IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Koldovstoretz




 

 Nadezhda Zhuravleva

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar


Petersburg, Rosja

czysta

32 lata

biedny

twórczyni amuletów / informatorka

PisanieNadezhda Zhuravleva   Sob Wrz 24 2016, 14:20

Меня зовут
Nadezhda Sergeevna Zhuravleva



DATA URODZENIA: 07.05.1964 / NAZWISKO MATKI: Morozova / WIEK: 32 lata
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Petersburg, Rosja / STATUS KRWI: czysta
STAN MAJĄTKOWY: biedna / ZAWÓD: twórczyni amuletów / KORGORUSZ: kot birmański


ALCHEMIA: 6 / FAUNA I FLORA: 7 / LECZNICTWO: 9 / MAGIA KREATYWNA: 34
MAGIA ZAKAZANA: 13 / OKULTYZM: 9 / SIŁA: 11 / TRANSFIGURACJA: 5
WIEDZA MAGICZNA: 14 / ZAKLĘCIA I UROKI: 15 / SZCZĘŚCIE: 4 / TALENT: 7


Nadzieja dodaje mi sił,
A sukcesów – odwaga dostarczy.
A pieśń… Byle motyw w niej był
O domu - i to mi wystarczy.

— Anna German, Надежда


Widziałeś mnie już na ulicy, prawda?

Wiem, że tak. Wyróżniam się przecież wśród bladych Słowianek: ciemna karnacja, ciemne loki, dziwne, miodowe oczy. Z obu stron mam w rodzinie Australijczyków, to dlatego. Pobrzękuję amuletami, uśmiecham się, wyciągam w twoją stronę jeden, proponuję, wypytuję, aż sam, dla świętego spokoju, postanawiasz go kupić. Zdziwaczała twórczyni talizmanów, która chadza ulicami Petersburga i naciąga ludzi na ten swój towar, kto by się przejmował? Wielu już wariatów gościło to miasto. Nie jestem nikim szczególnym, niknę w tłumie innych biedaków, którzy próbują zarobić na chleb. Ale dla ludzi, którzy wiedzą, czego pragną, jestem nieoceniona. Moje usługi mają swoją cenę, ale to nie gra roli dla desperatów takich jak ty, prawda? Zakręć się wokół mnie, wiesz, gdzie mnie szukać. Uśmiechnij się, okaż uprzejme zainteresowanie amuletami, spytaj o pogodę, zrozumiem aluzję. Znikniemy na chwilę wszystkim przechodniom z oczu, znam miejsca i uliczki, w których żaden pies nie będzie się kręcił. Wyjmę malutką sakwę, schowaną pod warstwami ubrań, a ty powiesz mi, czego szukasz. Mam wszystko.

Małżonka zdradziła? Ten amulet będzie dobry, szykowny, idealny dla każdej pani domu, polecam panu, klątwa jest silna, tylko niech pan uważa, by nie dotknąć klejnotu. Rywal w Ministerstwie wychodzi na prowadzenie? Na to najlepszy będzie zegarek kieszonkowy, tylko niech się pan upewni, by trzymał go w lewej kieszeni, będzie wyglądało na zawał, a to się przecież zdarza, choroba nie wybiera. Kochanka grozi, że powie prasie o romansie, jeżeli nie porzuci pan żony? Proponuję te kolczyki, na pewno kobieta będzie panu dziękować, dopóki nie zacznie tracić mowy.

Przychodzisz do mnie z nadzieją, że ci pomogę. I zawsze pomagam. Dopóki płacisz, będę najlepsza w tym fachu, a na petersburskich ulicach nikt nie zaoferuje ci lepiej zaklętej biżuterii. Jednak jeżeli przestaniesz - nie mam w zwyczaju odpuszczać długów. Możesz pewnego dnia dostać tajemniczą paczuszkę i nieopatrznie wziąć ją w dłonie bez rękawiczek. Mogę ci przy następnym spotkaniu nie powiedzieć, żebyś nie łapał za łańcuszek wisiorka, bo... Ups.

Ale nie tylko z zaklętych amuletów żyję, o nie. Prowadzenie takiego interesu sprawia, że zaczynasz poznawać ludzi, zaczynasz poznawać miasto i jego sekrety, widzisz więcej, szerzej, patrzysz uważniej. Jestem uszami i oczami Petersburga. Wiem, kogo zapytać, na co zwrócić uwagę, nasłuchałam się wyznań klientów, którymi wcale nie są tylko typki spod ciemnej gwiazdy, ale też szanowani urzędnicy, arystokraci, panienki z dobrego domu. Jeżeli chcesz coś wiedzieć, pytaj mnie. Ja ci odpowiem, dopóki wiesz, czego pragniesz.

Wiesz?

Chcesz wiedzieć coś o mnie? Głupia prośba. Powiedziałam ci już przecież, że mam Australijczyków w rodzinie, czy to nie wystarczy? Dobrze, więc... Powiedzmy, że te amulety to taki rodzinny interesik Zhuravlevów. Mój ojciec to robił, mój dziad, mój pradziad i tak dalej, i tak dalej. Pewnie pomyślał pan, że to ciekawa, miła, rodzinna tradycja. Może i ciekawa, ale nie jestem pewna, czy taka miła, bo kosztowała naszą rodzinę dużo. Zbyt dużo. W tym fachu musisz być cierpliwy, diabelsko opanowany, zwinny, precyzyjny, a przede wszystkim - ostrożny. Nic, jak nieopatrznie dotkniesz klejnotu poprawiającego samopoczucie. Gorzej, jeżeli zetkniesz się z tym nielegalnym, obłożonym czarnomagicznym urokiem. Tak wiele razy tracili życie, zdrowie, kończyny, urodę i zmysły moi przodkowie. Wtedy nie możesz udać się do łamacza klątw, zanim będzie za późno, bo ten zacznie zadawać niewygodne pytania, tym nachalniejsze, że wszyscy z tego praworządnego światka w Petersburgu i Moskwie znają nazwisko Zhuravlev, najlepszych amuleciarzy w Rosji. Wiele już razy byliśmy o coś oskarżani. A to któryś z klientów puścił farbę, u kogo zamówił pierścionek powodujący niedowład ręki, a to konkurencja chciała nas wygryźć i przejąć zupełnie branżę, więc szepnęła co nie co komu trzeba, ale zawsze udawało nam się wyślizgnąć w rąk sprawiedliwości, zawsze zostawaliśmy uniewinnieni. Nawet mimo naszego szczęścia trzeba było nam zachować ostrożność i nie wpadać pod nogi stróżom prawa. Dlatego oprócz zaklinania biżuterii nauczyliśmy się łamać klątwy, nie tylko te opracowane przez nas i pilnie strzeżone, ale także te od innych rodzin. W końcu wrogowie pragnący zobaczyć naszą porażkę nigdy nie śpią.

Konkurencja w końcu doczekała się naszego upadku, a jego widok pewnie był dla nich sycący i spektakularny. Kiedyś bowiem  nie musieliśmy pobrzękiwać amuletami na ulicy i żebrać. Kiedyś - a pamiętam jeszcze te czasy - mieliśmy własne sklepy i pracownie, pachnące lakierem do drewna, ogniem, potem i stalą. Byliśmy bogaci, nie musieliśmy liczyć każdego rubla, mieliśmy śmiałe plany wżenienia się w Starszyznę i stania się jednymi z najbardziej wpływowych rodzin w Rosji. Wszystkim zarządzał mój ojciec, Siergiej Zhuravlev, choć nie wiem, czy powinnam wciąż nazywać go swoim ojcem. Zhańbił nas, skazał mnie, matkę i moje młodsze siostry na życie w biedzie, a potem zwiał jak pies do Australii, szukać schronienia u dalekiej rodziny, parającej się jubilerstwem. Przechlał, przegrał w karty nasze pracownie i sklepy, sprzedał kilka starych, rodzinnych klątw za butelkę wódki! Wstydzę się, że jestem córką kogoś takiego. Nie zdołał nawet spłodzić męskiego potomka, który przejąłby interesy podług tradycji, pozostawił po sobie pięć córek, z których ja jestem najstarsza.

Sklepy marniały w oczach, traciliśmy budynek za budynkiem, ludzie tracili zaufanie do naszych amuletów, aż w końcu nie zostało nam nic prócz najcenniejszych zapisków z zaklęciami, urokami, recepturami, wspomnienia dawnej świetności i rodowej dewizy, która głęboko wbiła mi się w pamięć. Zawsze wstajemy. Pamiętam, jak tata mi powtarzał to motto.

Choć ojciec nie przyuczał mnie do tworzenia amuletów, byłam pojętna i obserwowałam go często przy pracy, zaś gdy uciekł przeszło dwanaście lat temu, wzięłam sprawy w swoje ręce. Moje siostry jeszcze się uczyły w Koldovstoretz, ja zaś próbowałam pojąć trudną sztukę jubilerstwa i zaklinania przedmiotów, wszystko po to, by utrzymać rodzinę. Długo mi zajęło dojście do wprawy, a jeszcze dłużej - stania się najlepszą wśród amuleciarzy. Zhuravlevowie po latach ciszy zaczęli znów przejmować Petersburg. Powoli, powolutku, cal po calu. Mnie się nigdzie nie śpieszy. Wciąż jestem uszami i oczami tego miasta, wciąż jestem tylko jedną, małą twórczynią talizmanów wśród tłumu, ale to się zmieni. Ja sama, własnymi rękoma, kamień po kamieniu, odbuduję sławę tej rodziny. Zasilimy szeregi Starszyzny, a nasze nazwisko znów będzie znane na całą Rosję i zamiast wywoływać pobłażliwy uśmiech, będzie budzić strach.

Bo Zhuravlevowie upadają tylko po to, by się podnieść. Niech pan lepiej nigdy o tym nie zapomina.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Nadezhda Zhuravleva   Czw Wrz 29 2016, 12:37

Здравствуйте!

Posiadasz niebywały hart ducha, Nadezhdo, i bardzo mi się to podoba! Widząc upadek swojej rodziny, zapewne mocno odczuwając ogromny spadek standardu życia, wcale nie zamierzałaś się poddać. Twój cel znajduje się jednak bardzo wysoko. Jesteś na tyle zdesperowana, na tyle zwinna i silna, by po niego sięgnąć? Mam nadzieję, bo miło będzie się oglądać Twoje zmagania. Pamiętaj tylko, że w pojedynkę długo możesz nie nacieszyć się zwycięstwem, a czasem, by się podnieść, należy chwycić pomocną dłoń.

Bonusy za kartę postaci

Po krótkim namyśle postanawiam przyznać Ci:
+ 4 punkty do talentu, ponieważ bez niego nie zaszłabyś tak daleko;
+ 3 punkty do lecznictwa, gdyż odpowiednio wykorzystana wiedza z tego zakresu na pewno jest Ci bardzo pomocna w pracy;
+ 2 punkty do magii kreatywnej, żebyś była jeszcze lepsza w tym, co robisz.

Jesteś uszami i oczami Petersburga, owszem. Ale sama dodatkowych oczu i uszu również potrzebujesz, zwłaszcza jeśli chcesz znów przyczynić się do świetności swojej rodziny. Dlatego otrzymujesz ode mnie wszystkowidzącą lupę. Podczas jednej z wielu wędrówek ulicami miasta znalazłaś ją – kusząco mrugającą do Ciebie zmatowiałym blaskiem. Piękna, srebrna rączka i olbrzymie szkło powiększające, porządnie już porysowane. Niby nic. Wystarczy jednak, że nakierujesz ją na ścianę lub drzwi, by wiedzieć, co lub kto znajduje się w interesującym Cię pomieszczeniu. Szkoda tylko, że otrzymywany w ten sposób obraz nie jest perfekcyjnie wyraźny. Ale Tobie to chyba wcale nie przeszkadza?

Na zakończenie

Stworzona przez Ciebie karta postaci została zaakceptowana, w związku z czym otrzymujesz na start 800 punktów fabularnych do wykorzystania w punkcie Mistrza Gry. Możesz już bez przeszkód zacząć rozgrywkę na forum, lecz przed rozpoczęciem fabularnych przygód Twojej postaci prosimy o skrupulatne uzupełnienie pól w profilu. Warto również wnikliwie zapoznać się z tematami zamieszczonymi w dziale fabularnym. W razie jakichkolwiek wątpliwości, problemów lub sugestii odnośnie rozwoju naszej magicznej społeczności, zachęcamy do kontaktowania się z administracją forum. Życzymy wielu ciekawych rozgrywek w grze i przyjemnego spędzania z nami czasu!
Powrót do góry Go down
 
Nadezhda Zhuravleva
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: