczeła nagle litanię, że obiecuję zostawić kiedyś narzeczonego dla Walewskiego. Jak w filmach! Nie wierzę w to co mówi, uśmiecham się i kręcę głową.
- Pieniądze się przecież nie liczą, głuptasie - przenoszę rękę na jego kark i tym sposobem jest mi nieco bliższy, a moje spojrzenie staje sie jakby nieco bardziej głodne - Widziałeś się w lustrze Andrzeju? Nawet bez swojej super brody, wygladasz lepiej niż wszyscy amerykańscy aktorzy - chcę go przekupić, śmieję się trochę z jego materialnego podejścia do życia, trochę się przychylam, chcę go mocno pocalować.
- W sumie masz rację, chociaż mam też nadzieję na nieco bardziej prywatne wyjście kolejnym razem, co ty na to? - ale zaraz wracam do tego co zaproponował - Moglibyśmy pójść na smaczne jedzonko, albo odwiedzić moją szaloną ciotkę, albo pójść na tańce... - zaczynam już nam planować wspaniałą wycieczkę, chociaż i tak niewypowiedziane jest tylko to, że chciałabym wyjść z nim gdzieś gdzie moglibyśmy być sami. Dlatego nieco stopniała moja ekscytacja, bo wtedy sobie coś uświadomiłam. - Ale musiałabym zerwać te zaręczyny w końcu w takim razie. Lepiej zrobię to przed wyjściem do Sankt Petersburga. Yuri pewnie nie będzie miał pojęcia o co mi chodzi, ale przecież nie mogę być tak nieuczciwa wobec niego - jeszcze spoglądam na Walewskiego oczekując wsparcia.
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Wto Cze 14 2016, 23:01

Rozmowa nie należała do łatwych, miał ochotę wyznać jej całą prawdę. Nazwać rzeczy po imieniu i wykrzyczeć, że jej rodzina to potwory. Musiał milczeć, chować sekret dbając o to, żeby Timon się nie wygadał za żadne skarby. Powinien zrozumieć, że jakakolwiek decyzja Uliany wbrew rodzicom zakończy się źle dla Walewskich. Dlatego Andriej tracił humor - chciał, żeby rzuciła w cholerę Aristova, a z drugiej strony w ten sposób naraża bliskie osoby. Odwraca wzrok od Uliany, rozgląda się w ciemności, która ogarniała Angielski Ogród. Powinni wracać, może to tylko sen i obudzą się we własnych łóżkach spiesząc na śniadanie. Stara się nadać swojej twarzy pogodny wyraz, nie martwić się na zapas i cieszyć chwilą. Wzmiankę o Yurim skomentował dziwną miną, no tak jest wspaniały, ale nie jest mną. Pokrzepiające! Na dalsze kwestie zaśmiał się głośni, pospiesznie stłumił głos w rękawie.
- Czyli jesteś ze mną dla mojej amerykańskiej urody?- pyta rozbawiony i na tę chwilę powrócił dawny, stary Andriej. - Możemy zejść z oczu nauczycielom, pospacerować po mugolskiej części miasta. Teatr, kino, restauracja, bar mleczny, metro... Mamy wiele możliwości.
Założył jej kosmyk włosów za ucho.
- Nie podoba mi się to, że z nim jesteś ale myślę, że trzeba rozegrać bardzo ostrożnie.
Walić uczucia Aristova, stawka była wyższa.
- Jest ci zimno? Mogę dać ci swoją bluzę.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Sro Cze 15 2016, 22:41

- A znów mogę myśleć, że jestem z tobą? - pytam go, odwracając pytanie do góry nogami. Andrzej nierozważnie się przychyla, a ja już go całuje. Bo zbyt wiele sekund nie mieliśmy kontaktu, dziś wycałuje go chyba za wszystkie te dni, kiedy wcale nie rozmawialiśmy.
Mogłabym calować go dosłownie cały czas, ale wiem, że już późna pora i powinniśmy niedługo wracać. I stąd wiem, że jeżeli chcę go tylko całować, to niewiele będzie rozmowy, a tego także mi brakuje. Dlatego przesuwam palcem po policzku jego i znów się trochę odsuwam i patrzę i słucham i kiwam głową.
Przypomina mi się, że pomiędzy ostatnim spotkaniem z Andrzejem, kiedy mnie rzucił i tym, kiedy chyba chce do mnie wrócić, to się całowałam z Yurim. Nie wiem czy to świadczy o tym, ze jestem z Yurim. My jesteśmy poniekąd zmuszeni do tego, żeby w ten sposób budować teraz naszą relację. Ale mimo wszystko, jeżeli mam go rzucić, powinnam to zrobić mądrze.
- A masz jakiś pomysł jak mogłabym to zrobić? Myślałam, że jak mu powiem, że nie mogę już z nim być, bo mam innego chłopaka, to wystarczy? - to wydaje sie takie proste. Ale pewnie nie jest. Szkoda!
Nawet jeżeli nie byłoby mi zimno, to chciałabym od niego bluzę, bo wtedy miałabym na sobie jego zapach, co jest mega przyjemne. Kiwam głową, że chcę od niego coś bo jest mi zimno, chociaż może najlepszym lekarstwem byłoby po prostu przytulanie sie?
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Czw Cze 16 2016, 03:47

Cwana ta Uliana, odwraca pytania zmieniając je w trudne na które Andriej nie ma prostej odpowiedzi.
Dlatego zamiast słów używa pocałunku, który namiętnością dorównałby literackim pierwowzorom. Czy dziewczyna uzna to za tak? Niechętnie przerywa pocałunek widząc, że ona chce rozmawiać.
Gdyby słyszał tylko jej myśli to na pewno spotkanie w ogrodzie nie skończyłoby się dla niej szczęśliwie. Dla niego też nie, bo straciłby resztki wiary w ich relacje. Przekreśliłoby to wszelkie my w przyszłości. Zdejmuje ciepłą bluzę pomagając ją jej założyć, a następnie przygarnia ręką do siebie, by mogła przytulić się do jego boku. Mógł marznąć. Ważne, że Uliana tonęła w o wiele za dużej bluzie i nie uskarżała się na ziąb.
- Właściwie to już mu o nas powiedziałem - wyznał z ociąganiem zerkając niepewnie w dół, na jej twarz. - O tym, że będzie się żenił z moją dziewczyną. Przyjął to dość... Nerwowo. Głośny skandal na pewno nikomu z nas się nie przysłuży, więc.... - urwał, nie wiedział jak skończyć. Czego właściwie oczekuje? Zazdrość kiełkowała w jego sercu, podpowiadała kategoryczny zakaz widywania się z tym dupkiem, zerwania, ośmieszenia go. Rozsądek na szczęście górował więc pozostawał smutek, że musi tkwić w tym galimatiasie.
- Nie zrozum mnie też źle, ale nie chciałbym być tym... Drugim. Zapasowym kołem u wozu. - mówi to już ciszej skupiając się na ciemnym zarysie tui. Uliana powinna zrozumieć, że nie może mieć ich obydwóch.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Pią Cze 17 2016, 16:07

Wszystko było tak jak dawniej, a mimo tego, nie czułam sie jakbym była w siódmym niebie. Co sie działo i dlaczego nie mogłam sie wyzbyć przeczucia, że coś pojdzie nie tak? Andriej sie odzywa, a moje brwi nagle na zachnurzonym czole sie marszczą. Nie podobało mi sie to, że to on mu powiedział. Ale z drugiej strony mieszkali w jednym pokoju, może nie umiał sie opanowac, w mojej pełnej wyobrażeń głowie urodził sie scenariusz według którego Andrzej był o mnie ogromnie zazdrosny. Wyobrazalam sobie, jak cierpi, czy to możliwe, że mimo iż nie dawał tego po sobie poznac na prawdę cierpiał? Wcześniej sprawiał wrażenie, jakby absolutnie go to nie ruszalo. Bylam jeszcze bardziej zdruzgocona ta wiadomością.
-Ale właściwie co znaczy, że przyjął to nerwowo? - spoglądam na Andrzeja, ciepło mi na sercu, że w końcu wykazał sie odrobina zainteresowania i chciał o mnie zawalczyc. To mile, bo wydawało sie niezwykle rycerskie. Ale co z Yurim, co wie? Za Chiny nie przeszloby mi przez myśl, że chłopcy sie bili. A prawdę mówiąc od czego to sie zaczęło, ze nikomu nie mowilismy o naszym związku. Czy to ja prosiłam, chyba tak, ale to dlatego że wtedy jeszcze bardzo sie obawialam reakcji moich rodziców. Dziś sie tego nie boję, mogłabym uciec z Andrzejem, wolałabym co prawda, żeby rodzice zaakceptowali nasz związek. Ale czasami nie ma tak dobrze
-Skoro juz wie, to na pewno zrozumie. Może muszę mu to sama powiedzieć. - zastanawiam sie znów wtulajac sie w chłopaka. Mogliśmy tak siedzieć do końca wieczności a nie byłoby mi dość. Ale Andrzej rani mnie kolejnymi słowami. Drugim? Czy on oszalał.
-Andriej, nigdy nie będziesz drugim. Ja chce z tobą zrobić absolutnie wszystko na tym świecie i przecież nigdy nie pozwolę na ten ślub, teraz kiedy wiem, że jednak nie chcesz mnie porzucić- zapewniam go patrząc mu w te oczy smutne, które chyba zapomniały, że gdyby do mnie nie wrócił, to gotowa bylam sie zabić.
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Pią Cze 17 2016, 22:04

Westchnął. Nie chciał rozwodzić się nad tym co się stało w sypialni przed kilkoma dniami. Jeżeli któryś z jej domowników myślał, że spięcie unormuje sytuacje to był w błędzie. Dla Andrieja praktycznie nic się nie zmieniło, oprócz tego, że Yuri już wiedział kto Ulę przed nim obracał. No i pozostawała kwestia zaliczenia botaniki bez roślin. Pomasował jej ramię, odruch dzięki któremu mógł skupić się na jak najlepszej odpowiedzi.
- Był, a pewnie jest zły nadal, że nie powiedziałem mu o tym wcześniej. Doszło do małego incydentu, ale nie musisz się tym przyjmować. Dziwię się, że o tym jeszcze nie rozmawialiście bo to było przed Dożynkami - ujął w palce frędzelek od kaptura i zaczął owijać go wokół palca.
- Porozmawiaj z nim i tak pewnie mnie uważa za wszystko winnego. Albo nie wierzy. - prychnął cicho.
Podobała mu się jej reakcja, czyż nie takie coś podbudowuje męskie ego? Uśmiechnął się, ale trzeba było ciągnąć to dalej!
- Obecnie jestem tym drugim. Póki z nim nie zerwiesz. Nieoficjalnie. Jak się wszyscy o tym dowiedzą to możemy nie doczekać końca roku - zażartował dając Ulianie buziaka w czubek głowy.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Pią Cze 17 2016, 22:47

- Może nie było okazji - wzruszam ramionami, analizując z pamięci jak to było przed dożynkami i na dożynkach. Rzeczywiście Yuri zachowywał się odrobinę inaczej. Czasami może nawet nieco niepokojąco, a jednak główna część mego przekonania, że coś jest inaczej, dotyczyła chyba tego, że Yuri zaczął inaczej na mnie patrzeć inaczej. I obawiałam się, że to może być coś co cokolwiek znaczy, ale chyba chodziło tylko i wyłącznie o to, że mnie obserwował, bo chciał wyczuć, co ja mam wspólnego z Andrzejem i jak na niego reaguję. Od Dożynek trochę chodziłam szurnięta, ale staram się nie zwracać uwagi na Walewskiego, szczególnie kiedy chodzi wszędzie z Livią. Może dlatego Yuri nie podejmował tego tematu, po prostu nie widział mojego zainteresowania Andrzejem i pomyślał, że tamten kłamał.
- Winnego czemu niby? Och nie zacietrzewiaj się już tak na niego, pamiętaj, że to twój kolega, tak? - głaszczę Andrzeja po włosach nad uchem i trochę staram się go nastawić pozytywnie do kolegi Aristova, chociaż wydaje mi się to teraz mało możliwe. - A ja postaram się go przekonać, że mówiłeś mu prawdę. I jestem pod wrażeniem, że mu powiedziałeś, to takie fajne - pochwaliłam Andrzejka że tak o mnie chciał walczyć, a później już słucham o tym, że on chc, żebym zerwala z Yurim i wróciła do niego.
Przez chwilę milczę i bawię się jego dłonią. Aż uniosłam spojrzenie i patrzę na niego czujnie, żeby się na mnie skupił.
- Jeżeli mam zerwać z nim zaręczyny dla ciebie, to myślę, że powinniśmy przestać się ukrywać
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Sob Cze 18 2016, 00:45

No tak. Nie było okazji. Akademia taka wielka, że można było spokojnie unikać swojego współlokatora. Skąd to on znał? Szkoda, że nie było widniej. Mogliby wtedy widzieć swoje twarze i oczy, które odzwierciedlałyby prawdę oraz kłamstwa. Starał się brzmieć wiarygodnie, szczerze, ale miał wrażenie, że przez przymus ukrywania właściwej prawdy wypadał blado. Wolną ręką potarł oko.
- Aristov ma swoje za uszami, ale skoro tak ci go szkoda to może pogłaszcz biedaka... Kolejny tchórz, który nie potrafi się sprzeciwić rodzinie. - Uliana musiałaby się bardziej postarać, samo głaskanie nie wystarcza. Drażniło go jej podejście do kwestii Yuriego. Wolałby, gdyby go nie lubiła, brzydziła się nim i teraz wypłakiwała jaki to jest zły. A tak miał wrażenie, że jej ta sytuacja wbrew pozorom odpowiada!
- Nie licz na żadne przyjaźnie, to i tak cud, że jeszcze nie rozniosło sypialni... - burknął, bo chyba ktoś tu się dobrze bawił. Nie lubił być zazdrosnym. Czuł się wtedy odarty ze skóry i wystawiony na ataki innych.
- Jak się przestaniemy ukrywać to twoje rodzeństwo zaraz doniesie o tym rodzicom, a oni zrobią wszystko, żeby pokazać mi gdzie jest moje miejsce. Nie lekceważ też Aristovych. Przypomnę, że jestem synem niemagicznych, klasy przeciętnej więc jedyne czym mógłbym zaimponować to własną wiedza. Nie ucieszą się na wieść, że chcesz być z kimś takim. Pora popatrzeć na nasz związek trochę szerzej Uliano... Możemy spróbować... Do maja, a potem wyjedziemy.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Sob Cze 18 2016, 16:27

-Sądzisz że jestem tchorzem?- zaskoczona tym andrzejowym owszem, patrzę na niego z niedowierzaniem i nawet jakąś łezką w oku. Walewski chyba właśnie chciał mnie obrazić, lecz dlaczego właściwie to robił? Przecież zapewnialam go, że dla niego porzuce nawet rodzinę. Czy mi nie chciał wierzyć, a. może mnie podpuszczal i chciał bym znów zapewniała go o miłości, o wielkim uczuciu które przezwyciezy wszystko. Mogłam go zapewniać, wciąż chciałam to robić. Ale dlaczego nie odwdzieczal sie tym samym?
-Andrzej, wiem że nie umiesz zrozumieć tej sytuacji, ja też nie umiem. Ale wyobraź sobie, że chodziłoby o twoja matkę, o twojego ojca. Jak wiele mógłbyś dla nich poświęcić?-szukam zrozumienia, sama nie zdaje sobie sprawy, ze trafilam tym pytaniem w sedno naszej sytuacji. Rodzina, tak ważna dla obojga z nas.
-Ale świat sie zmienia. Ustawiane małżeństwa juz przechodzą do lamusa, kolejnym krokiem będzie to, że będę mogla byc twoja a ty mój i nikt w to nie będzie ingerowal. A jeżeli będzie ktoś sie sprzeciwiał, to mamy chyba tyle w sobie miłości, żeby to przetrwać? - chciałabym usłyszeć z jego ust przyajmniej jedno zapewnienie, że wszystko będzie dobrze, bo narazie brzmie jak nawiedzona wierząca w niemożliwe.
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Nie Cze 19 2016, 01:09

Tak sądził, ale jak to powiedziała na głos poczuł się nieswojo. Przecież nie uważał... Chyba nie. Nie wiedział już co ma myśleć, co mówić i czy naprawdę Uliana jawiła mu się jako zdrajczyni.
- To nie tak...! - wydusił z siebie w końcu, aby milczenia nie wzięła za potwierdzenie. Ponownie zaczął odczuwać irytacje jaka towarzyszyła temu wątkowi. On nie potrafił zrozumieć sytuacji? On ją doskonale pojmował! Lepiej od niej.  - Moi rodzice nigdy mnie do niczego nie zmuszali i nie kombinowali za moimi plecami, tak jak twoi.
Należało to zaznaczyć. Walewscy - dobrzy, Gardonyi - źli. Niech wbije sobie tą różnicę do głowy.
Dla Andrieja istniał ino ten podział i za żadne skarby nie przekona się do żadnego Węgra z tego rodu.
- Twój entuzjazm jest pokrzepiający, ale Ulu... Zanim dojdzie do tego o czym mówisz to się zestarzejmy... Chyba, że Raskolnicy zrobią w końcu porządek... - na koniec ściszył głos. - Czas dorosnąć Ula, nie każdy jest milutki i chce twojego dobra. Skąd wiesz czy te zaręczyny to nie perfidna zagrywka? Może Aristov to zaaranżował? Podobałaś mu się wcześniej to stwierdził, że... - ale plótł głupoty.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Pon Cze 20 2016, 20:24

- Moi rodzice też tego nigdy nie robili - sprzeciwiam się, a irytacja we mnie rośnie, nie chcę jednak niszczyć tej możliwości przytulania się do Andrzeja i stąd własnie mam to rozedrganie pomiędzy tym co chcę, a tym co powinnam. Chcę ratować swój honor, ale w porę pojmuję, że ja i oni to nie jeden honor. Ja nigdy bym nikomu nie wybrała narzeczonego. Chociaż Alisce wybrałabym Timonka. Patrzę smutna w oczy Andrzeja. Widzę, ale nie rozumiem. - Nie wiem co im odbiło, ale skoro nie wstawiłeś się za mną, to nawet nie wiedziałam, że mam się im sprzeciwić. Jakbym nie miała twojego wsparcia, to przecież nie poradziłabym sobie- czy on nie wie? Może na mnie źle mówić, twierdzić, że nie chciałam się postawić. Ale jaką miałabym alternatywę? Samotność do końca świata albo nędzną podróbkę Andrzeja, która znalazłabym na jakiś festiwalach muzycznych za pięć piętnaście lat.
Nie znam się na polityce, ale łapię wszystko co mówi Walewski za pewnik. Skoro mówi dobrze o Raskolnikach, to pewnie ma rację. Ja jestem uwieszona na nim, czekam na kolejne całuski, niewiele rozumiem, ale widzę, że on się bardzo przejmuje.
- Na prawdę mu się podobałam? - parskam śmiechem - Mówił ci w sypialni? A ty się zgadzałeś, że no całkiem ładna jestem? - co ten Andrzej wygaduje, mnie to smieszy, przecież Yuri nigdy nie był mną zainteresowany w ten sposób, to się czuje. - Myślisz, że ta iadomość, która pojawiła się na dozynkach jest związana z Raskolnikami? - pytam go cicho, mało romantyczny temat i wcale nie wiem, że trafiłam w sedno. Po prostu chciałam mu przypomnieć dożynki, spytać czy zbił już Livię za to że mi kłamała, że z nim spała.
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Wto Cze 21 2016, 02:38

- No popatrz, a jednak za niedługo wychodzisz za mąż za kogo innego - pozwala sobie na ironiczny komentarz bo w głowie mu się nie mieści jak może bronić tych parszywców. Powinna być na nich nie tylko zła co wściekła.
- Aha, to więc teraz moja wina, że nie wskoczyłem na scenę i nie przerwałem tej całej maskarady? - dziwnie było tak poruszać te tematy z wczepioną w ramię Ulianą, która podrygiwała za każdym razem gdy próbował gestykulować lub napinał mięśnie. Ona była obkuta w ciepłą bluzę, a jego ciało zaczynało bronić się przed utratą ciepła. Zaczynał drżeć, ale bardziej z nerwów niż warunków atmosferycznych.
- Pewnie nie dożyłbym następnego dnia. - zachrzęścił podeszwą buta o żwir. - I na boga Ula, mnie to nie śmieszy. Pewnie się świetnie bawisz, co? - wiele twarzy Andrieja, od spokoju po opryskliwość paryskiej księżniczki.
- A z kim innym? Czas przywrócić ludziom wolność, a ten archaizm strącić w odmęt niepamięci - tą kwestię porusza już bardzo cicho w obawie, że ktoś może ich podsłuchać. - Chcesz już wracać? Nie powinnaś się meldować komuś z tych dyżurów?
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Sro Cze 22 2016, 17:32

-Sądziłam, że to zrobisz- mówię mu uczciwie, czy za dużo mi sie wydawało? Nie chciałam juz go dolowac i mówić, że powinien był to dla mnie zrobić. On drży a ja nie wiem czy chce żebym oddała mu bluzę czy co. Byliśmy raczej przyzwyczajeni do tego, że w Koldovosterz było raczej zimno wieczorami. Nie tak jak u mnie na Węgrzech, gdzie w lato dochodziło do czterdziestu stopni. -Ale skoro nic nie zrobiłeś, a później mnie unikales to jak miałam wiedziec, że mam twoje wsparcie? -pytam go zresztą absolutnie serio. Nie mógł sobie tego wyobrażać inaczej, no chyba że sobie wyobrażał że rzuce dla niego Yuriego. Tylko jaką miałam pewność, że po wakacjach milczenia on wciąż chciałby być że mną? Chyba przeczuwalam coś, a on swoim unikaniem mnie tylko mi potwierdził.
-Dozylbys, nie dramatyzuj. A jakbys mial nie dożyć, to zabilabym sie odrazu, żeby nie meczyc sie kolejne pół wieku bez ciebie- teraz to ja juz dramatyzuje, wiem o tym.
Ja sie bawie, czy ja sie bawie? - Nie do końca tak dobrze jakbym chciała. - mówię i znów uwieszam mu sie na szyji i chce go całować, całuje, no chyba że mnie odepchnie i powie, że koniec tego dobrego. Wtedy byłoby mi przykro.
-Moi bracia mówią, że Raskolnicy sa anarchistami - mówię cicho, jakbym sie wstydzila. Nir chce poprawić Andrzeja, bo absolutnie nie znam sie na polityce, wiem tylko tyle ile powie mój ojciec bądź brat.
-A ty od kiedy jestes taki obowiązkowy?- pytam zartobliwie ale wiem, że ma racje. Wrócimy i znów nie beziemy mieli na siebie czasu. Trochę mnie to smuci.
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Czw Cze 23 2016, 01:08

No to bardzo mu przykro, że nie spełnił oczekiwań księżniczki o rycerzu na białym rumaku. Musiałby być naprawdę głupim, aby wskoczyć na scenę na oczach innych i obnażyć całą prawdę o sobie i Ulianie. Ukazywały się właśnie spore różnice między nim, a nią. Kształtowały się pierwsze poważne rozmowy, które prawdopodobnie pomogą im podjąć decyzję. Wcześniejsze dwa lata były niczym w porównaniu z tym co ich czekało z końcem tego roku szkolnego. Zaciska ust szczędząc jej sardonistycznej uwagi. Kłóci się w nim chęć wyrażenia własnego zdania z tym, że nie chce Uli ranić.
Kiedy mówi o tym, że zabiłaby się gdyby jemu los nie sprzyjał ma ogromną ochotę wywrócić oczami.
To było takie... głupie! Nigdy nie przepadał za takimi wątkami w literaturze. Julia była idiotką, Romeo też. Zabić się z miłości... To nie oznaczało, że nie darzył Uliany uczuciem. Był w tej sferze po prostu bardziej zneutralizowany. Pochyla się, czuje jej usta na szyi, uchu i żuchwie. Bez ostrzeżenia podbiera ją sobie na kolana tworząc z nich wygodną kołyskę. Trąca nosem jej nos, ale szczędzi pocałunków.
- A widziałaś kiedykolwiek arystokratę anarchistę? Dla was anarchia oznacza brak przywilejów i zrównanie w każdej dziedzinie ze zwykłymi śmiertelnikami. - tłumaczy nawiązując z nią kontakt wzrokowy - Raskolnicy są szansą na normalność w tym świecie. Nie musielibyśmy się ukrywać, a ślub można byłoby bez problemu wziąć zaraz po skończeniu szkoły zapraszając każdego znajomego.
Oni są wolnością, którą nam zabrano. Chcesz godzić się ze starymi podziałami? Chcesz być marionetką w obcych rękach i wychodzić za mąż za kogoś takiego jak Aristov. W takich małżeństwach istnieją podziały i zapewne jedyne co mogłabyś robić to leżeć, pachnieć i obradzać w stado bachorów, w nowe pokolenie niewolników Starszyzny.

- Możemy tu zostać na noc i ogrzewać się ciepłem własnych ciał, o ile nie boisz się wilka i ewentualnej kary - ostatnie słowa mówi szeptem przy jej ustach.
Powrót do góry Go down
avatar


Budapeszt, Węgry

błękitna

18 lat

IX klasa

bogaty

Komitet Dyscyplinarny, Panacea, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Pią Cze 24 2016, 16:44

Tak na prawdę większość różnic, ktroa była pomiędzy nami, polegała na tym, że mi sie marzył książę z bajki, chciałam widzieć w Andrzeju kogoś takiego. Chciałam, żeby zachowywał sie jak w filmach, żeby mnie traktował jakbym była dla niego najważniejsza i moje pragnienia stawiał na pierwszym miejscu. Bylam oczywiście dziecinna i naiwna, ale miałam dopiero nascie lat, a dotąd nie natknelismy sie z Walewskim na jakieś diametralnie różnice w postrzeganiu świata. No do tej pory, ale ja bylam zbyt w nim zakochana, żeby mu sir sprzeciwiać. I kiedy opowiadał o tym co zrobią Raskolnicy nir pomyślałam o tym, że najprawdopodobniej zabija moich rodziców. Usłyszałam tylko, że wezmę ślub z Andrzejem i potraktowalam to jak wstępne zareczyny.
-W takim razie chc, żeby przejęli władzę- wypowiadam okrutne życzenie, z drugiej strony mógłby wszystko mi kazać czy zasugerowac, a ja byłabym na tyle naiwna że wszystko bym chciała i dla niego zrobiła. Nawet te najstraszliwsze rzeczy. -Żebysmy mogli być razem i żebym tobie mogla urodzić stado bachorow, tylko nie nazywaj tak nigdy naszych dzieci, dobrze? - mogłabym być jeszcze szczelsiwsza kiedy tak siedzę na jego kolanach i mówi mi w usta tak sugestywne słowa? Mam uśmiech od ucha do ucha, oczy zwrocone na niego i całą masę dreszczy na ciele -O niczym innym nie marzę- odszeptujac mu radośnie czuje oddech na ustach, jest przyjemnie bardzo. Odrzucam włosy na plecy i uśmiechał zadziornie. -Obronisz mnie przed wilkiem? Bo przed kara obronie sie sama, powiem że jestem na obchodzie i zgubilam bluzkę - żartujemy sobie, ale krece sie trochę - Moglibyśmy sie jednak schować, nie wiem czy mimo wszystko nie jest zbyt zimno.- przepraszajacym na niego patrzę spojrzeniem. Niech zaproponuje mi wycieczkę do pokoju marzeń, to przepadnie na pięć dni i nieważne będą dla mnie konsekwencje.
Powrót do góry Go down
avatar


Wilno, Litwa

brudna

19 lat

IX klasa

przeciętny

Świtezianka, Werniks

PisanieRe: Ogród angielski   Nie Cze 26 2016, 02:31

Uliana była usposobieniem tych kobiet, które dobrze sprawowały się w roli ładnych, ale głupiutkich przez co nie powinny zabierać głosu w ważnych sprawach. Jednak nawet Walewski nie myślał o tym jak jego anarchistyczne sympatie mogą się dla Gardonyi skończyć. Co jeżeli rewolucja skończy się krwawą jatką i magiczne dynastie zostaną wymordowane? Może kiedyś przejrzy na oczy, wpadnie na to, że wszystko ma dwie strony medalu przez co będzie mógł łatwiej się pogodzić z dzielącymi ich różnicami. Kołysał ją na kolanach, podtrzymując, żeby nie spadła. Była taka leciutka, że z łatwością przełożyłby ją sobie przez ramię i mógł ujść spory kawał hen daleko o ile by się nie upierała.
Wywraca śmiesznie oczami kiedy go poucza na temat dzieci, ale nie sposób się uśmiechnąć, a atmosfera uległa rozluźnieniu oddalając poważne tematy na rzecz przyjemnych wrażeń jakimi była odczuwalna bliskość. Daje jej szybkiego buziaka w czoło.
- Przed każdym złym wilkiem - obiecuje z uśmiechem, ale ona tego nie widzi bo słowa te wypowiada przy jej szyi okrytej ciemnymi włosami.
- Znam takie jedno miejsce... - zaczyna odchylając się od niej - Tam na pewno nie będzie nam zimno.
Nieoczekiwanie się podnosi, ale już z Ulianą na rękach. Postawił ją na nogi dopiero przy zabudowaniach, ale nie zamierzał puszczać ręki. Ten wieczór tak szybko się nie skończy.

z.t lub zt 2
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Ogród angielski   

Powrót do góry Go down
 
Ogród angielski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2


Skocz do: