IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Marianna Dolohova

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar


Ufa, Rosja

błękitna

25

zamożny

zaufaj mi, jestem inżynierem transportu

PisanieMarianna Dolohova   Sob Paź 01 2016, 11:06

Меня зовут
Marianna Aleksandrevna Dolohova



DATA URODZENIA: 11.07.1971 / NAZWISKO MATKI: Kuragina / WIEK: 25
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Ufa, Rosja / STATUS KRWI: błękitna
STAN MAJĄTKOWY: zamożna / ZAWÓD: inżynier transportu / KORGORUSZ: jastrząb


ALCHEMIA: 8 / FAUNA I FLORA: 5 / LECZNICTWO: 5 / MAGIA KREATYWNA: 21
MAGIA ZAKAZANA: 2 / OKULTYZM: 5 / SIŁA: 10 / TRANSFIGURACJA: 16
WIEDZA MAGICZNA: 15 / ZAKLĘCIA I UROKI: 17 / SZCZĘŚCIE: 0 / TALENT: 4


Mam wciąż ten powtarzający się sen o chłopcu białym, ale nie jak śnieg, jak płatki orchidei, jak biały sok wypływający ze skórki świeżej figi, delikatnym jak wypadające rzęsy. Chłopiec, chłopak, dorastający już przecież, chociaż zawsze objawia mi się taki nastoletni, jakby nigdy nie mógł wejść w wiek męski. Obserwuję go bez słowa. Dłonie ma suche i popękane, czarne pajęczynki, pod paznokciami brud z suchej ziemi ciężkiej, którą cały czas, bez przerwy przekopuje, wcale nie zręcznie, jakby łopata wcale łopatą nie była, a drewnianym jedynie kijem. Zawsze ten sam, zawsze ten sam sen, ten sam chłopiec, ten sam dół, w którym stoimy razem. Ja patrzę na niego, on na mnie nie, dopiero kiedy mógłby, kiedy z jakiegoś powodu narzędzie odkłada budzę się, zawsze z niejasnym uczuciem pustki, jakbym przypomniała sobie o odległym wspomnieniu z dzieciństwa, z którego tyle szczegółów mi upłynęło.
Ilekroć on przyśni mi się nocą przez cały dzień nie daje mi spokoju myśl o tym, jakiego koloru ma oczy. I czy kiedyś się dowiem.
I dlaczego mi na tym zależy.

- Mania, przepraszam, podasz mi to?
- Tato... – Przesuwam się. Płatki z mlekiem nabrane na łyżkę lądują w moim otworze gębowym kiedy ojciec pochyla się aby zabrać ze stołu gazetę. Poranne wiadomości, które przeczyta już w drodze do pracy bo zastępca dyrektora Prikazu Sprawiedliwości i Ochrony Narodowej nie ma czasu na spokojne śniadanie. Wiecie jak to jest, prawda? Dyrektor zazwyczaj pełni tylko funkcję reprezentacyjną a wszystkie obowiązki spływają na jego vice. Na moje nieszczęście dzisiaj postanowił chyba wygospodarować parę sekund na poranną rozmowę, kiedy mój umysł zbyt jest wciąż zaspany i nawet widok jasnego, wypolerowanego blatu stołu kuchennego sprawia, że muszę mrużyć oczy.
Widzę przecież, że się zbiera, aby mnie zapytać, gdzie się podziewałam przez ostatnie dni i noce ale w tym fioletowym garniaku, to wcale nie jest papą, tylko człowiekiem ministerstwa. Przy grillu to pewnie zapytałby od razu. A może nie? Może to już minęło te parę lat, może już za bardzo kobietą jestem, aby mnie o takie rzeczy pytać i…
- Mańka gdzieś ty się szlajała przez te kilka dni? – No i masz, jednak go przeceniłam, jednak wcale  nie jest poważnym ojcem trzymającym dystans, panem dyrektorem odpowiadaj-na-pytania-poprawnie-pełnym-zdaniem. To jednak wciąż mój stary, dobry ojciec, który sam grabi liście w ogrodzie gdy tylko ma wolne.
- U Dimy byłam. – A mogłam skłamać, że u przyjaciółki, od zawsze jednak miałam straszne opory przed oszukiwaniem rodzica i parcie na mówienie prawdy.
- Mania, mnie się to nie podoba.
- Tato...
- Ty wiesz, co ja o tym sądzę.
Mam dwadzieścia pięć lat, wciąż mieszkam z ojcem i z bratem i uśmiecham się widząc jak staruszkowi włosy już mocno posiwiały. Mogłabym o nim książkę napisać, poczciwy, ciepły i zabawny w ogóle nie pasuje do tego obrazu sztywnej Starszyzny, jaki jest od lat kreowany. I pomimo tego, że on sam z wieloma rzeczami się nie zgadza, to stojąc tak wysoko w hierarchii Rady musimy zachowywać pozory. Marianna ty najpierw skończ szkołę. Marianna najpierw ślub, dopiero potem wspólne mieszkanie. Mańka wiesz, że nie możesz jeździć Marszrutką. Jako kierowca, oczywiście, jako pasażer proszę bardzo. Mania, ja wiem, ja wiem, ale Dolohovom nie wypada naprawiać świstoklików i teleporterów, co innego konstruować je, to jest już wyższa ranga.
Wyższa ranga, zawsze za mną goni, nigdy nie mogę robić tego co chcę.
W teorii.
Bo w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Naprawiam i konstruuję omnibusy i faetony, a w garażu latający motor, wcale nie zgłaszam się do pracy w Ministerstwie, chociaż wszyscy ojcu mruczą już czas, już czas, on przymyka oczy, zdając sobie sprawę z absurdów, które rządzą Starszyzną. Gdyby nie nasze powiązania rodzinne i nazwisko na pewno mieszkalibyśmy w trójkę na wsi, mając kurki, kozę i zepsuty płot, bo mentalnie w trójkę trochę tacy jesteśmy, chociaż w szafach mamy drogie, skórzane buty. Na specjalne okazje.
Miska do zlewu, sprzątam za sobą, stopy marzną mi bose na zimnej, kamiennej posadzce. Dłonie wycieram w kuchenny ręczniczek i wracam do ojca, obejmując staruszka ramieniem.
- Już nie oszukuj, przecież wiesz, że ja sobie poradzę.
Wie.


Schyłek lata zawsze zapędza mnie w szybkie nadrabianie festiwali muzycznych, bo coraz zimniej się robi, bo ogniska płoną pod gołym niebem, bo trunki są droższe, a ludzie, choć senni, wciąż starają się dobrze bawić w ukochanych rytmach. Gitara rozciąga się jękiem przez noc, kiedy ja owinięta kocem kiwam jeszcze głową na boki, tyle mi zostało z energii. Oczy przymykam, chociaż wcale nie ze zmęczenia, lepiej mi się skupić na dźwiękach. Utwory trwające stanowczo za długo, by puszczać je w radiu, za krótko, by móc się nimi nacieszyć w takich chwilach. Na przełomie nocy i nowego dnia zapach trawy po deszczu zostaje stłumiony przez swąd drażniący w oczy, który zdaje się być nieodłącznym już elementem ludzi z ekipy pirotechnicznej. Schyłki lata zawsze są najpiękniejsze w swojej idealnej symbiozie ciszy i hałasu. Na dżinsach kolejna plama, tym razem z błota zaraz pod tą ze smaru, którą zarobiłam w zeszłym tygodniu w garażu, dżinsy, które nie nadają się do zabrania ich ze sobą na nową drogę życia, ale co z moich rzeczy się nadaje, skoro nawet ja nie?
Ktoś kiedyś wymyślił Irę, choć to imię dla chłopca i tak już ze mną została nie wzbudzając niczyich podejrzeń, jedynie z rzadka zaskoczenie, kiedy Marianna wyszła na jaw. Marianna, nie pasuje ci, lepiej Ira. W takich sytuacjach powinno się chyba powiedzieć no, wiem, dlatego nie używam imienia, ale z jakichś powodów uważam te stwierdzenia za obraźliwe. Skąd możemy wiedzieć, co pasuje innym?


Powrót do góry Go down

PisanieRe: Marianna Dolohova   Sob Paź 01 2016, 14:02

Здравствуйте!

Lubisz zaskakiwać, co, Marianno? Nie tylko prawdziwym imieniem, ale wyborami, jakie w życiu podejmujesz. To ryzykowne. Z takim nazwiskiem, z takim ojcem – jakkolwiek byłby cudownym człowiekiem, sprawuje wysoką funkcję, a w takim wypadku każdy patrzy mu na ręce. Tobie też przy okazji, a pewnie tego nie lubisz. Nikt nie lubi. Uważaj zatem, bo coś mi mówi, że gotowa będziesz rozpętać piekło za swoje ideały. A to nie wszystkim może pasować.

Bonusy za kartę postaci

Po krótkim namyśle postanawiam przyznać Ci:
+ 5 punktów do magii kreatywnej, gdyż Twoja wiedza w tym zakresie jest dużo większa niż można przypuszczać;
+ 3 punkty do alchemii, bo od smarów do eliksirów wcale niedaleka droga.

Pochwalisz się, skąd masz takie cacko w garażu? Pewnie nie, bo to wstyd, arystokratce nie wypada zajmować się grzebaniem przy maszynach, to męska robota. Musiałaś słyszeć to tak wiele razy, dlatego pewnie, z przekory – bo to również Ci nie przystoi – wzięłaś udział w jednej z podrzędnych loterii. I wygrałaś, co już wcale dziwne nie jest. Latający motocykl jednak częściej kurzy się w ciemnościach niż powinien, a szkoda. Zrób z nim w końcu użytek. A w razie, gdybyś miała z nim jakieś problemy, otrzymujesz również zestaw dużego majsterkowicza, który przyda Ci się zapewne nie tylko do naprawy tego pojazdu, ale do wszelkich innych męskich robót – wchodzące w jego skład wkrętaki, klucze, śruby, śrubki, nożyki, podkładki czy podnośnik są zaczarowane, dzięki czemu wystarczy twoje jedno słowo, byś mogła sobie pracę ułatwić.

Na zakończenie

Stworzona przez Ciebie karta postaci została zaakceptowana, w związku z czym otrzymujesz na start 800 punktów fabularnych do wykorzystania w punkcie Mistrza Gry. Możesz już bez przeszkód zacząć rozgrywkę na forum, lecz przed rozpoczęciem fabularnych przygód Twojej postaci prosimy o skrupulatne uzupełnienie pól w profilu. Warto również wnikliwie zapoznać się z tematami zamieszczonymi w dziale fabularnym. W razie jakichkolwiek wątpliwości, problemów lub sugestii odnośnie rozwoju naszej magicznej społeczności, zachęcamy do kontaktowania się z administracją forum. Życzymy wielu ciekawych rozgrywek w grze i przyjemnego spędzania z nami czasu!
Powrót do góry Go down
 
Marianna Dolohova
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: